Górnictwo: zgony naturalne dotyczą także najmłodszych pracowników

fot: Maciej Dorosiński

Górnicy będą mogli uzyskać informacje na temat uprawnień do emerytur górniczych, okresów zaliczanych do pracy górniczej i pracy równorzędnej z pracą górniczą oraz trybu postępowania o przyznanie emerytury górniczej

fot: Maciej Dorosiński

Na przestrzeni ostatnich pięciu lat w polskim górnictwie doszło do 54 przypadków zgonów naturalnych. 36 z nich miało miejsce w kopalniach węgla kamiennego – wynika z danych Wyższego Urzędu Górniczego. Główną ich przyczyną był zawał mięśnia sercowego i ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.

W okresie 2015-2019 najwięcej zgonów naturalnych odnotowano w roku 2018. Było ich 13. Najmniej było ich w roku 2017. Wówczas doszło do 7 takich zdarzeń. W minionym roku w polskim górnictwie odnotowano 12 zgonów naturalnych.

Analiza zgonów naturalnych odnotowanych w latach 2015-2019 według grup wiekowych wykazała, że dominującą grupę stanowili pracownicy w wieku powyżej 50 lat. W analizowanym okresie, na 54 zgony, 28 (51,8 proc.) odnotowano w tej właśnie grupie wiekowej. Drugą grupą wiekową pod względem liczby zgonów, w której odnotowano 18 zgonów (33,3 proc.) byli pracownicy w przedziale wiekowym 41–50 lat. Niepokojącym zjawiskiem są zgony naturalne wśród pracowników poniżej 40 lat, a nawet w grupie wiekowej 21-30 lat. W 2019 r. na 12 zgonów naturalnych 3 dotyczyły pracowników poniżej 40 lat, w tym 2 w grupie wiekowej 21–30 lat.

Jak wskazuje nadzór górniczy, przemysł wydobywczy - a w szczególności górnictwo węgla kamiennego - należy do środowiska pracy potencjalnie najbardziej niebezpiecznego ze względu na występujące zagrożenia naturalne oraz złożoność procesu technologicznego, dotyczącego między innymi udostępniania złoża, wydobycia i transportu.

W zawód górnika jest wpisane ryzyko, zarówno przewidywalne, jak i nieprzewidywalne. Górnicy są mocno narażeni na wysiłek fizyczny, zapylenie i wysoką temperaturę. To zawód,w którym do trudnych warunków, dochodzi również stres. Z tego tez powodu nadzór górniczy uważa, że stan zdrowia górników powinien być sprawdzany w sposób szczególny.

Zjawiskiem równie niepokojącym jest fakt, że analizowane zgony naturalne dotyczyły również pracowników, którzy zmarli w ciągu miesiąca od dnia ostatnich badań lekarskich. Obecne wymagania prawne, dotyczące prowadzenia badań lekarskich pracowników oraz zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami nie nakładają na pracodawcę obowiązków w zakresie wykonywania działań profilaktycznych, zmierzających do ograniczenia liczby gonów naturalnych.

O zgonach naturalnych, a także o chorobach kardiologicznych w polskim górnictwie mówiono w czasie Akademii BHP Wydawnictwa Górniczego „Zawał na dole – jak chronić serce górnika”. Konferencji, która odbyła się w październiku 2019 r. w Bystrej, patronował m.in. Wyższy Urząd Górniczy.

Zagadnienie zgonów naturalnych w górnictwie omawiane było również na XLIII posiedzeniu, powołanej przez prezesa WUG Komisji Bezpieczeństwa Pracy w Górnictwie, która jest jego organem opiniodawczo-doradczym. W skład Komisji wchodzą przedstawiciele górniczych przedsiębiorców, środowiska naukowego, związków zawodowych, oraz innych instytucji związanych z górnictwem. Do zadań Komisji należy, między innymi, przygotowywanie i przedkładanie prezesowi WUG stanowisk i opinii dotyczących stanu bezpieczeństwa pracy w górnictwie. W związku z faktem, że analiza zgonów naturalnych w górnictwie wskazuje, że główną ich przyczyną był zawał mięśnia sercowego i ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, Komisja w czasie swojego posiedzenia w listopadzie 2019 r. uznała za niezbędne podjęcie prac badawczych umożliwiających opracowanie metodyki badań prewencyjnych w celu ograniczenia zgonów naturalnych w górnictwie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.