Górnictwo: Zaniechania ze strony OUG nie było

fot: Tomasz Rzeczycki

Opisane przez Krzysztofa Krzyżanowskiego zapadlisko w Chroślicach koło Jawora nastąpiło w miejscu, pod którym w XIX w. wydobywano węgiel brunatny i tuf wulkaniczny. Zdj. pochodzi z książki Zapomniane podziemia. Część 3

fot: Tomasz Rzeczycki

Kilka lat temu na polu rolnika ze wsi Chroślice powstało spore zapadlisko. Okazało się, że pole znajduje się nad wyrobiskami po przedwojennej kopalni węgla. Sprawa została przypomniana za sprawą wydanej niedawno książki Zapomniane podziemia. Część 3. Czy rolnik mógł liczyć na pomoc ze strony Okręgowego Urzędu Górniczego?

Pod koniec 2020 r. wydawnictwo Technol z Krakowa wydało książkę Zapomniane podziemia. Część 3. Jej autorem jest wrocławski prawnik Krzysztof Krzyżanowski, doświadczony badacz wyrobisk górniczych, głównie tych podziemnych po górnictwie kruszcowym na terenie Sudetów. Dziewiąty rozdział tej książki zatytułowany jest Czarna Minna. Opisana tam została szkoda górnicza, jaka wystąpiła 13 lipca 2013 r. w województwie dolnośląskim w powiecie jaworskim w gminie Męcinka, w rejonie wsi Chroślice. Wspomniane w książce zapadlisko wystąpiło na polu uprawnym Tadeusza Gorczanina, rolnika z Chroślic.

Jak podaje autor książki, w miejscu tym znajdowało się pole górnicze na węgiel brunatny Schwarze Minna, upaństwowione na mocy orzeczenia ministra górnictwa nr 13 z 27 grudnia 1950 r. Węgiel brunatny na pewno wydobywano tam w latach 1856-1859, a później w tej samej kopalni eksploatowano technika podziemną... tuf wulkaniczny.

Poszkodowanym rolnikiem był Tadeusz Gorczanin. - Byłem w gminie prosić, by napisali pismo do urzędu górniczego, ale nie ma żadnej odpowiedzi - mówił on na łamach książki. Jej autor Krzysztof Krzyżanowski parokrotnie odwiedzał pole, na którym nastąpiło zapadlisko. Na końcu opowieści stwierdził: - Odwiedziłem pole pod Chroślicami raz jeszcze w lecie 2020 r. Pan Tadeusz Gorczanin chyba nie otrzymał żadnej pomocy z urzędu górniczego i nie zasypał otworu na swym polu.

Czy w opisanej sytuacji doszło do zaniechania ze strony organów nadzoru górniczego? Okazuje się, że nie, gdyż sprawa ta nie dotarła do ich wiadomości.

- OUG we Wrocławiu nie otrzymał żadnej korespondencji na temat zapadliska zaistniałego 13 lipca 2013 r. na polu pomiędzy Sichowem a Chroślicami - informuje Anna Swiniarska-Tadla, rzecznik prasowy prezesa Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

Według informacji, jakimi dysponuje WUG, kopalnia Schwarze Minna działalność górniczą rozpoczęła w 1854 r. Eksploatację zaniechano po około 10 latach. Zgodnie z posiadaną wiedzą po zakończeniu wydobycia w XIX w. nie było ono wznawiane. Kopalnia ta nigdy nie była pod nadzorem dyrektora OUG we Wrocławiu, a wcześniej pod nadzorem dyrektora OUG w Wałbrzychu. OUG we Wrocławiu nie posiada też informacji na temat terminu zniesienia przestrzeni górniczej dla kopalni Schwarze Minna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.