Górnictwo: ZZ Jedność rozlicza inne związki w JSW

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Związkowcy z Jedności podkreślają, że nie mogą godzić się na "okradanie pracowników"

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zlikwidowania w regulaminie zakładowego funduszu świadczeń socjalnych rozdziału dotyczącego dofinansowywania imprez związkowych i przeniesienia tych środków na podwyższenie każdemu pracownikowi tzw. "wczasów pod gruszą" domagają się związkowcy ze związku zawodowego Jedność w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

To jednak tylko jedno z żądań, wysuwanych przez związkowców, którzy rozpoczęli spór zbiorowy. Swoją decyzję wyjaśnili podczas konferencji prasowej w poniedziałek (25 stycznia) w Ornontowicach, w siedzibie związku przy kopalni Budryk. Potrzebę realizacji wspomnianego postulatu Jedność popiera przeprowadzonym przez siebie referendum wśród członków załogi.

Oprócz tego, związkowcy domagają się też zaprzestania zatrudniania pod ziemią pracowników na stanowiskach operatorów kolejek spalinowych, spągoładowarek i kombajnów w temperaturze powyżej 33 st. Celsjusza, oraz m.in. monitorowania tych stanowisk poprzez zabudowę termometrów ze stałym zapisem pomiaru.

Kolejnym punktem, na który zwracają uwagę związkowcy z Jedności jest konieczność zaprzestania "zmuszania pracowników do członkostwa w związkach zawodowych przez kierownictwo". Przedstawiciele Jedności, podczas poniedziałkowej konferencji wyjaśnili, iż pracownikom, niezgodnie z ich wolą (i prawem) pobierane są składki.

Oskar Karwacki omówił dokładniej pierwsze z żądań. Jak wyjaśnił, na kopalni Pniówek, na przełomie lipca i sierpnia zeszłego roku na wniosek związku Jedność przeprowadzony został audyt, który wykazał m.in., że w latach 2013-2015, w których średnio na fundusz świadczeń socjalnych przekazywano ok. 10 mln zł (rocznie), co roku na same związki zawodowe przekazywano odpowiednio 3,4 mln zł, rok później tyle samo, a w 2015 2,3 mln zł.

- Kontrola wykazała szereg nadużyć jeśli chodzi o rozliczanie wycieczek. Jeżdżono po najwyższych stawkach w Polsce, 90 proc. faktur jest po najwyższej stawce bez jakichkolwiek przetargów i jest to naszym zdaniem zmowa związków zawodowych z przewoźnikami - podkreślił Karwacki.

Dodał, że w owych wyliczeniach regularnie zawyżano też liczby kilometrów jak np. w przypadku wycieczki do Zakopanego, gdzie realna odległość w dwie strony wynosiła 340 km, a w związkowych rozliczeniach podawano minimum 500.

- Solidarność 80 w 2013 r. wykazał 680 km. ZZ Kadra w 2014 r. wykazał równo 500 i zrobił to dwukrotnie, bo pojechały dwa autokary. NSZZ Solidarność trasę na pielgrzymkę do Lichenia zawyżył o 100 km, a do Zakopanego wykazał dwa razy po 729 km - wyliczył związkowiec.

Zaznaczył, że Jedność domaga się zniesienia wspomnianego rozdziału z regulaminu zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, gdyż prowadzi on do "patologii".

- W sytuacji, gdy JSW jest w tak ciężkiej sytuacji finansowej, przynajmniej w ten sposób można zrekompensować pracownikom utracone elementy wynagrodzenia. Nie domagamy się żadnych dodatkowych środków, ale jedynie ich uczciwego podziału - podsumował Karwacki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.