Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 737.60 USD (+0.69%)

Srebro

86.41 USD (+8.12%)

Ropa naftowa

104.48 USD (+0.32%)

Gaz ziemny

2.90 USD (+4.80%)

Miedź

6.49 USD (+3.74%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 737.60 USD (+0.69%)

Srebro

86.41 USD (+8.12%)

Ropa naftowa

104.48 USD (+0.32%)

Gaz ziemny

2.90 USD (+4.80%)

Miedź

6.49 USD (+3.74%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Brawa dla załogi kopalni Budryk! Co zrobili po tym, gdy zawalił się ogromny zbiornik na węgiel?

To było bardzo niebezpieczne zdarzenie zarówno dla zdrowia i życia ludzi, jak i dla dalszego funkcjonowania kopalni. Z 27 na 28 listopada ubiegłego roku w ornontowickiej kopalni Budryk zawalił się ogromny zbiornik na węgiel. Zniszczeniu uległy także transportujące węgiel taśmociągi. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu załogi w miesiąc uruchomiono ponownie wydobycie, a w ciągu zaledwie dwóch miesięcy udało się odtworzyć zdolności produkcyjne Budryka, dzięki czemu kopalnia rozpoczęła produkcję i co ważne, uniknęła przede wszystkim wzrostu zagrożenia pożarowego.

fot: Kajetan Berezowski

Na zdjęciu ciąg odstawy urobku z szybu do zakładu przeróbczego KWK Budryk

fot: Kajetan Berezowski

To było bardzo niebezpieczne zdarzenie zarówno dla zdrowia i życia ludzi, jak i dla dalszego funkcjonowania kopalni. Z 27 na 28 listopada ubiegłego roku w ornontowickiej kopalni Budryk zawalił się ogromny zbiornik na węgiel. Zniszczeniu uległy także transportujące węgiel taśmociągi. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu załogi w miesiąc uruchomiono ponownie wydobycie, a w ciągu zaledwie dwóch miesięcy udało się odtworzyć zdolności produkcyjne Budryka, dzięki czemu kopalnia rozpoczęła produkcję i co ważne, uniknęła przede wszystkim wzrostu zagrożenia pożarowego.

Przypomnijmy, w nocy z 27 na 28 listopada ub.r. doszło do zawalenia zbiornika na węgiel surowy nr 2 wraz z przyległymi pomostami taśmowymi. Natychmiast po zdarzeniu rozpoczęto akcję ratowniczą. W rejonie zdarzenia znajdowało się dwóch pracowników. Jeden z nich zdołał samodzielnie wycofać się z zagrożonego terenu. Drugi, w wyniku uszkodzenia konstrukcji zbiornika oraz pomostów, nie miał możliwości samodzielnej ewakuacji. 

Na miejsce wezwani zostali strażacy, z którymi współpracowali ratownicy górniczy z KWK Budryk i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Użyto podnośnika o wysokości 68 m z Jednostki Ratownictwa Gaśniczego Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie. Po kilku godzinach pracownik został bezpiecznie sprowadzony na dół. W tej katastrofie nikt nie ucierpiał, a samo zdarzenie, choć miało charakter wyjątkowy, nie wynikało z działań kopalni. Jego skala wykraczała poza typowe ryzyka związane z górnictwem. Jednak skutki tej katastrofy budowlanej były na tyle poważne, że kopalnia z dnia na dzień musiała całkowicie wstrzymać produkcję. Sparaliżowany został bowiem cały proces technologiczny: od wydobycia i drążenia wyrobisk po transport urobku i pracę zakładu przeróbczego.

Świetna współpraca z Bełchatowem

– Zarys planu odbudowy powstał już tej samej nocy, w której nastąpiła katastrofa. Po przełożeniu go na papier był skutecznie realizowany punkt po punkcie – tłumaczy Piotr Kremiec, kierownik działu górniczego.

Niemal natychmiast po zawaleniu się zbiornika wyznaczeni pracownicy kopalni Budryk wyjechali do Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów, aby przekonać się, w jaki sposób tam rozwiązano transport urobku na dużych wysokościach i co można by z tamtych doświadczeń wykorzystać w Budryku. 

– Ta współpraca okazała się bardzo pomocna. Rozwiązania, które zobaczyliśmy, jeszcze bardziej utwierdziły nas w wierze w końcowy sukces, czyli szybką odbudowę możliwości produkcyjnych zakładu. Dzięki partnerskiemu podejściu i udostępnieniu konstrukcji wsporczej możliwe było szybkie uruchomienie pierwszego ciągu technologicznego, co znacząco ograniczyło skutki przestoju. Wspólne działania pozwoliły też wymienić doświadczenia i poznać nowe rozwiązania techniczne, które w przyszłości mogą poprawić efektywność i bezpieczeństwo pracy w naszym zakładzie – opisuje dalej Piotr Kremiec.

Aby osiągnąć oszczędności, w pełni wykorzystano zasoby kadrowe kopalni. Pracownicy przystąpili do realizacji zadań, które pierwotnie planowano zlecić firmom obcym, w tym do robót związanych z profilaktyką przeciwzagrożeniową oraz do działań przy likwidacji skutków katastrofy. 

– Załoga pokazała charakter. W odbudowę zaangażowani byli wszyscy pracownicy. Plany każdego dnia były analizowane, w razie potrzeby na bieżąco korygowane, a przede wszystkim skutecznie realizowane. Praca odbywała się w systemie trzech zmian. Mieliśmy świadomość, że musimy sprostać zadaniu, bo to oznaczało być albo nie być naszej kopalni. W usuwaniu awarii z pomocą przyszli nam specjaliści z Jastrzębskich Zakładów Remontowych i JZR Dźwigi z Grupy Kapitałowej JSW, co zapewniło szybki dostęp do sprzętu i pełną kontrolę nad jakością oraz bezpieczeństwem prowadzonych prac – relacjonuje dalej Piotr Kremiec.

Postawiono na odtworzenie układu odstawy urobku do zakładu przeróbki mechanicznej węgla z ominięciem uszkodzonego rejonu. Pierwszy etap działań pozwolił już po trzech dniach od zaistnienia katastrofy uruchomić drążenie przodków i odbiór urobku na powierzchni. Rozruch technologiczny przeprowadzono 30 listopada ub.r., a 1 grudnia uruchomiono przodki, osiągając 892 m wyrobisk i zamykając rok wynikiem ponad 13 km. W drugim etapie przygotowano rejon skipu, stację przygotowania urobku oraz teren pod nowe ciągi odstawy, a także zabudowano i uruchomiono pierwszy ciąg odstawy urobku na pomost odstawy węgla surowego nr 3 i 4. Mimo okresu świątecznego prace zakończono przed terminem, dzięki czemu 29 grudnia rozpoczęto rozruch technologiczny ścian.

– Udało się nam uruchomić wszystkie ściany. W styczniu uruchomiliśmy drugą nitkę. Wszystkie moce produkcyjne zostały przywrócone. Tamto wydarzenie bardzo skonsolidowało załogę. Pokazaliśmy, że w trudnych sytuacjach potrafimy działać szybko i skutecznie – wskazuje główny górniczy.

Czas na odbudowę bufora

Fakt ten podkreślił także Jarosław Rutkowski, dyrektor kopalni Budryk.

– Zdarzenie to, pomimo negatywnych skutków pokazało, jak wspaniałą mamy załogę, zaangażowaną, fachową i niebojącą się wyzwań. Na słowa uznania zasługują również pracownicy JZR i JZR Dźwigi z Grupy Kapitałowej JSW, którzy ramię w ramię z pracownikami Budryka realizowali prace związane z odbudową możliwości produkcyjnych kopalni. Zdobyte doświadczenia są bezcenne i nie mam wątpliwości, że będą procentowały na przyszłość. Okres dwóch miesięcy, w jakim odtworzono zdolności produkcyjne, w mojej ocenie, mając na uwadze stopień skomplikowania, skalę i wielowątkowość, jest absolutnie rekordowy. Ta sytuacja pokazała nam również, że mamy partnerów nie tylko w ramach Grupy Kapitałowej. Postawa i pomoc ze strony władz kopalni Bełchatów była nieoceniona ze względów technicznych, ale pokazała nam również, że branża górnicza w trudnych sytuacjach jest wobec siebie solidarna i gotowa do niesienia wzajemnej pomocy – zaznaczył.

– Przed nami kolejne wyzwania i cele do zrealizowania, w tym odbudowa niezbędnego dla stabilnej pracy zakładu przeróbki bufora, czyli zbiorników węgla surowego – podsumowuje dyrektor Jarosław Rutkowski.


 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prezydent podpisał nowelę umożliwiającą pożyczki z ARP dla JSW i Azotów

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o systemie instytucji rozwoju, której celem jest umożliwienie Agencji Rozwoju Przemysłu udzielania pożyczek przedsiębiorstwom górniczym i innym spółkom o istotnym znaczeniu dla gospodarki, w tym JSW i Azotom.

Związkowcy chcieli oddać petycję w sprawie Zielonego Ładu, nikogo nie zastali. „Tak pracują wybrańcy narodu”

W poniedziałek, 11 maja, przedstawiciele związków zawodowych odwiedzili biura senatorów ze Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Związkowcy chcieli przekonać w ten sposób parlamentarzystów do poparcia prezydenckiego wniosku dotyczącego przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie Zielonego Ładu. - To referendum nie dotyczy tylko Śląska. Ono tak naprawdę dotyczy całej Polski, wszystkich Polaków, bo to, jak się ono zakończy, będzie miało wpływ na przyszłość naszą, naszych dzieci i naszych wnuków - przekonywał w Katowicach Rafał Jedwabny, szef WZZ Sierpnia 80 w PGG.

Oceniono wpływ eksploatacji górniczej pod terenami Knurowa oraz Bytomia

Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach poinformował, że 8 maja w KWK Knurów-Szczygłowice odbyło się posiedzenie zespołu porozumiewawczego ds. oceny eksploatacji górniczej pod terenami Knurowa. Z kolei dzień wcześniej, w Urzędzie Miejskim w Bytomiu, miało miejsce 28. posiedzenie zespołu porozumiewawczego oceniającego wpływ działalności górniczej na Bytom.

Związkowcy u senatorów. Powód? Zielony Ład i manifestacja w Warszawie

W poniedziałek 11 maja przedstawiciele związków zawodowych z naszego regionu odwiedzą biura senatorskie. Celem akcji jest przekonanie senatorów ze Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego do poparcia prezydenckiego wniosku dotyczącego przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie Zielonego Ładu. Związkowcy przekażą również informacje o przygotowaniach do manifestacji w Warszawie zaplanowanej na 20 maja.