Górnictwo było kontrolowane przez NIK już niemal 30 razy. Branża jest przedmiotem stałego zainteresowania Izby od lat 90. W poniedziałek (12 czerwca) przedstawi ona wyniki najnowszej kontroli – przekrojowej. Pod lupę wzięto rządowy program działalności górnictwa węgla kamiennego w Polsce w latach 2007-2015. Oto co badano wcześniej.
Jedną z bardziej interesujących była ocena wykorzystania przez górnictwo dotacji na restrukturyzację zatrudnienia oraz likwidację kopalń w latach 2004 – 2006. Przyniosła ona więcej korzystnych spostrzeżeń niż stwierdzonych uchybień. Badano wykorzystanie udzielanych Polsce pożyczek Banku Światowego i dotacji przez ich beneficjentów – cztery podmioty gospodarcze (Katowicki Holding Węglowy, Kompanię Węglową i dwie spółki restrukturyzacyjne). Najpoważniejsze zastrzeżenia inspekcji w zakresie likwidacji kopalń wzbudziło wówczas odwadnianie nieczynnych już wyrobisk i zabezpieczanie przed zalaniem funkcjonujących w ich sąsiedztwie zakładów górniczych. Skrytykowano również nieatrakcyjny dla górników program odejść. Miał on zmniejszyć zatrudnienie o 19,5 proc. To się nie udało. Mimo wskazywanej przez NIK konieczności wypracowania nowych instrumentów restrukturyzacyjnych, resort gospodarki nie podjął żadnych działań w tym zakresie.
W 2011 roku Izba sprawdziła bezpieczeństwo zaopatrzenia Polski w węgiel z krajowych złóż. Alarmowała, że złoża w polskich kopalniach wydobywa się w sposób rabunkowy. Kopalnie - zdaniem NIK - prowadziły złą gospodarkę złożami węgla, obliczoną na maksymalizację zysku bez koncepcji ochrony zasobów. Wybiórczo eksploatowały złoża, pomijały trudniejsze ich części i nie wykorzystywały całości zasobów w danym miejscu.
Najwyższa Izba Kontroli objęła też kontrolą zagadnienia związane z organizacją i finansowaniem pompowania wód z wyrobisk nieczynnych zakładów górniczych, prowadzonego w celu zabezpieczania kopalń węgla kamiennego przed zagrożeniem wodnym. Kontrola dotyczyła lat 2007-2014 i objęto nią Ministerstwo Gospodarki, Agencję Rozwoju Przemysłu, Spółkę Restrukturyzacji Kopalń oraz Centralną Pompownię Bolko. NIK w swoim raporcie wskazywał, że budżet państwa dotuje odwadnianie części nieczynnych już zakładów górniczych, aby uchronić przed zalaniem sąsiednie czynne kopalnie. NIK zwrócił uwagę, że budzi to pytania o rzeczywiste koszty prowadzonego w ten sposób wydobycia i wskazuje możliwości zmniejszenia wydatków. Rocznie odwadnianie nieczynnych wyrobisk w chwili zakończenia kontroli kosztowało budżet państwa ponad 200 mln.
Kontrole przeprowadzono też w 2006 roku po tragicznym wypadku w kopalni Halemba. Negatywnie oceniono m.in. zlecanie robót firmom zewnętrznym i nadzór nad tymi pracami. "Realizacja procedur przetargowych w kopalni może wskazywać na korupcję" – uznali wówczas kontrolerzy. Wytknęli też lekceważenie zasad bezpieczeństwa w tej kopalni.
- Najnowsza kontrola, której wyniki poznamy za kilka dni, objęła ministerstwa energii (dawniej gospodarki) i skarbu państwa, Agencję Rozwoju Przemysłu w Katowicach, Węglokoks, Kompanię Węglową, Katowicki Holding Węglowy oraz Jastrzębską Spółkę Węglową. Okres 2007-2015 został zbadany w kontekście całej transformacji oraz na tle globalnego rynku węgla kamiennego – informuje Przemysław Witek z Delegatury NIK w Katowicach.
Obecnie kontrolerzy oceniali wytyczne i założenia programu dla górnictwa, jego realizację, czynniki oddziałujące na branżę, działania podejmowane w sytuacji niestabilności rynku globalnego.
Raport pokontrolny przedstawi Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK. Następnie wyniki skomentują eksperci, m.in. minister energii Krzysztof Tchórzewski i wiceminister Grzegorz Tobiszowski. Zaproszeni zostaną także szefowie spółek górniczych, związkowcy.
- Ważne, aby wyniki kontroli stały się początkiem czegoś dobrego dla branży, zapoczątkowały debatę – podkreślił Przemysław Witek. Dodaje, że do tej pory NIK kontrolował branżę węgla kamiennego niemal 30 razy.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.