Górnictwo: zarząd informuje załogę o sytuacji Kompanii

1418898502 sedzikowski krzysztof 04 arc kwsa

fot: ARC/KWSA

- Miniony rok był bardzo trudny dla Kompanii Węglowej;. Dramatycznie walczyliśmy o utrzymanie naszej firmy na rynku i udało nam się tego dokonać - napisał do załogi KW prezes Krzysztof Sędzikowski

fot: ARC/KWSA

Przygotowaliśmy dla was pełną informację o sytuacji naszej firmy, tak, abyście sami mogli wyrobić sobie opinię, w jak trudnej sytuacji obecnie się znajdujemy. Priorytetem jest bowiem dobro naszej firmy, ochrona miejsc pracy i to, by spółka mogła się dalej rozwijać - zwraca się do załogi Kompanii Węglowej prezes Krzysztof Sędzikowski, w broszurze informacyjnej, która trafiła do pracowników oraz ukazała się w czwartkowej (18 lutego) Trybunie Górniczej.

Poniżej zamieszczamy pełną jej treść:

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.