Górnictwo: zmiana porozumienia w JSW dzisiaj jest niemożliwa

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Jesteśmy w trakcie procesu restrukturyzacji. W obliczu zagrożenia utraty płynności finansowej musieliśmy podjąć bardzo trudne decyzje - stwierdził Tomasz Gawlik

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Związki zawodowe, które we wrześniu 2015 r. zawarły porozumienie z zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej, zwróciły się z wnioskiem o renegocjowanie zawartego porozumienia zawieszającego na trzy lata wypłatę m.in. czternastej pensji, deputatu węglowego oraz zmiany zasad naliczania nagrody barbórkowej w tym okresie.

Przypomnijmy, porozumienie ze stroną społeczną zostało zawarte już po wprowadzeniu oszczędności w innych obszarach działalności. Niestety, okazały się one niewystarczające i porozumienie płacowe okazało się jedyną szansą dla upadającej Spółki. W kasie spółki nie było pieniędzy, a wynagrodzenia udawało się wypłacać tylko dzięki przedpłatom od odbiorców węgla.

Dzięki porozumieniu ze stroną społeczną, udało się zaoszczędzić na kosztach pracy prawie 2 miliardy złotych.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że wyrzeczenia te są bardzo uciążliwe dla całej załogi, ale bez nich nie udałoby się uratować firmy – mówi Tomasz Gawlik, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Dzięki kompromisowi ze stroną społeczną i wyrzeczeniom załogi, udało się porozumieć z obligatariuszami, tj. PKO BP SA, BGK, PZU SA i PZU na Życie SA. Został ustalony nowy harmonogram spłaty obligacji na kwotę około 1,3 mld zł. Umowa zakłada również obniżenie pierwotnie uzgodnionej kwoty spłaty obligacji w początkowym okresie i wydłużenie okresu spłaty o pięć lat, a więc do 2025 r.

29 sierpnia 2016 r. podpisano umowę restrukturyzacyjną, która pozwoliła spółce złapać finansowy oddech i jest kluczowym elementem realizowanego w spółce programu restrukturyzacji.

Jakiekolwiek zmiany w porozumieniu ze stroną społeczną z września 2015 r. są bardzo niebezpieczne dla firmy. Niosą ze sobą niebezpieczeństwo zerwania umowy przez banki i konieczność natychmiastowej spłaty zadłużenia.

- W tej sytuacji każdy z obligatariuszy, zgodnie z podpisaną umową, natychmiast zażąda spłaty zobowiązań. A to oznacza upadłość i utratę ponad 21 tysięcy miejsc pracy w JSW i kolejnych tysięcy w firmach współpracujących z nami. Teraz musimy się wykazać cierpliwością i odbudować nasz potencjał, bo przecież w ostatnim okresie ograniczyliśmy nasze inwestycje do minimum. Konieczna jest odbudowa frontu eksploatacyjnego. Wszyscy rozumiemy, że bez tego nie jesteśmy w stanie utrzymać zakładanego poziomu produkcji węgla. Znamy oczekiwania załogi, zwłaszcza po tym, kiedy pracownicy otrzymali dużo niższą nagrodę Barbórkową niż w latach poprzednich. Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu te zmiany się nie podobają, ale cel jest jeden – chcemy ratować tę firmę, miejsca pracy. W tym momencie nie możemy sobie pozwolić na wywracanie porozumienia, które chroni nas przed upadłością. Dzisiaj wiele organizacji nieuczestniczących w procesie wyprowadzania spółki z zapaści finansowej protestuje i neguje działania podjęte przez -naszym zdaniem - odpowiedzialne związki zawodowe. Pojawiają się głosy nawołujące do protestów i ignorowania organizacji, które poważnie włączyły się w proces naprawy naszej spółki. Doceniamy te związki zawodowe, które rozumieją sytuację i chcą naprawdę bronić załogi i miejsc pracy – mówi prezes JSW.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O polskich górnikach w czeskich kopalniach i o odchodzących na urlopy górnicze

Jak się wiodło polskim górnikom w czeskich kopalniach? I dlaczego tak wielkie znaczenie miał przenośnik taśmowy w libiąskiej kopalni? Ile osób odeszło na urlopy górnicze? I kto podkreślał, że program ratowania górnictwa musi być zrealizowany? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 3 października 1996 roku.

Wypadek w kopalni Ziemowit. Poszkodowany jeden górnik

W sobotę 3 października doszło do wypadku w należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Ziemowit. Poszkodowany został jeden z górników, przygniotła go bryła węgla. Trafił do szpitala.

Mamy kolejne zdjęcia z rewitalizacji szybu basztowego byłej kopalni Saturn

Czeladź pozyskała niemal 7 milionów złotych na ratowanie zabytkowego szybu basztowego dawnej kopalni Saturn. Mamy najnowsze zdjęcia w galerii, na których można zobaczyć, jak przebiegają prace rewitalizacyjne.

Orlen otworzył kolejną stację wodorową

Orlen uruchomił sprzedaż wodoru w Gorzowie Wielkopolskim. Nowy obiekt przy al. 11 Listopada 148 to już ósma ogólnodostępna stacja wodorowa koncernu w Polsce. Działa przez całą dobę i obsługuje samochody osobowe, autobusy oraz pojazdy ciężarowe. Inwestycja wzmacnia dostępność wodoru w zachodniej Polsce i wspiera rozwój niskoemisyjnego transportu.