Górnictwo: zagrożenie metanowe będzie rosło

fot: Kajetan Berezowski

Andrzej Respondek z Departamentu Górnictwa Podziemnego i Odkrywkowego WUG ostrzega przed eskalacją zagrożeń metanowych w polskich kopalniach

fot: Kajetan Berezowski

Polskie kopalnie fedrują coraz niżej. Średnio o 8 m rocznie. Towarzyszy temu duże zagrożenie metanowe, które zdaniem ekspertów z Wyższego Urzędu Górniczego będzie dalej rosło.

Metan jest gazem lżejszym od powietrza. Dlatego w atmosferze kopalnianej unosi się pod stropem wyrobiska. W kopalniach gaz ten pojawia się zarówno jako metan sorbowany, związany ze strukturą węglową, jak i wolny, kryjący się w uskokach i szczelinach. I ten właśnie niesie z sobą śmiertelne zagrożenie.
Metan wybucha, gdy jego zawartość w atmosferze kopalnianej wynosi od 5 do 15 proc. Najbardziej wybuchowy jest wówczas, gdy zawartość ta znajduje się w granicach 9,9 proc. Mamy wówczas do czynienia z mieszaniną stechiometryczną. Charakteryzuje się ona największą mocą wybuchu.

- Samo istnienie mieszaniny jeszcze o niczym nie świadczy. Wystarczy jednak, gdy wystąpi jakikolwiek inicjał o temperaturze w granicach 650 st. C i tragedia gotowa - wyjaśnia Andrzej Respondek, główny specjalista w Departamencie Górnictwa Podziemnego i Odkrywkowego Wyższego Urzędu Górniczego.
Specjaliści z WUG zbadali przypadki zapalenia się metanu, które wystąpiły w ostatnich latach. Na tej podstawie stwierdzili, że inicjatorem są najczęściej iskry mechaniczne, powstałe w wyniku urabiania zwięzłych skał kombajnami ścianowymi lub chodnikowymi.

- Tarcie o skałę piaskowcową lub łupek piaszczysty powoduje zaiskrzenie i zapalenie metanu. W rezultacie następuje jego wybuch - tłumaczy dalej Respondek.
Warto przy okazji wspomnieć, że innym, jeszcze groźniejszym w skutkach zjawiskiem, które pojawia się w polskich kopalniach węgla kamiennego, jest wybuch pyłu węglowego.

- Pył węglowy stanowi struktura bardzo małych drobin węgla, które w odpowiedniej konsystencji tworzą mieszaninę wybuchową. Zalega na spągu wyrobiska. Wystarczy podmuch, aby wraz z powietrzem kopalnianym doszło do jego podniesienia i rozrzedzenia. Wybuch następuje wówczas, gdy stężenie pyłu węglowego wynosi od 50 gramów do 1 kg na metr sześcienny wyrobiska - zwraca uwagę Andrzej Respondek.

Przyczyną wybuchu pyłu węglowego może być wybuch metanu, tąpnięcie, roboty strzałowe lub wybuch gazów pożarowych.

Zwykle wybuchowi pyłu węglowego towarzyszy silna fala uderzeniowa, dużo silniejsza niż przy wybuchu metanu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Orlen przedłuża promocję paliwową do końca wakacji

Orlen przedłuża promocję paliwową. Kierowcy będą mogli zatankować nawet 700 litrów paliwa w obniżonej cenie. Oferta będzie obowiązywać we wszystkie weekendy do końca wakacji.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

W Górniczej o wynikach JSW i zmianach w Hucie Częstochowa

Co wydarzyło się w pierwszym kwartale tego roku w JSW? Czy górnicy przesiądą się na lokomotywy? Jaka przyszłość maluje się przed Hutą Częstochowa? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek, 22 maja.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.