Górnictwo: Związkowcy są oburzeni sposobem prowadzenia rozmów ze stroną czeską.

1529504804 turow chlodnia 3 pgegiek

fot: PGE GiEK

Magistrala będzie transportować węgiel z KWB Turów do Elektrowni Turów; jej długość to ponad 3 km

fot: PGE GiEK

Oczekujemy od rządu podjęcia rozmów ze stroną społeczną w sprawie dalszego funkcjonowania kopalni i elektrowni Turów oraz jak najszybszego rozwiązania konfliktu ze stroną czeską - apelowali we wtorek związkowcy branży energetycznej. Zwracali uwagę, że w tej sprawie powinni liczyć się przede wszystkim ludzie.

Sytuacja związana z brakiem porozumienia w sprawie kopalni Turów była tematem wtorkowego briefingu prasowego w Bogatyni zorganizowanego przez przedstawicieli Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego branży energetycznej spółek PGE i Tauron.

Przewodniczący komitetu Artur Wilk zwracał uwagę na impas w rozmowach polsko-czeskich.

- Jesteśmy głęboko zaniepokojeni, gdyż reprezentujemy pracowników całej branży energetycznej. W naszej ocenie, właśnie od Turowa rozpoczął się proces negocjacji dotyczący transformacji energetycznej, który będzie dotyczył nas wszystkich - powiedział.

Wskazał przy tym, że kompleks w Turowie dysponuje mocą w okolicach 2 tys. megawatów, podczas gdy Polska eksportuje na rynek zachodni prawie 2,3 tys. megawatów. Czyli ten kompleks eksportuje właśnie energię elektryczną na sprzedaż za granicę naszego kraju.

- Odstawienie takiej jednostki wytwórczej wiąże się przede wszystkim z zubożeniem energetycznym w Europie, zubożeniem energetycznym w naszym kraju, a co za tym idzie ze wzrostem cen - mówił Wilk.

Jak dodał, będzie się to też wiązało z pozbawieniem możliwości uzyskania ciepła systemowego przez mieszkańców Bogatyni.

- Nikt być może w tym momencie nie pomyślał o tak prozaicznym detalu, jakim jest ciepło, ale dla mieszkańców tego miasta jest to bardzo ważny czynnik, żeby mogli żyć normalnie - zauważył.

Przewodniczący NSZZ Solidarność w Tauron Serwis Bogdan Tkocz zwrócił uwagę, że sama energetyka zapewnia w regionie tysiące miejsc pracy i jest ona bezpośrednio powiązana z innymi przemysłami.

- Czy Polska może sobie pozwolić na to, że będziemy to likwidować? Z tego miejsca pytam się dzisiaj premiera, czy dobrze zostały przeprowadzone negocjacje z Czechami? Dlaczego pan Kurtyka jeszcze jest ministrem? () Jeśli państwo nie potraficie z Czechami negocjować, to być może musicie skorzystać z negocjatorów związkowych. Jesteśmy do dyspozycji - deklarował.

W jego ocenie, w sprawie tak ważnej jak transformacja energetyczna powinny być słyszalne wszystkie głosy, w tym także naukowców, samorządowców, czy strony społecznej. Jego zdaniem, obecnie tak się nie dzieje.

Radny miasta Bogatynia i członek zarządu Niezależnego Związku Zawodowego Górników KWB Turów Artur Oliasz wskazywał, że turoszowski kompleks to nie tylko system zabezpieczenia elektroenergetycznego kraju i Europy, ale to także miejsca pracy, samorząd i ludzie.

- Jesteśmy podmiotem, który dzięki funkcjonowaniu kopalni i elektrowni Turów utrzymuje 23 budżetowe zakłady pracy, takie jak szkoły, żłobki, ośrodki kultury i sportu. Jesteśmy też jedynym samorządem, który od 20 lat ma na swoim utrzymaniu szpital gminny. Brak funkcjonowania na naszym terenie kopalni i elektrowni Turów wiąże się z tym, że przestaniemy funkcjonować jako teren zbudowany tylko i wyłącznie na systemie wydobywczo-wytwórczym, a dodatkowo przestaniemy wypełniać swoje zadania własne jako samorząd, pozbawieni wpływów z kopalni i elektrowni, które sięgają 90 mln zł. Pozbawienie nas więc takiego źródła finansowania to nie jest tylko zamkniecie zakładu pracy, ale to jest zwijanie tej gminy - tłumaczył.

- Oczekujemy od rządu informacji, rozmów z nami, jako mieszkańcami i jako stroną społeczną, w sprawie dalszego funkcjonowania tych dwóch zakładów pracy, ale też w sprawie wypracowania spójnego programu, który da nam wiedzę, poczucie bezpieczeństwa i wizję na przyszłość, z którą my będziemy się musieli tutaj jako społeczeństwo zmierzyć - apelował.

Przewodniczący Związku Zawodowego Inżynierów i Techników Elektrowni Turów Andrzej Grzegorowski podkreślił, że związkowcy są oburzeni sposobem prowadzenia rozmów ze stroną czeską.

- Rząd polski i PGE doprowadziły do sytuacji, że doszło do tak potężnego konfliktu. Oczekujemy jak najszybszego doprowadzenia do polubownego rozwiązania tej sytuacji. To jest apel zarówno do strony polskiej, jak i do strony czeskiej - dodał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ze spółki pracującej dla kopalń do zarządu państwowego giganta

Minister Aktywów Państwowych w imieniu Skarbu Państwa powołał w poniedziałek Dianę Batko do zarządu Orlenu - poinformowała spółka w komunikacie giełdowym. Batko pracowała wcześniej m.in. w PKP Cargo.

Giełdy w dół po eskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie

Amerykańskie giełdy spadły w poniedziałek po tym, jak prezydent Donald Trump ogłosił, że ponownie wprowadza blokadę irańskiej żeglugi przez Cieśninę Ormuz, co spowodowało wzrost cen ropy naftowej.

W siedmiu województwach średni dług większy niż średnie zarobki

W siedmiu województwach średni dług na mieszkańca jest większy niż średnie zarobki - wynika z analizy przygotowanej przez Krajowy Rejestr Długów (KRD). W najgorszej sytuacji są osoby w wieku 55-64 lata, których zadłużenie odpowiada ok. 115 proc. miesięcznego wynagrodzenia netto.

Nowe kierunki z Pyrzowic. Zimą polecimy w ciepłe rejony

W nadchodzącym sezonie zimowym z katowickiego lotniska będzie można polecieć w czterech nowych kierunkach.