Górnictwo: znów wysłali wóz strażacki pod ziemię?
fot: onet.pl
W publikacji Onetu z podpisem „Akcja pożarowa w kopalni JSW Knurów-Szczygłowice" pojawia się wóz strażacki
fot: onet.pl
To już co najmniej trzeci raz, kiedy portal onet.pl ilustrując swój tekst sugeruje, że pożarem endogenicznym w kopalni powinna zająć się straż pożarna.
Przypomnijmy - w czwartek (12 lutego) w ruchu Szczygłowice kopalni Knurów-Szczygłowice należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, została ogłoszona akcja pożarowa w związku z niebezpiecznym wzrostem stężenia tlenków węgla w rejonie ściany 14 w pokładzie 405/1.
Oznacza to, że mamy do czynienia z niebezpieczeństwem wystąpnienia tzw. pożaru endogenicznego.
Ten termin, dla portalu górniczego nettg.pl wyjaśnia Adam Nowak, dyrektor ds. technicznych w Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu:
- Pożar endogeniczny to tzw. samozapłon węgla. Zjawisko to wynika z faktu, iż węgiel posiada zdolność do kumulacji ciepła. Jeśli tego ciepła się nie odbiera, a jest nadal dostarczany tlen, następuje wzrost temperatury. Sytuacja taka może trwać nawet miesiącami. Graniczną temperaturą jest - w zależności od rodzaju węgla - ok. 70-80 st. Celsjusza. Po jej przekroczeniu, wzrost temperatury do ok. 300 st. Celsjusza zaczyna postępować znacznie szybciej i wtedy właśnie mamy do czynienia ze zjawiskiem pożaru endogenicznego.
Takim pożarom często nie towarzyszy występowanie otwartego ognia. Zazwyczaj pojawiają się one głęboko w złożu. Nie ma więc możliwości aktywnego gaszenia pożaru. Stosuje się metody pasywne, takie jak otamowanie i zamknięcie obszaru, w którym wystąpił pożar. Dodatkowo w obszar ten wtłacza się azot lub dwutlenek węgla.
W czwartkowej publikacji Onetu z podpisem "Akcja pożarowa w kopalni JSW Knurów-Szczygłowice" pojawia się wóz strażacki. Ciężko chyba wyobrazić sobie jego udział w wymienionych wyżej czynnościach.