Organizacja ekologiczna Greenpeace w skardze złożonej w czwartek (24 kwietnia) do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów domaga się unieważnienia Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ). Jako powód organizacja podaje niezgodne z prawem nieuwzględnienie wyników konsultacji.
Jak poinformowało w czwartek Greenpeace, w skardze do KPRM podnosi, że w ocenie oddziaływania na środowisko (OOŚ) przygotowanej na potrzeby PPEJ - aby uzasadnić wprowadzenie energii jądrowej do Polski - pominięto kluczowe czynniki. Dlatego organizacja domaga się unieważnienia uchwały o przyjęciu Programu oraz przygotowania nowej oceny oddziaływania na środowisko, z uwzględnieniem pełnych konsultacji społecznych i brakujących analiz, przed przygotowaniem nowego programu. Zgodnie z prawem KPRM ma 30 dni na ustosunkowanie się do skargi.
Organizacja przypomniała, że wiele spośród około 60 tys. uwag, które spłynęły do Ministerstwa Gospodarki podczas konsultacji społecznych PPEJ, wskazywało, że w projekcie zostały pominięte ważne kwestie.
- Greenpeace ma za sobą kilka wygranych spraw, w których zaskarżaliśmy niewystarczająco uzasadnione decyzje rządów na całym świecie, między innymi w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Rumunii i na Słowacji - oświadczył dyrektor Greenpeace Polska Maciej Muskat.
Według Greenpeace, w OOŚ nie zawarto np. pełnych analiz porównawczych z alternatywnymi kierunkami polityki energetycznej, szczególnie związanych z efektywnością energetyczną i rozwojem energetyki odnawialnej. Nie dokonano żadnej systematycznej analizy oddziaływań na środowisko, społeczeństwo i gospodarkę różnych opcji energetycznych - uważa organizacja.
Kolejnym zastrzeżeniem według ekologów jest to, że PPEJ nie bierze pod uwagę możliwości wystąpienia jakichkolwiek poważnych awarii w elektrowniach jądrowych, ponieważ zakłada, że żadna awaria nie może doprowadzić do wycieku znacznych ilości substancji radioaktywnych. W opinii Greenpeace PPEJ niewystarczająco opisuje sposób postępowania z odpadami radioaktywnymi, w tym wypalonym paliwem.
- Poprzez zignorowanie tak ważnych sugestii napływających podczas konsultacji społecznych, MG nie tylko złamało prawo, ale też sprawiło, że czteroletni proces tworzenia oceny oddziaływania na środowisko zamiast pomagać rządowi w podejmowaniu trafnych decyzji, zamienił się w pustą, biurokratyczną procedurę - dodał Muskat.
Według Greenpeace, nie uwzględniając uwag przesyłanych w trakcie konsultacji społecznych, MG naruszyło zapisy m.in. Konwencji z Aarhus, Konwencji z Espoo, jednej z europejskich dyrektyw oraz ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie.
Jak poinformowało ministerstwo gospodarki, skarga jeszcze do niego nie wpłynęła. Resort podkreślił jednocześnie, że PPEJ został poddany niezwykle intensywnym konsultacjom społecznym i transgranicznym, które "były realizowane w oparciu o obowiązujące przepisy prawa oraz najlepsze praktyki międzynarodowe".
MG przypomniało, że sposób przeprowadzenia konsultacji został pozytywnie oceniony przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej, jako "prowadzony według najwyższych standardów". Resort zaznaczył też, że w procesie konsultacji brały udział różne organizacje pozarządowe i środowiska ekologiczne, także Greenpeace Polska. "Pomimo tego, że uwagi Greenpeace zostały zgłoszone już po upłynięciu wyznaczonego terminu oraz w języku angielskim, zostały one również rozpatrzone" - podkreśliło ministerstwo.
MG zaznaczyło, że wyniki konsultacji są publicznie dostępne na jego stronach internetowych.
Przyjęty w styczniu 2014 r. przez rząd Programem Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ) zakłada rozpoczęcie budowy pierwszego bloku pierwszej elektrowni w 2019 r. i jego uruchomienie do końca 2024 r. Na drugą połowę przyszłej dekady przewidziano kontynuację budowy kolejnych bloków oraz rozpoczęcie budowy drugiej elektrowni, tak by była ukończona w 2035 r.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.