Górnictwo: związki zawodowe w JSW chcą się spotkać z zarządem, aby uzgodnić wskaźnik wynagrodzeń na ten rok

fot: Witold Gałązka/ARC

W okresie od od lipca do września 2018 r. w kopalnie JSW wydobyły 3,37 mln t węgla

fot: Witold Gałązka/ARC

Reprezentatywne organizacje związkowe z Jastrzębskiej Spółki Węglowej chcą rozpoczęcia rozmów płacowych. W piśmie do zarządu spółki związkowcy nie sformułowali konkretnych oczekiwań w tym zakresie, ale przytoczyli dane dot. wielkości inflacji i wzrostu płac w gospodarce narodowej.

Związkowcy wskazali, że w grudniu ub. roku inflacja liczona rok do roku wniosła 3,4 proc., w styczniu tego roku 4,4 proc., zaś w całym 2020 r. średnioroczna inflacja - według prognoz - ma wynieść 3,5 proc. Strona społeczna przytoczyła też informacje o wzroście płac w gospodarce narodowej w ub. roku o ponad 6 proc. oraz prognozy podobnego wzrostu w tym roku.

"W związku z powyższym konieczne jest uzgodnienie rozwiązań, które zapobiegłyby dalszemu spadkowi płacy realnej pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej" - napisali przedstawiciele trzech wiodących organizacji związkowych w JSW: Solidarności, Kadry oraz Federacji Związku Zawodowego Górników JSW.

Związkowcy wnieśli do zarządu o spotkanie "w celu uzgodnienia wskaźnika wynagrodzeń w roku 2020". "W 2019 roku wynagrodzenie za dni robocze praktycznie nie wzrosło, była wypłacona jedynie premia jednorazowa" - przypomnieli. JSW zatrudnia obecnie ok. 21,5 tys. osób.

Rzecznik JSW Sławomir Starzyński potwierdził we wtorek, że do spółki wpłynęło związkowe pismo z propozycją spotkania dotyczącego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń. Rzecznik zapewnił, że zarząd odniesie się do pisma po jego analizie. We wtorek w JSW trwało cotygodniowe posiedzenie zarządu spółki.

W styczniu br. JSW poinformowała o planowanym umorzeniu wartych w sumie 700 mln zł certyfikatów inwestycyjnych specjalnego funduszu, w którym spółka zgromadziła dotąd ponad 1,8 mld zł. Przedstawiciele firmy tłumaczyli wcześniej, że fundusz ten może być buforem na wypadek dekoniunktury rynkowej, zapewniając płynność i kontynuację inwestycji. Prezes spółki deklarował, że uruchamiane w tym roku środki z funduszu mają być przeznaczone przede wszystkim na inwestycje, w związku ze wzmożonymi płatnościami w pierwszej połowie roku.

W ub. tygodniu zawarto porozumienie płacowe w innej górniczej spółce - Polskiej Grupie Górniczej, gdzie płace w tym roku wzrosną o 6 proc., co będzie kosztowało firmę ok. 270 mln zł. Średnio na jednego zatrudnionego podwyżka wyniesie 443 zł brutto miesięcznie. Wzrost wynagrodzeń nastąpi poprzez zwiększenie tzw. gwarantowanych dopłat do dniówek; różnią się one wysokością w zależności od stanowiska pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.