Górnictwo: Związkowcy z górniczej Solidarności przyjęli uchwałę w sprawie umowy społecznej

fot: Jarosław Galusek/ARC

Górny Śląsk jest najbardziej zależnym od węgla regionem nie tylko w Polsce, ale w całej Unii Europejskiej – w kopalniach pracuje ok. 74 tys. osób (zdjęcie sprzed pandemii)

fot: Jarosław Galusek/ARC

We wtorek, 18 maja, w Katowicach zebrała się Rada Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność. Związkowcy przyjęli uchwałę, w której wyrażają zgodę na podpisanie umowy społecznej dla górnictwa.

NSZZ Solidarność to ostatni związek, który czeka na zgodę organów statutowych na podpisanie umowy społecznej. Poszczególne struktury związku ustaliły, że kluczowa będzie zgoda Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego.

Przedstawiciele rady górniczej „S” spotkali się we wtorek, 18 maja, o godz. 10 w Katowicach. Podczas obrad przyjęli uchwałę, która daje zgodę przedstawicielom Sekcji na podpisanie umowy społecznej.

- Podpisujemy umowę mimo tych czy innych wątpliwości. Przeważyły sprawy ludzkie. Zależało nam na zabezpieczeniu ludziom pracy do momentu uzyskania praw emerytalnych, na tym, by wynegocjowane instrumenty osłonowe weszły w życie i by żaden górnik nie stracił pracy wcześniej bez odpowiedniej rekompensaty - powiedział Bogusław Hutek, przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność, cytowany przez portal górniczej "S".

Dodał również, że górnicza "Solidarność" nie zrezygnuje z walki o kwestie, które zagrażają polskiemu górnictwu.

- Mam tutaj na myśli przede wszystkim kwestię odbioru węgla przez polskie koncerny energetyczne. Energetyka musi wywiązywać się ze wszystkich zawartych umów i zacząć odbierać zakontraktowany surowiec, który wydobyły polskie kopalnie. Inaczej branża "zwinie się" błyskawicznie i w sposób niekontrolowany, a nie po to przez ponad pół roku negocjowaliśmy, żeby teraz na to pozwolić. Innym zagrożeniem dla tego, by umowa została w pełni zrealizowana, jest import węgla z zagranicy przez spółki, które kontroluje Skarb Państwa. Będziemy oczekiwać zdecydowanych działań rządu w tym temacie. Dla górniczej "Solidarności" szczególnie bolesnym jest fakt, że w wynegocjowanej umowie zabrakło miejsca dla kopalni "Silesia" - tam pracują obywatele polscy, kopalnia jest położona w Polsce i ma polskiego właściciela. Mamy nadzieję, że rząd się zreflektuje. "Silesia" bezwzględnie powinna zostać ujęta w ostatecznej treści umowy. Takie jest moje zdanie - dodał Hutek.

Kolejnym organem związku, który teraz musi wyrazić zgodę na podpisanie umowy społecznej jest zarząd regionu śląsko-dąbrowskiego NSZZ Solidarność, na czele którego stoi Dominik Kolorz. To jednak wydaje się już tylko formalnością i powinno się to stać w ciągu najbliższych dni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.