Górnictwo: Zagrożenie inwazją Ukrainy winduje ceny węgla
fot: Facebook Anatoliy Vinogrodskiy
Jedną z blokad zorganizowali na torach kolejowych w miejscowości Bahmut działacze Prawego Sektora, którzy przepuszczają tylko pociągi osobowe
fot: Facebook Anatoliy Vinogrodskiy
Ukraina nie jest eksporterem węgla, który w wyniku ewentualnej wojny mógłby zniknąć z rynku powodując wzrost jego ceny. Jest wręcz przeciwnie. Kraj ten jest w Europie drugim jego importerem po RFN.
Dlatego zaburzenia na rynku węgla, wynikają z alternatywy, jaką stanowi on dla gazu ziemnego, który w wyniku politycznych i militarnych komplikacji związanych z sytuacją wokół Ukrainy, może być niedostępny w dostawach z Rosji.
Powszechny na Zachodzie sprzeciw dla rosyjskiej inwazji militarnej powoduje, że kraje te w wypadku takiego obrotu sprawy nałożą na Rosję sankcje gospodarcze. Nie ulega wątpliwości, że gdyby do tego doszło Rosja odpowie również sankcjami blokując w zimie dostawy gazu do krajów UE. Te zaś są od nich znacznie uzależnione, gdyż rosyjski gaz, stanowi ok. 40 proc. zaopatrzenia UE.
Obecnie trudna sytuacja już ograniczonej w UE konsumpcji tego paliwa, przy niekorzystnym rozwoju wydarzeń, stała by się tragiczna. Zgromadzone rosyjskie wojska na granicy z Ukrainą, stwarzają przekonanie o nieuchronności inwazji i wszelkich związanych z nią konsekwencji prowadzących do zamknięcia rosyjskich dostaw gazu do Europy.
Aby zapobiec tej sytuacji, kraje te starają się uruchomić energetykę węglową, która w znaczącej części jest niezależna od rosyjskich dostaw. W ten sposób narasta europejskie zapotrzebowanie na węgiel. Ten zaś w Europie był dotąd pod presją likwidacji i praktycznie poza Polską nie jest na tym kontynencie wydobywany.
Jego kluczowi eksporterzy z Australii, USA i Indonezji, nie są w stanie dostarczyć wymaganych dostaw. Choćby dlatego, że pierwszeństwo w jego imporcie mają kraje azjatyckie takie jak Chiny i Indie, które cenowo przebijają konkurencyjne oferty z Europy.
Zaznaczyć trzeba, że giełdowe ceny węgla wahają się stosownie do sytuacji politycznej i militarnej na granicach Ukrainy. Jednak dominuje trend wzrostowy.
Agencja Reuters informuje, że wzorcowy indeks węgla w australijskich portach Newcastle wzrósł w tym miesiącu o ponad jedną trzecią do 262 USD za tonę. Początkowo był on napędzany miesięcznym zakazem eksportu wprowadzonym przez czołowego dostawcę z Indonezji.Teraz podąża on za obawami, że jakiekolwiek zaangażowanie wojskowe na Ukrainie odetnie dostawy gazu z Rosji.
Europa jest na dobrej drodze do importu 5,58 mln ton węgla energetycznego w styczniu, co jest najwyższą miesięczną sumą od listopada 2019 r. i o ponad milion ton więcej niż średnia miesięczna w 2021 r.
Trudności w dostawach węgla dodatkowo spowodowane są nadal istniejącymi ograniczeniami jego eksportu z Indonezji. Sytuacja ta powoduje, że popyt na węgiel przekracza możliwości jego zaspokojenia. Dlatego istnieje przekonanie, że ceny węgla, jeżeli nie będą wzrastać, to przynajmniej utrzymają swoją wysoką pozycję.