Zielona energia pod lupą Najwyższej Izby Kontroli

fot: Krystian Krawczyk

NIK zauważył, że Odnawialne Źródła Energii - wykorzystujące w procesie przetwarzania np. siłę wiatru, promieniowanie słoneczne, spadki rzek czy energię pozyskiwaną z biomasy - cieszą się w Polsce coraz większą popularnością

fot: Krystian Krawczyk

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała we wtorek (24 lipca) raport dotyczący rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii w Polsce, który dotarł także do redakcji portalu górniczego nettg.pl.

NIK zauważa, że w kraju wzrasta wykorzystanie OZE i są wdrażane mechanizmy zachęcające przedsiębiorców do korzystania z zielonej energii. Z drugiej strony Izba sygnalizuje o nieprawidłowościach po stronie ministerstw i instytucji, które ograniczają rozwój OZE. Przejawiają się one w postaci: opóźnień w wydawaniu regulacji, braku odpowiednich procedur, a przede wszystkim wykorzystanie zaledwie jednej piątej środków na rozwój alternatywnych źródeł energii.

OZE zwiększa udziały
Odnawialne źródła energii (OZE) - wykorzystujące w procesie przetwarzania np. siłę wiatru, promieniowanie słoneczne, spadki rzek czy energię pozyskiwaną z biomasy - cieszą się w Polsce coraz większą popularnością. Od 1 stycznia 2008 do 31 marca 2011 r. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki wydał przedsiębiorstwom 418 koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej z wykorzystaniem OZE.

W 2010 r. udział energii elektrycznej z OZE w całkowitym zużyciu energii elektrycznej w Polsce był prawie trzy razy większy niż w 2005 roku. Wzrost ten nastąpił głównie w latach 2007-2010 i miał związek z mechanizmem tzw. zielonych certyfikatów (czyli świadectw pochodzenia energii elektrycznej), zachęcającym do inwestowania w odnawialne źródła energii. Przedsiębiorstwa decydujące się na wykorzystanie energii ze źródeł odnawialnych mogą liczyć na wiele korzyści, jak np. niższe o 50 proc. koszty przyłączenia do sieci, pierwszeństwo w świadczeniu usług, zwolnienie z opłat koncesyjnych, podatku akcyzowego czy opłat za świadectwa pochodzenia energii elektrycznej.

Nagana dla NFOŚiGW
Polska promuje rozwój odnawialnych źródeł energii m.in. poprzez programy pomocowe dla inwestorów, oferowane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). W tym kontekście NIK negatywnie oceniła efektywność i gospodarność działań NFOŚiGW. Fundusz nieprawidłowo wykorzystywał środki pochodzące z opłat zastępczych i kar pieniężnych. Zgodnie z przepisami środki te powinny być w całości przeznaczone na wspieranie rozwoju OZE. Tymczasem Fundusz wykorzystał na ten cel niecałe 22 proc. z całej kwoty (2,8 mld zł), i to głównie poprzez zobowiązania wynikające z umów o dofinansowanie i udzielone promesy pożyczek w latach 2008-2011. Środki faktycznie wypłacone na rozwój OZE wyniosły zaledwie 3,9 procent. Ponadto wymagania stawiane inwestorom w tym Programie były zbyt wysokie i powodowały odrzucenie większości wniosków o dofinansowanie. Wnioski rozpatrywano zbyt długo, a warunki finansowe były mało atrakcyjne.

NFOŚiGW, jako beneficjent opłat zastępczych i kar pieniężnych w zakresie OZE i ochrony środowiska, nie sprawdzał, jakie kwoty wpływały na jego konto. Nie kontrolował też poziomu ściągalności należnych opłat i kar. Z kolei Minister Środowiska nie sprawował należytego nadzoru nad działalnością NFOŚiGW. Nie reagował na niski stopień zaangażowania przez Fundusz środków przeznaczonych na wsparcie rozwoju odnawialnych źródeł energii elektrycznej. Dopiero w 2011 r. wprowadzono nowe regulacje, mające poprawić zarządzanie finansami, sprawozdawczość i proces planowania Funduszu.

Wojewódzkie Fundusze dały radę
NIK pozytywnie oceniła działania Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w zakresie wspierania OZE w latach 2008-2011. Jednak zaledwie 15 proc. budżetu wykorzystano na udzielenie pomocy finansowej dla inwestorów, bo wnioskodawcy albo nie spełniali koniecznych warunków, albo sami wycofywali wnioski z powodu zaniechania inwestycji, albo znajdowali wsparcie gdzie indziej na korzystniejszych warunkach. Zdarzało się też, że inwestorzy nie brali pod uwagę opinii i analiz, zgodnie z którymi np. niemożliwe było wybudowanie elektrowni wiatrowej na danym terenie ze względu na dobro środowiska.

Ministerstwa spełniły swoje zadania
Minister gospodarki wywiązał się z większości zadań związanych z OZE określonych na lata 2008-2010. Z drugiej strony prace w Ministerstwie Gospodarki nad nowymi przepisami regulującymi wytwarzanie energii z OZE były opóźnione i nie zostały sfinalizowane do czasu zakończenia kontroli.

W latach 2008-2011 Minister środowiska podejmował liczne działania promujące rozwój OZE. Wspierał też organizacje pozarządowe w działaniach związanych z ochroną środowiska. W latach 2008-2011 resort środowiska udzielił łącznie 57 patronatów nad przedsięwzięciami związanymi z odnawialnymi źródłami energii. Ministerstwo Środowiska wprowadziło m.in. regulacje dotyczące wydobycia wód termalnych. Wydano też rozporządzenie w sprawie wykorzystania energii ze spalania odpadów komunalnych i opracowano wytyczne dotyczące wpływu elektrowni wiatrowych na środowisko (w tym na ptaki i nietoperze).

Kontrolowanie zużycia energii oraz stosowanie energii ze źródeł odnawialnych w Polsce to obowiązki wynikające z przepisów unijnych i międzynarodowych. Zgodnie z przepisami unijnymi w 2020 r. Polska powinna osiągnąć udział energii ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto na poziomie 15 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej