Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.42 PLN (-0.29%)

KGHM Polska Miedź S.A.

341.65 PLN (+5.92%)

ORLEN S.A.

124.02 PLN (-4.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.05 PLN (-1.90%)

Enea S.A.

23.60 PLN (-3.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-9.26%)

Złoto

4 879.60 USD (+1.41%)

Srebro

81.84 USD (+4.04%)

Ropa naftowa

90.38 USD (-8.20%)

Gaz ziemny

2.67 USD (+0.26%)

Miedź

6.11 USD (+1.28%)

Węgiel kamienny

102.90 USD (-2.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.42 PLN (-0.29%)

KGHM Polska Miedź S.A.

341.65 PLN (+5.92%)

ORLEN S.A.

124.02 PLN (-4.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.05 PLN (-1.90%)

Enea S.A.

23.60 PLN (-3.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-9.26%)

Złoto

4 879.60 USD (+1.41%)

Srebro

81.84 USD (+4.04%)

Ropa naftowa

90.38 USD (-8.20%)

Gaz ziemny

2.67 USD (+0.26%)

Miedź

6.11 USD (+1.28%)

Węgiel kamienny

102.90 USD (-2.00%)

Górnictwo: za kilka lat zacznie brakować diamentów

fot: ARC

W 2011 Chiny wzmocniły swoją pozycję numer dwa w dziedzinie produkcji diamentów i stanowią poważną konkurencję dla Indii

fot: ARC

W 2018 r. na świecie zacznie brakować diamentów, ponieważ ich zapasy w kopalniach będą się kurczyły - wynika z raportu Bain & Company i Światowego Centrum Obrotu Diamentami w Antwerpii. Surowca nie wystarczy, by zaspokoić popyt napędzany przez Chiny, Indie i USA.

Zdaniem ekspertów, w latach 2013-2017 rynek diamentów będzie stabilny. Jednak w 2018 r. można spodziewać się zmniejszenia wydobycia na skutek wyczerpywania się złóż diamentów wydobywanych z działających kopalń.

"Biorąc pod uwagę prognozy podaży i popytu, firmy wydobywcze powinny już teraz starać się zidentyfikować projekty, które mogą przynieść największe zyski. (...) Na rosnącym popycie będzie chciała skorzystać branża jubilerska. Głównym wyzwaniem dla niej będzie zapewnienie stałego dopływu brylantów w rozmiarach, kształtach i kolorach dopasowanych do linii produkcyjnych. Wielu detalistów już rozpoczęło inwestycje w aktywa górnicze i usprawnienie linii produkcyjnej w celu zabezpieczania dostępu do podstawowego surowca. Taka tendencja będzie się utrzymywać" - czytamy w raporcie.

Eksperci prognozują, że w ciągu najbliższych 10 lat popyt może rosną o ok. 2-5 proc. w skali roku.

Od początku światowego kryzysu ekonomicznego rynek diamentów przypomina kolejkę górską. Ceny spadały w 2008 i 2009 roku, by następnie odbić w górę i osiągnąć historyczne poziomy w 2010 i 2011 r. W opinii ekspertów w tym roku pojawiały się sygnały, które mogą świadczyć o tym, że popyt na diamenty będzie rósł. Zaobserwowano rosnące zainteresowanie surowcem w USA, Japonii, Chinach i Indiach.

Od 2008 r. ceny diamentów wzrosły o 13 proc. i są dziś wyższe niż przed kryzysem.

Największe zasoby diamentów znajdują się w państwach afrykańskich - głównie w Angoli, RPA, Botswanie, Namibii i Ghanie. Duże zasoby tego surowca są też w Rosji, Australii i Kanadzie. Około 80 proc. rynku wydobycia skoncentrowane jest w rękach pięciu firm: ALROSA, BHP Billiton, De Beers, Harry Winston Diamond i Rio Tinto.

Wartość rynku diamentów w 2012 r. wyniosła 72,1 mld dolarów, z czego koszt wydobycia surowca to 14,8 mld. euro. Największe zyski czerpią sprzedawcy końcowi i producenci biżuterii z diamentów.

Największym na świecie centrum handlu diamentami jest położona niecałe 50 km na północ od Brukseli Antwerpia. Aż osiem na dziesięć surowych kamieni i połowa oszlifowanych diamentów przechodzi przez tutejszą giełdę. W ubiegłym roku Antwerpia wyeksportowała diamenty wartości ponad 13 mld dolarów.

Historycy uważają, że międzynarodowy handel diamentami rozpoczął się już tysiąc lat temu, gdy kupcy zaczęli przywozić surowe kamienie z Indii do Arabii. Przed sprzedażą na kontynent europejski kamienie były cięte i szlifowane. Później trafiały do rodzin królewskich i arystokracji. Centra handlu powstały w Wenecji, we Włoszech i w Brugii w dzisiejszej Belgii. W XVI wieku przeniosły się one do Amsterdamu i Antwerpii, które oferowały lepsze warunki prowadzenia handlu i miały opracowane techniki cięcia i szlifowania kamieni. (PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Branża czeka na finansowy zastrzyk, w przeciwnym wypadku nie przetrwa tego roku

Miłosz Motyka, minister energii, na 20 kwietnia zaprosił szefów branżowych związków zawodowych na spotkanie w sprawie finansowania sektora górnictwa kamiennego w 2026 r. Odbędzie się w Katowicach, a nie jak pierwotnie planowano w warszawskiej siedzibie resortu. „W spotkaniu uczestniczył będzie Pan Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych” – pisze minister Motyka. Wcześniej związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej ogłosiły pogotowie strajkowe. Strona społeczna jest zdesperowana. Czy resorty energii i aktywów państwowych też?

Gdyby nie kopalnie, gdyby nie węgiel, nie byłoby tego wszystkiego, co dzisiaj mamy na Górnym Śląsku

Przez minione dwa lata członkowie Towarzystwa Miłośników Orzegowa brali udział w zajęciach warsztatowych w ramach projektu „Laboratoria czwartej przyrody”. Pod okiem naukowców z Uniwersytetu Śląskiego rozpoznawali lokalne dziedzictwa antropocenu i prowadzili działania proekologiczne, czego zwieńczeniem jest wystawa „Laboratoria czwartej przyrody w sztuce Rudy Śląskiej”. Finał projektu znalazł swoje miejsce 14 marca w Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej.

Wzrost cen gazu może wzmocnić rolę węgla

Wzrost cen gazu ziemnego związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie może przyczynić się do dalszego utrzymania ważnej roli węgla w miksie energetycznym części państw azjatyckich - wynika z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Brawa dla załogi kopalni Budryk! Co zrobili po tym, gdy zawalił się ogromny zbiornik na węgiel?

To było bardzo niebezpieczne zdarzenie zarówno dla zdrowia i życia ludzi, jak i dla dalszego funkcjonowania kopalni. Z 27 na 28 listopada ubiegłego roku w ornontowickiej kopalni Budryk zawalił się ogromny zbiornik na węgiel. Zniszczeniu uległy także transportujące węgiel taśmociągi. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu załogi w miesiąc uruchomiono ponownie wydobycie, a w ciągu zaledwie dwóch miesięcy udało się odtworzyć zdolności produkcyjne Budryka, dzięki czemu kopalnia rozpoczęła produkcję i co ważne, uniknęła przede wszystkim wzrostu zagrożenia pożarowego.