Jeszcze poczekamy na Śląską Kartę Usług Publicznych

fot: Andrzej Bęben/ARC

Śląska Karta Usług Publicznych (ŚKUP) to projekt największego organizatora komunikacji miejskiej w aglomeracji katowickiej - Komunikacyjnego Związku Komunalnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (KZK GOP)

fot: Andrzej Bęben/ARC

Współfinansowany z unijnych środków, opóźniony projekt Śląskiej Karty Usług Publicznych będzie gotowy do końca września 2015 r. i wtedy zacznie działać - poinformował koordynator przedsięwzięcia. Częściowo system będzie uruchamiany i testowany już wcześniej.

Śląska Karta Usług Publicznych to projekt organizatora komunikacji miejskiej w aglomeracji katowickiej - Komunikacyjnego Związku Komunalnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (KZK GOP). Obok Związku w różnym zakresie w projekcie ŚKUP uczestniczą samorządy miast regionu.

Karta będzie służyła jako elektroniczny bilet komunikacji miejskiej KZK GOP, a także jako metoda płatności za parkowanie czy inne usługi publiczne. Jak przekazali w czwartek przedstawiciele związku, właśnie zakończył się odbiór trzeciego z czterech etapów przedsięwzięcia. Oznacza to, że gotowa i przetestowana jest większość urządzeń systemu karty - działa też system rozliczeń. Ostatni etap to m.in. oprogramowanie umożliwiające korzystanie z konkretnych funkcjonalności.

Na razie w funkcjonujących 83 automatach ŚKUP (możliwe ma być tam m.in. kupowanie i doładowywanie kart) sprzedawane są papierowe bilety jednorazowe. Oprócz nich karta ma być kolportowana przez 40 nowych punktów obsługi klienta, 6 punktów obsługi pasażera (już istnieją), portal internetowy klienta oraz sieć 800 punktów sprzedaży (przetarg na prowadzenie 400 z nich wygrał Kolporter, kolejny przetarg wyłoni operatora pozostałych 400).

Już wcześniej w 1,2 tys. autobusów i tramwajów jeżdżących na zlecenie KZK GOP zamontowano oprzyrządowanie (komputery, kasowniki, nadajniki i kable). Działa m.in. 20 punktów zbierania danych oraz systemy lokalizacji pojazdów i rozliczeń pieniężnych, 2 centra przetwarzania danych (podstawowe i zapasowe). Gotowe są też parkomaty w Katowicach i Piekarach Śląskich (o terminie ich uruchomienia zdecydują miasta).

- Od czwartego kwartału tego roku Śląska Karta Usług Publicznych będzie działała w zakresie biletów abonamentowych. W pełni karta powinna działać od pierwszego kwartału przyszłego roku - zadeklarował przewodniczący KZK GOP Roman Urbańczyk.

Wiceprzewodniczący KZK Marek Kopel dodał, że system ma być gotowy do obsługi kart 15 lipca. Wówczas rozdystrybuowana zostanie ich niewielka liczba (rzędu np. 1-3 tys.), ruszą m.in. punkty obsługi klienta, uruchomiona zostanie obsługa kart przez automaty, a także wybrane funkcjonalności samej ŚKUP.

- Musimy upewnić się, że system potrafi to przyjąć i obsłużyć - zaznaczył Kopel.

KZK GOP wskazuje, że ma czas na zakończenie projektu do 30 września br. Wtedy powinna być gotowa cała jego zaplanowana w projekcie infrastruktura (która niezależnie od uruchomienia systemu będzie mogła być rozbudowywana), ruszy też już bez ograniczeń dystrybucja samych kart. Część funkcjonalności ŚKUP (np. obsługa przejazdów jednorazowych) może zacząć działać później.

Umowę na dostarczenie i wdrożenie Śląskiej Karty Usług Publicznych podpisano z konsorcjum Asseco Poland i BRE Banku (obecnie mBanku) 9 stycznia 2012 r. Pierwszy etap prac miał zostać wykonany do 9 maja 2012 r., czyli w ciągu 4 miesięcy od zawarcia umowy; drugi - w 8 miesięcy, trzeci - w 12 miesięcy, a ostatni - w 16 miesięcy. Pierwotnie Karta miała zacząć funkcjonować wiosną 2013 r.

Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, który zarządza środkami unijnymi m.in. na ten projekt, aneksował terminy jego zakończenia. Za niedotrzymanie terminów poszczególnych etapów projektu KZK GOP naliczył już wykonawcy kary - prawie 5 mln zł za dwa pierwsze etapy i 15,9 mln zł za trzeci etap. Obecnie trwa rozpatrywanie odwołania wykonawcy ws. ostatniej kary.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej