Górnictwo: Złoczew zaczyna być bezdyskusyjny

fot: Michał Sikora/ARC

Pod przewodnictwem Ireneusza Zyski (na zdj.) posłowie zespołu górnictwa i energetyki wspólnie z grupą ds. inwestycji w Złoczewie dyskutowali o przyszłości węgla brunatnego w Polsce

fot: Michał Sikora/ARC

Z powodu gorącej debaty na sali sejmowej wokół odwołania ministra spraw wewnętrznych, z godzinnym opóźnieniem zaczęło się w środę połączone spotkanie parlamentarnych zespołów: Górnictwa i Energii pod przewodnictwem posła Ireneusza Zyski oraz Zespołu ds. inwestycji "Złoczew - eksploatacja złoża węgla brunatnego jako element bezpieczeństwa energetycznego kraju" pod przewodnictwem posła Dariusza Kubiaka, na którym zaprezentowano program dla sektora węgla brunatnego na lata 2017 - 2030 (z perspektywą do 2050 r.).

Posiedzenie rozpoczęło się od wystąpienia wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego, który jasno zadeklarował, że jego resort podtrzymuje intencję, aby węgiel brunatny znalazł w się w długoletnim miksie energetycznym Polski, a prezentowany program wraz z programem dla górnictwa węgla kamiennego mają być istotnymi „wsadami” do wciąż polityki energetycznej na kolejne dekady, będącej w trakcie formowania.

Złoża - więcej wyzwań, niż "blokerów"
W odniesieniu do eksploatacji nowych złóż, minister podkreślił że Ościsłowo i Złoczew są szczególnie ważne dla jego resortu, a powstanie kopalni w tym drugim miejscu „zaczyna być bezdyskusyjne”. Według ministra w tym obszarze pojawiły się „pewne rafy”, ale bardziej w formie wyzwań niż „blokerów”. Do takich raf zaliczył szczególnie politykę Unii Europejskiej, której założenia klimatyczne określił jako „trudne”, dodając że prace nad nowymi projektami w energetyce przeciągają w czasie negocjacje w Brukseli.

Brunatnego w miksach bez liku
Program dla sektora węgla brunatnego został zaprezentowany przez Jacka Szczepińskiego, dyrektora Poltegor - Instytutu Górnictwa Odkrywkowego, który już na początku przywołał fakt, że to Niemcy, a nie Polska, są największym producentem węgla brunatnego w Europie oraz że są kraje w których stanowi on większą niż w Polsce część miksu energetycznego – taka sytuacja ma miejsce m.in. w Grecji, Bułgarii i Czechach. Dyrektor Szczepiński przypomniał również, że w odniesieniu do polityki klimatycznej UE dostępne obecnie technologie pozwalają na 30 proc. redukcję emisji CO2 względem dzisiaj eksploatowanych bloków, a także na znaczne ograniczenie tlenków siarki i azotu.

Trzy scenariusza dla branży
Twórcy programu ustalili trzy scenariusze dla rozwoju sektora. Nierozwojowy zakłada powolne wygaszanie tej gałęzi energetyki, w bazowym - niezbędne będzie uruchomienie odkrywek w Złoczewie, Gubinie i Ościsłowie (to zapewniłoby paliwo elektrowniom o łącznej mocy 6000 MW, co mogłoby stanowić 25 proc. miksu). Najbardziej optymistyczny dla branży scenariusz rozwojowy zakładał dodatkowo (do scenariusza bazowego) zagospodarowanie złóż w Dębach Szlacheckich, Oczkowicach i Legnicy.

Ostatni scenariusz wydaje się jednak mało realny: nie tylko trzy ostatnie złoża nie mają raczej szans na szybką eksploatację, ale nawet Gubin stoi pod znakiem zapytania, co chwilę po wystąpieniu dyrektora Szczepińskiego skomentował sam minister Tobiszowski. Jak powiedział, o Gubinie nie wspomniał specjalnie, ponieważ ten projekt spotyka się ze zbyt silnymi protestami lokalnego społeczeństwa i wymaga zbyt dużych nakładów finansowych (budowa nowej elektrowni). Już w prywatnej opinii (zaznaczając że nie jest to stanowisko ME) stwierdził, że „albo Gubin, albo Złoczew”.

Elektrownia jądrowa pomoże
Podkreślił jednak jednocześnie, że rząd premier Beaty Szydło nie zamierza blokować możliwości inwestycyjnych kolejnym rządom w nastepnych latach, ponieważ nikt nie może dokładnie przewidzieć, jak będą realia ekonomiczne i polityczno-prawne za kilka lat. Póki co rozwijana ma być energetyka węglowa, a pomóc w tym powinna budowa elektrowni jądrowej. Przy „uśrednieniu” krajowej emisji CO2 elektrownia jądrowa uzasadniłaby przed instytucjami UE rozwój energetyki węglowej, której Unia jest tak niechętna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.