Afera z receptami przysłoniła akcyzę węglową

1325582443 sprzedaz wegla arc

fot: ARC

Średnia wysokość akcyzy wyniesie około 30 zł na tonie węgla

fot: ARC

- Witam, chciałbym kupić 5 ton węgla. Czy mogę? - z takim pytaniem dzwonię do jednego z wielu składów węglowych, znajdujących się w województwie śląskim. Okazuje się, że to proste pytanie otwiera całą masę skomplikowanych problemów, związanych z nieszczęsną akcyzą na "czarne złoto". Od tygodnia, kiedy pojawiły się pierwsze sygnały dotyczący komplikacji w sprzedaży węgla, nic się w tej sprawie nie zmieniło.

- Wszystko zależy od tego, do czego będzie pan wykorzystywał węgiel. Jeśli chce pan nim obracać, to niezbędne jest zaświadczenie z urzędu celnego. Bez tego dalej nie ruszymy. Mam takie oświadczenie przed sobą - wyjaśnia pani po drugiej stronie słuchawki, po czym odczytuje treść dokumentu.

Przedstawiam sytuację dalej: - Nie mam zamiaru nim handlować. Potrzebuje go jednak zarówno do celów prywatnych, jak i gospodarczych.

- To powiem panu, że to już inna sprawa, bo pojawia się kwestia akcyzy. Jeśli będzie pan użytkował węgiel do celów prywatnych, to musi pan złożyć stosowne oświadczenie, na którym będzie widniał podpis i numer PESEL. W przypadku, gdy węgiel będzie wykorzystywany do celów gospodarczych, to konieczne jest zapłacenie akcyzy, która wynosi ponad 30 zł na każdą tonę - wyjaśnia kobieta pracująca w firmie W-Handel.

- Co na to ludzie? Przecież to wydłuża sprzedaż i chyba odbija się na liczbie klientów - pytam dalej.

- Proszę pana, to wszystko jest absurdalne. Ta afera z lekami i całą tą refundacją przysłoniła ten problem. Ludzie przychodzą po worek węgla i muszą kwity wypełniać. Klną przy tym i się wściekają na nas, a my nic na to poradzić nie możemy, bo takie jest prawo. A jak ktoś grzać musi, to przejdzie przez to i jakoś wytrzyma, bo bez węgla w zimie raczej nie da rady.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.