Górnictwo: Związkowcy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej powołali komitet protestacyjno-strajkowy

fot: Maciej Dorosiński

W kopalni Budryk w ciągu ostatniej doby stwierdzono dwa nowe przypadki koronawirusa

fot: Maciej Dorosiński

Działające w Jastrzębskiej Spółce Węglowej związki zawodowe, które domagają się gwarancji zatrudnienia dla pracowników, powołały komitet protestacyjno-strajkowy. Zarząd spółki zaapelował do związków o odpowiedzialne działania.

Jak wynika z pism, skierowanych przez reprezentatywne organizacje związkowe JSW: Solidarność, Związek Zawodowy Górników oraz Kadrę do zarządu JSW, podłożem ich działań jest brak reakcji zarządu na styczniowe wystąpienie, dotyczące przedłużenia gwarancji zatrudnienia z porozumienia zbiorowego zawartego 5 maja 2011 r.

W związku z tym związki wystąpiły w niedzielę do zarządu o pilne, w terminie nieprzekraczającym 3 dni, spotkanie, celem podpisania porozumienia wydłużającego okres gwarancji zatrudnienia na kolejne 10 lat.

Nieuwzględnienie przez zarząd JSW, w terminie określonym powyżej, żądań dotyczących gwarancji zatrudnienia dla wszystkich pracowników JSW na okres 10 lat, spowoduje wszczęcie w JSW sporu zbiorowego - napisano w piśmie sygnowanym przez liderów trzech organizacji związkowych.

W kolejnym piśmie z tego samego dnia ci sami związkowcy poinformowali zarząd, że w związku z zaistniałą sytuacją, brakiem dialogu i realizacji żądań organizacje związkowe powołały z dniem 28 marca br. komitet protestacyjno-strajkowy.

W poniedziałek rano JSW wystosowała oświadczenie, w którym napisano, że w nawiązaniu do doniesień prasowych, które pojawiły się w ten weekend, m.in. zapowiedzi strajku w kopalniach i zatrzymania wydobycia, JSW postrzega je jako jawne działanie na szkodę spółki, górników i jej pracowników.

To brak zrozumienia i poparcia, że dla zachowania miejsc pracy i płacy najważniejsza jest kondycja całej grupy i tworzony wokół niej klimat - zaakcentowano w oświadczeniu.

JSW jest spółką giełdową, największym europejskim producentem węgla koksowego, surowca wpisanego na listę krytycznych, a więc strategicznych dla Unii Europejskiej. Ma dziś realne szanse na dobre wykorzystanie potencjału rynkowego - wskazano.

Zapewniono, że wprowadzane w spółce zmiany i oszczędności są konieczne, jednak wypłaty i miejsca pracy są bezpieczne. Zarząd jest też gotowy dokonać wszelkich starań, aby zagwarantować załodze bezpieczeństwo pracy i płacy na kolejne lata. Protesty wobec tych deklaracji, JSW odbiera jako działanie przeciwko przedłużeniu gwarancji - brzmi fragment oświadczenia.

Spółka przytoczyła też argument o wadze stabilnego rozwoju firmy, który - jak napisano - jest możliwy poprzez poprawę efektywności organizacyjnej, technologicznej, produkcyjnej i handlowej, otwarcie na globalne szanse, poszukiwanie nowych potencjałów, dbałość o partnerów biznesowych, a przede wszystkim o załogę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicza spółka wygrała proces z ekologami. Poszło o koncesję

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Fundacji Frank Bold. Tym samym zakończył się wieloletni spór dotyczący koncesji Kopalni Turów. 

Wiemy, ile w piątek zapłacisz za benzynę. Będzie taniej

W piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,65 zł, a diesla - 6,12 zł - wynika z czwartkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że ceny maksymalne obu rodzajów benzyny będą niższe niż w czwartek, a cena diesla będzie wyższa.

JSW Koks podlicza trzy dekady certyfikowanych standardów zarządzania

W 2026 roku przypada 30-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością w JSW Koks oraz 15-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Energią. Wieloletnie utrzymywanie certyfikowanych systemów zarządzania oraz ich regularna recertyfikacja potwierdzają zgodność funkcjonowania spółki z międzynarodowymi normami oraz zachowanie najwyższych standardów zarządzania - podkreśla JSW Koks.

Europa ma kłopoty. Upały paraliżują gospodarkę i system energetyczny. Ratuje nas węgiel

Czerwiec 2026 przyniósł falę upałów, jakiej nie notowano w Europie od początku pomiarów. Temperatury biją rekordy od Londynu po Rzym, a wraz z nimi rosną rachunki za prąd, liczba ofiar i ryzyko blackoutów. To już nie jest „anomalia pogodowa”. To test wytrzymałości dla unijnej infrastruktury. Czy go zdamy?