Trzeba jasno zdefiniować, które kopalnie kopią nie węgiel, ale skałę. Jest też kilka kopalń, które kopią z powodów politycznych i trzeba je jasno wskazać. Po drugie, w moim przekonaniu, należy wskazać kopalnie, które są możliwe do zhibernowania, chyba, że taki proces jest niemożliwy, na przykład z konkretnych przyczyn technicznych. Po trzecie: trzeba włączyć do restrukturyzacji rodzinę górniczą - wylicza prof. Marek S. Szczepański* w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl.
W poprzednich rozmowach z portalem górniczym nettg.pl podkreślał Pan, że nie wierzy w to, iż przed wyborami parlamentarnymi, czyli przed jesienią 2015 r., rząd zdecyduje się na radykalny program naprawy sytuacji w górnictwie węgla kamiennego. Zmienił Pan Zdanie?
W dalszym ciągu twierdzę, że nie można spodziewać się w tej materii radykalnych decyzji, to znaczy takich, które skutkowałyby m.in. redukcją stanu zatrudnienia w kopalniach należących do Kompanii Węglowej. Im bliżej do wyborów, tym trudniej podjąć takie decyzje. Tym bardziej, że występuje pewna równowaga polityczna w poparciu sondażowym między PO a PiS. To po pierwsze. Po drugie: można domyśleć się, co mniej więcej pojawi się w sprawie po środowym (7 stycznie - red.) posiedzeniu rządu obradującego nad programem naprawczym dla Kompanii. Mam nadzieję, że ten rząd wykaże przynajmniej minimum odwagi. I na to minimum liczę.
To znaczy na co Pan liczy?
Trzeba jasno zdefiniować, które kopalnie kopią nie węgiel, ale skałę. Jest też kilka kopalń, które kopią z powodów politycznych i trzeba je jasno wskazać. Po drugie, w moim przekonaniu, należy wskazać kopalnie, które są możliwe do zhibernowania, chyba, że taki proces jest niemożliwy, na przykład z konkretnych przyczyn technicznych. Po trzecie: trzeba włączyć do restrukturyzacji rodzinę górniczą...
Rodzinę?
Wyjaśniam. Do tej pory wszystkie projekty programów restrukturyzacyjnych były adresowane wyłącznie do zatrudnionych w górnictwie. Nasze badania pokazały, że bardzo ważnym ogniwem w myśleniu o przyszłości mężów-górników są ich żony. Mają one znaczny wpływ na nastroje górnicze w kopalniach...
Władza musi "kupić" żony górników?
Nie. Chodzi o to, by także i one wiedziały o zamierzeniach rządu i menedżmentu na poziomie lokalnym w stosunku do zatrudnionych w kopalniach ich mężów. I po czwarte: prawdopodobnie nastąpi powrót do jednorazowych odpraw bezwarunkowych, w rodzaju tych, jakie otrzymywali górnicy za rządów Jerzego Buzka, jeśli tylko zdecydowali się zrezygnować z pracy w górnictwie.
Ale czy dziś 55 tys. zł takiej odprawy, to suma, która skłoni do dobrowolnej rezygnacji z pracy. A może to ma być 100 tys. A jeśli sto, to dlaczego nie trzysta tysięcy?
Jeśli nastąpi powrót do systemu odpraw, a wszystko na to wskazuje, to nie uważam, by stało się to na skalę z tamtych lat, bo wtedy na odprawy zdecydowało się 26,5 tys. osób. Jeśli uda się zachęcić górników do odejść, to odprawami zostanie objętych, jak słyszę, od czterech do pięciu tysięcy. W nowej rzeczywistości warto jednak nie popełnić błędów, które popełniono w czasach rządów AWS. Myślę tu o zachęceniu do podjęcia ryzyka biznesowego przez tych, którzy otrzymaliby takie odprawy. Myślę także o tym, że przydałaby się jakaś forma edukacji bankowej, bo w tamtych czasach wielu trzymało pieniądze z odpraw w tzw. skarpetach. Trzeba byłoby spróbować przełamać regułę o tym, iż "mówiły jaskółki, że niedobre są spółki".
Liczy Pan, że takie i inne propozycje zostaną przynajmniej ogłoszone, jeśli nie zostaną przed wyborami wdrożone?
Tak, bo to już będzie bardzo dużo, bo już tyle i tak długo mówi się o tym, że trzeba ratować polskie górnictwo, a niewiele się w tym kierunku uczyniło. Już ogłoszenie zamierzeń poczytywałbym za pewną oznakę odwagi pokazanej przez rząd...
No to słyszę właśnie, że rząd ogłosił co zamierza względem Kompanii Węglowej. Wcześniej górnicze związki zawodowe w liście do Ewy Kopacz ostrzegły, że nie dają przyzwolenia na likwidację kopalń, bo im to w czerwcu 2014 r. obiecał Donald Tusk. A jeśli do tego dojdzie, to związki pójdą na bój...
W gospodarce rynkowej będzie bardzo trudno uczynić z głęboko nierentownych przedsiębiorstw dobrze prosperujące firmy. Pan premier Tusk składał w czerwcu deklaracje polityczne, a nie gospodarcze. To były deklaracje na użytek chwili. Nie trzeba być ekonomistą, by mieć świadomość, że tego stanu posiadania utrzymać się nie da.
Chce Pan powiedzieć, że ekonomiści mówią prawdę, a politycy składają deklaracje na potrzebę chwili?
Politycy mówią to, co w danym momencie odbiorca chce lub chciałby usłyszeć. Przecież Donald Tusk, to otwarty umysł i miał świadomość, że składając takie deklaracje, na które teraz powołują się związkowcy, ktoś mu je kiedyś wypomni i przypomni. Wracając do postawy związków zawodowych wobec bliższych lub dalszych wzywań... Już kiedyś mówiłem, że rola związków zawodowych jest podwójna mają dwie funkcje: dbać o pracę dla załogi i dobrą kondycję firmy. Nie może być tak, że związkowcy dbają wyłącznie o dobro pracowników, a zapominają o firmie. Z drugiej strony należy pamiętać, że redukcja zatrudnienia jest równoznaczna ze zmniejszeniem się bazy związkowej. Przecież wiadomo, że wielu związkowców, to zawodowi syndykaliści, którzy mogą stracić posady w innej rzeczywistości. Nie ma się co dziwić, że ostrzegają i grożą.
Wiadomo więc już o co chodzi w programie dla Kompanii Węglowej. Od programu do realizacji...
To różnie bywa. Podtrzymuję swoją opinię i uważam, że przed wyborami radykalizacji działań nie będzie. Czy związkowcy zradykalizują się w tym czasie? Nie sądzę, by czas naprawiania sytuacji w górnictwie był jedną wielką sielanką. Nie uważam też, że będzie czasem wielkie wojny. I obym się nie pomylił w tej ocenie!
* Prof. zw. MAREK S. SZCZEPAŃSKI - socjolog, wykładowca akademicki. Pracuje na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Zajmuje się socjologią zmiany i rozwoju, socjologią oraz antropologią miasta i regionu, socjologią mniejszości etnicznych oraz socjologią edukacji. W 2002 r. duży rozgłos zyskała jego praca naukowa pt. "Opel z górniczym pióropuszem. Województwa katowickie i śląskie w procesie przemian". Jest ona próbą rekonstrukcji dziejów górnośląskiego regionalizmu i jego historycznego, społecznego, politycznego, gospodarczego oraz kulturowego kontekstu. Jest autorem wielu publikacji naukowych.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.