To są podstawy bezpieczeństwa energetycznego UE

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Kontrakt Jamalski obejmuje dostawy gazu do 2022 r. włącznie, w ilości do 10,2 mld m sześc. rocznie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Solidarność i dywersyfikacja to drogi do bezpieczeństwa energetycznego i konkurencyjności Unii Europejskiej - oceniali uczestnicy dyskusji o niezależności energetycznej, zorganizowanej we wtorek przez Instytut Francuski oraz Ośrodek Kultury Francuskiej i Studiów Frankofońskich Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak mówił szef Rady Gospodarczej przy Premierze Jan Krzysztof Bielecki, w trzech głównych wymiarach konkurencyjności - koszcie i dostępności kapitału, elastyczności rynku pracy i cenach energii - UE przegrywa z USA. Zdaniem Bieleckiego, sytuacja UE będzie się komplikować, jeśli Unia będzie kontynuować bez zmian "zieloną rewolucję" energetyczną. Wtedy - wzorem Niemiec - stanie przed dylematem, co subsydiować - gospodarstwa domowe kosztem przemysłu czy odwrotnie, bo ta rewolucja polegająca na rozbudowie odnawialnych źródeł energii wymaga olbrzymich kosztów.

Bielecki uważa iż, pewną szansą byłoby budowanie zalążków wspólnej polityki energetycznej UE i stąd kwietniowa propozycja "unii energetycznej", zgłoszona przez Donalda Tuska.

- Wydaje się, że kontrowersje budzą tylko dwie kwestie - mechanizmy solidarnościowe i polityka wspólnych zakupów.

Jednak zdaniem b. dyrektora wykonawczego Międzynarodowej Agencji Energetycznej Claude'a Mandila, który doradza KE, pomysł centrali zakupowej autorstwa Tuska jest bardzo zły.

- Potrzebujemy elastyczności, różnych dróg, możliwości zmiany dostawcy, a centralny system zakupowy gazu z monopolem - Gazpromem - po drugiej stronie to dokładne zaprzeczenie tego.

Podkreślał też, że Gazpromowi zarzuca się, iż jest zbyt blisko Kremla, a unijna centrala zakupowa jeszcze podnosi rangę rosyjskiego koncernu. Według Mandila, centralne zakupy gazu zniszczą wewnętrzny unijny rynek, a najlepszy sposób zbicia cen to pokazanie Gazpromowi, że jest tańsza alternatywa, jak LNG.

W kwestii gazu sytuacja UE jest nawet lepsza niż sama Unia mówi, tylko jedna czwarta gazu pochodzi z Rosji, jest własne wydobycie, Norwegia, LNG, Algieria - mówił Mandil. Natomiast, jego zdaniem, dla regionów znacznie bardziej uzależnionych od Gazpromu najważniejsza jest wewnątrzunijna solidarność.

Aby żadne państwo członkowskie nie czuło się zagrożone, potrzeba interkonektorów i woli politycznej, co do której nie jestem do końca przekonany, że istnieje - ocenił.

- Mam wrażenie, że Niemcy nie mają poczucia solidarności, bo uważają, że za solidarność zawsze płacą oni - powiedział Mandil.

Poseł Piotr Naimski mówił z kolei, że surowca energetycznego w postaci węgla Polska ma tyle, że może być niezależna od perturbacji za granicą. Zdaniem Naimskiego, Polska powinna oszacować, ile węgla będzie potrzebować w przewidywalnej przyszłości i tylko tyle przygotować do eksploatacji, natomiast ochrona środowiska nie powinna sprowadzać się do walki z emisją CO2. Łączenie klimatu i energii to droga do katastrofy, wydaje się, że dowodów na to, iż powodem zmian klimatycznych jest emisja CO2 jest za mało, by zmieniać politykę gospodarczą, bezpieczeństwa i stosunki międzynarodowe - mówił poseł.

Mandil wyraził jednak opinię, że wśród naukowców panuje konsensus co do zmian klimatycznych i żadne państwo nie może się uchylać przed walką z ich przyczynami. Co nie oznacza walki z węglem - zastrzegł. Jego zdaniem olbrzymią porażką polityki klimatycznej UE było wyznaczenie sztywnego 20 proc. celu udziału źródeł odnawialnych (OZE) na rok 2020, bo w rezultacie, chcąc go osiągnąć energię ze źródeł odnawialnych produkuje się za każdą cenę, a nie najtaniej. To zabiło rynek, bo produkcja OZE jest kupowana nawet wtedy, gdy nie ma popytu - wskazał.

Jego zdaniem, rezygnując z taryf gwarantowanych dla OZE i zbyt drogich źródeł, używając danego źródła tam, gdzie się to opłaca - np. słońca na południu, a nie na północy Europy - można pozbyć się w dużym stopniu problemu subwencji, psujących rynek energii elektrycznej i podnoszącej jej ceny.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Maksymalna głębokość szybów osiąga obecnie w Polsce 1250 m?

Czy kraje zachodnie, ograniczające wydobycie węgla, będą potrzebować tego surowca importowanego z Polski? Ile wynosi maksymalna głębokość szybów w Polsce? I jakie wyniki miała Gliwicka Spółka Węglowa? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 10 października 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 84 - Bartłomiej Benisz | Prezes firmy Arbena o inwestycji dla ZG Janina

Bartłomiej Benisz, prezes firmy Arbena, był gościem studia netTG.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie o inwestycji przy kopalni Janina, drodze firmy od zaplecza górniczego do rolnictwa i przemysłu oraz o planach eksportowych.

Górnicy rozpoczęli strajk głodowy. Napięta sytuacja w chilijskim górnictwie

Pracownicy kopalni miedzi Antofagasta PLC w Chile zaostrzyli w piątek trzydniowy strajk. Trzech członków związku zawodowego rozpoczęło głodówkę. Przywódcy związkowi próbowali wywrzeć presję na firmę, aby powróciła do stołu negocjacyjnego – podaje Bloomberg.

Polska ma złoża, ale czy ma klimat do inwestycji? O górnictwie, Myszkowie i społecznej akceptacji w Sejmie

Myszków pokazuje więc fundamentalny problem polskiej gospodarki surowcowej: samo udokumentowanie zasobów nie oznacza jeszcze możliwości ich gospodarczego wykorzystania. Potrzebne są dalsze analizy techniczne i ekonomiczne, ocena oddziaływania na środowisko, odpowiednie warunki prawne i inwestycyjne, a przede wszystkim dialog z lokalną społecznością.