Górnictwo: związki ogłaszają akcję protestacyjną w JSW

fot: Maciej Dorosiński

Przedstawiciele trzech central związkowych z JSW zapowiedzieli w Katowicach rozpoczęcie akcji protestacyjnej w spółce

fot: Maciej Dorosiński

Związkowcy JSW, którzy sprzeciwiają się zmianom kadrowym w zarządzie spółki, postanowili na środowym spotkaniu w Katowicach o rozpoczęciu od czwartku, 10 stycznia, akcji protestacyjnej w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. 

Nie ujawniono, w jakich formach będzie przebiegał protest.

- Na pewno nie będzie tak spokojnie, jak dzisiaj - uprzedził Dominik Kolorz, przewodniczący zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność.

Przypomnijmy, że w komunikacie związkowcy trzech central (Solidarności, ZZG i Kadry) ogłosili, że sprzeciwiają się planowanym zmianom personalnym w zarządzie JSW i sposobowi, w jaki reprezentanci nadzoru właścicielskiego sprawują kontrolę nad firmą. W środę, 9 stycznia, przed południem zwołali w siedzibie śląsko-dąbrowskiej Solidarności w Katowicach przy ul. Floriana konferencję prasową, na której poinformowali o zaostrzeniu form protestu.

W najbliższy czwartek ma zebrać się rada nadzorcza JSW, a jeden z punktów posiedzenia ma dotyczyć zmian w zarządzie. W tym kontekście media podają nazwisko prezesa Daniela Ozona i przypominają, że już dwukrotnie były podejmowane próby jego odwołania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.