Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.39 PLN (-2.77%)

KGHM Polska Miedź S.A.

338.65 PLN (+0.49%)

ORLEN S.A.

140.30 PLN (+0.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.54 PLN (-3.48%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.50 PLN (-2.06%)

Enea S.A.

21.20 PLN (-3.81%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.85 PLN (-1.65%)

Złoto

4 700.44 USD (-0.10%)

Srebro

80.45 USD (+0.66%)

Ropa naftowa

104.42 USD (+0.26%)

Gaz ziemny

2.80 USD (+0.98%)

Miedź

6.29 USD (+0.51%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.39 PLN (-2.77%)

KGHM Polska Miedź S.A.

338.65 PLN (+0.49%)

ORLEN S.A.

140.30 PLN (+0.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.54 PLN (-3.48%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.50 PLN (-2.06%)

Enea S.A.

21.20 PLN (-3.81%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.85 PLN (-1.65%)

Złoto

4 700.44 USD (-0.10%)

Srebro

80.45 USD (+0.66%)

Ropa naftowa

104.42 USD (+0.26%)

Gaz ziemny

2.80 USD (+0.98%)

Miedź

6.29 USD (+0.51%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Brawa dla załogi kopalni Budryk! Co zrobili po tym, gdy zawalił się ogromny zbiornik na węgiel?

To było bardzo niebezpieczne zdarzenie zarówno dla zdrowia i życia ludzi, jak i dla dalszego funkcjonowania kopalni. Z 27 na 28 listopada ubiegłego roku w ornontowickiej kopalni Budryk zawalił się ogromny zbiornik na węgiel. Zniszczeniu uległy także transportujące węgiel taśmociągi. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu załogi w miesiąc uruchomiono ponownie wydobycie, a w ciągu zaledwie dwóch miesięcy udało się odtworzyć zdolności produkcyjne Budryka, dzięki czemu kopalnia rozpoczęła produkcję i co ważne, uniknęła przede wszystkim wzrostu zagrożenia pożarowego.

fot: Kajetan Berezowski

Na zdjęciu ciąg odstawy urobku z szybu do zakładu przeróbczego KWK Budryk

fot: Kajetan Berezowski

To było bardzo niebezpieczne zdarzenie zarówno dla zdrowia i życia ludzi, jak i dla dalszego funkcjonowania kopalni. Z 27 na 28 listopada ubiegłego roku w ornontowickiej kopalni Budryk zawalił się ogromny zbiornik na węgiel. Zniszczeniu uległy także transportujące węgiel taśmociągi. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu załogi w miesiąc uruchomiono ponownie wydobycie, a w ciągu zaledwie dwóch miesięcy udało się odtworzyć zdolności produkcyjne Budryka, dzięki czemu kopalnia rozpoczęła produkcję i co ważne, uniknęła przede wszystkim wzrostu zagrożenia pożarowego.

Przypomnijmy, w nocy z 27 na 28 listopada ub.r. doszło do zawalenia zbiornika na węgiel surowy nr 2 wraz z przyległymi pomostami taśmowymi. Natychmiast po zdarzeniu rozpoczęto akcję ratowniczą. W rejonie zdarzenia znajdowało się dwóch pracowników. Jeden z nich zdołał samodzielnie wycofać się z zagrożonego terenu. Drugi, w wyniku uszkodzenia konstrukcji zbiornika oraz pomostów, nie miał możliwości samodzielnej ewakuacji. 

Na miejsce wezwani zostali strażacy, z którymi współpracowali ratownicy górniczy z KWK Budryk i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Użyto podnośnika o wysokości 68 m z Jednostki Ratownictwa Gaśniczego Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie. Po kilku godzinach pracownik został bezpiecznie sprowadzony na dół. W tej katastrofie nikt nie ucierpiał, a samo zdarzenie, choć miało charakter wyjątkowy, nie wynikało z działań kopalni. Jego skala wykraczała poza typowe ryzyka związane z górnictwem. Jednak skutki tej katastrofy budowlanej były na tyle poważne, że kopalnia z dnia na dzień musiała całkowicie wstrzymać produkcję. Sparaliżowany został bowiem cały proces technologiczny: od wydobycia i drążenia wyrobisk po transport urobku i pracę zakładu przeróbczego.

Świetna współpraca z Bełchatowem

– Zarys planu odbudowy powstał już tej samej nocy, w której nastąpiła katastrofa. Po przełożeniu go na papier był skutecznie realizowany punkt po punkcie – tłumaczy Piotr Kremiec, kierownik działu górniczego.

Niemal natychmiast po zawaleniu się zbiornika wyznaczeni pracownicy kopalni Budryk wyjechali do Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów, aby przekonać się, w jaki sposób tam rozwiązano transport urobku na dużych wysokościach i co można by z tamtych doświadczeń wykorzystać w Budryku. 

– Ta współpraca okazała się bardzo pomocna. Rozwiązania, które zobaczyliśmy, jeszcze bardziej utwierdziły nas w wierze w końcowy sukces, czyli szybką odbudowę możliwości produkcyjnych zakładu. Dzięki partnerskiemu podejściu i udostępnieniu konstrukcji wsporczej możliwe było szybkie uruchomienie pierwszego ciągu technologicznego, co znacząco ograniczyło skutki przestoju. Wspólne działania pozwoliły też wymienić doświadczenia i poznać nowe rozwiązania techniczne, które w przyszłości mogą poprawić efektywność i bezpieczeństwo pracy w naszym zakładzie – opisuje dalej Piotr Kremiec.

Aby osiągnąć oszczędności, w pełni wykorzystano zasoby kadrowe kopalni. Pracownicy przystąpili do realizacji zadań, które pierwotnie planowano zlecić firmom obcym, w tym do robót związanych z profilaktyką przeciwzagrożeniową oraz do działań przy likwidacji skutków katastrofy. 

– Załoga pokazała charakter. W odbudowę zaangażowani byli wszyscy pracownicy. Plany każdego dnia były analizowane, w razie potrzeby na bieżąco korygowane, a przede wszystkim skutecznie realizowane. Praca odbywała się w systemie trzech zmian. Mieliśmy świadomość, że musimy sprostać zadaniu, bo to oznaczało być albo nie być naszej kopalni. W usuwaniu awarii z pomocą przyszli nam specjaliści z Jastrzębskich Zakładów Remontowych i JZR Dźwigi z Grupy Kapitałowej JSW, co zapewniło szybki dostęp do sprzętu i pełną kontrolę nad jakością oraz bezpieczeństwem prowadzonych prac – relacjonuje dalej Piotr Kremiec.

Postawiono na odtworzenie układu odstawy urobku do zakładu przeróbki mechanicznej węgla z ominięciem uszkodzonego rejonu. Pierwszy etap działań pozwolił już po trzech dniach od zaistnienia katastrofy uruchomić drążenie przodków i odbiór urobku na powierzchni. Rozruch technologiczny przeprowadzono 30 listopada ub.r., a 1 grudnia uruchomiono przodki, osiągając 892 m wyrobisk i zamykając rok wynikiem ponad 13 km. W drugim etapie przygotowano rejon skipu, stację przygotowania urobku oraz teren pod nowe ciągi odstawy, a także zabudowano i uruchomiono pierwszy ciąg odstawy urobku na pomost odstawy węgla surowego nr 3 i 4. Mimo okresu świątecznego prace zakończono przed terminem, dzięki czemu 29 grudnia rozpoczęto rozruch technologiczny ścian.

– Udało się nam uruchomić wszystkie ściany. W styczniu uruchomiliśmy drugą nitkę. Wszystkie moce produkcyjne zostały przywrócone. Tamto wydarzenie bardzo skonsolidowało załogę. Pokazaliśmy, że w trudnych sytuacjach potrafimy działać szybko i skutecznie – wskazuje główny górniczy.

Czas na odbudowę bufora

Fakt ten podkreślił także Jarosław Rutkowski, dyrektor kopalni Budryk.

– Zdarzenie to, pomimo negatywnych skutków pokazało, jak wspaniałą mamy załogę, zaangażowaną, fachową i niebojącą się wyzwań. Na słowa uznania zasługują również pracownicy JZR i JZR Dźwigi z Grupy Kapitałowej JSW, którzy ramię w ramię z pracownikami Budryka realizowali prace związane z odbudową możliwości produkcyjnych kopalni. Zdobyte doświadczenia są bezcenne i nie mam wątpliwości, że będą procentowały na przyszłość. Okres dwóch miesięcy, w jakim odtworzono zdolności produkcyjne, w mojej ocenie, mając na uwadze stopień skomplikowania, skalę i wielowątkowość, jest absolutnie rekordowy. Ta sytuacja pokazała nam również, że mamy partnerów nie tylko w ramach Grupy Kapitałowej. Postawa i pomoc ze strony władz kopalni Bełchatów była nieoceniona ze względów technicznych, ale pokazała nam również, że branża górnicza w trudnych sytuacjach jest wobec siebie solidarna i gotowa do niesienia wzajemnej pomocy – zaznaczył.

– Przed nami kolejne wyzwania i cele do zrealizowania, w tym odbudowa niezbędnego dla stabilnej pracy zakładu przeróbki bufora, czyli zbiorników węgla surowego – podsumowuje dyrektor Jarosław Rutkowski.


 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Bez wyobraźni, czyli przebiegły behapowiec nie da sobie w kaszę dmuchać

Ileż to razy poruszano już temat wypadków, a ściślej ich przemycania na teren kopalni. Każdy wie, jak dokładnie bada się ich okoliczności. Pieniądze za wypadek przy pracy różnią się od zwykłego chorobowego. I są cwaniacy, co próbują wciskać kit, żeby sprzedać uraz jako wypadek przy pracy. Przebiegły behapowiec nie da sobie w kaszę dmuchać. Wiem, bo sam kiedyś byłem odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy. 

Budryk wraca do gry po katastrofie. Dwie nowe ściany i imponujące tempo kopalni JSW

Załoga kopalni Budryk w Ornontowicach (JSW) dała przykład, jak skutecznie walczyć o własny zakład. Dwa miesiące po katastrofie budowlanej kopalnia odzyskała pełną zdolność produkcyjną. 24 stycznia br. zakończył się trzeci etap prac, obejmujący zabudowę i uruchomienie drugiego ciągu odstawy urobku na pomosty odstawy węgla surowego nr 1 i 2. Dzięki temu realizowane są założenia ujęte w planie techniczno-ekonomicznym, przygotowanym jeszcze przed tragicznym wydarzeniem z listopada.

Pracownica górniczej spółki walczy o życie. Pomóżmy jej

Pragnie żyć, zobaczyć śluby swoich dzieci, wziąć na ręce wnuki i odzyskać uśmiech sprzed choroby. To marzenia Marioli Kikosickiej, pracownicy Spółki Restrukturyzacji Kopalńy, która walczy ze złośliwym nowotworem. Szansą jest kosztowne leczenie, dlatego uruchomiono zbiórkę

Pozostaje żal i smutek. A w polskim górnictwie węgla kamiennego? Jakoś tak nijak

Ostatnio odeszło z tego świata kilku ludzi, do których mam bardzo osobisty stosunek, choć każdy z nich był inny i dał mi się poznać w czymś innym - pisze Jacek Korski.