Górnictwo: za kilka lat zacznie brakować diamentów

fot: ARC

W 2011 Chiny wzmocniły swoją pozycję numer dwa w dziedzinie produkcji diamentów i stanowią poważną konkurencję dla Indii

fot: ARC

W 2018 r. na świecie zacznie brakować diamentów, ponieważ ich zapasy w kopalniach będą się kurczyły - wynika z raportu Bain & Company i Światowego Centrum Obrotu Diamentami w Antwerpii. Surowca nie wystarczy, by zaspokoić popyt napędzany przez Chiny, Indie i USA.

Zdaniem ekspertów, w latach 2013-2017 rynek diamentów będzie stabilny. Jednak w 2018 r. można spodziewać się zmniejszenia wydobycia na skutek wyczerpywania się złóż diamentów wydobywanych z działających kopalń.

"Biorąc pod uwagę prognozy podaży i popytu, firmy wydobywcze powinny już teraz starać się zidentyfikować projekty, które mogą przynieść największe zyski. (...) Na rosnącym popycie będzie chciała skorzystać branża jubilerska. Głównym wyzwaniem dla niej będzie zapewnienie stałego dopływu brylantów w rozmiarach, kształtach i kolorach dopasowanych do linii produkcyjnych. Wielu detalistów już rozpoczęło inwestycje w aktywa górnicze i usprawnienie linii produkcyjnej w celu zabezpieczania dostępu do podstawowego surowca. Taka tendencja będzie się utrzymywać" - czytamy w raporcie.

Eksperci prognozują, że w ciągu najbliższych 10 lat popyt może rosną o ok. 2-5 proc. w skali roku.

Od początku światowego kryzysu ekonomicznego rynek diamentów przypomina kolejkę górską. Ceny spadały w 2008 i 2009 roku, by następnie odbić w górę i osiągnąć historyczne poziomy w 2010 i 2011 r. W opinii ekspertów w tym roku pojawiały się sygnały, które mogą świadczyć o tym, że popyt na diamenty będzie rósł. Zaobserwowano rosnące zainteresowanie surowcem w USA, Japonii, Chinach i Indiach.

Od 2008 r. ceny diamentów wzrosły o 13 proc. i są dziś wyższe niż przed kryzysem.

Największe zasoby diamentów znajdują się w państwach afrykańskich - głównie w Angoli, RPA, Botswanie, Namibii i Ghanie. Duże zasoby tego surowca są też w Rosji, Australii i Kanadzie. Około 80 proc. rynku wydobycia skoncentrowane jest w rękach pięciu firm: ALROSA, BHP Billiton, De Beers, Harry Winston Diamond i Rio Tinto.

Wartość rynku diamentów w 2012 r. wyniosła 72,1 mld dolarów, z czego koszt wydobycia surowca to 14,8 mld. euro. Największe zyski czerpią sprzedawcy końcowi i producenci biżuterii z diamentów.

Największym na świecie centrum handlu diamentami jest położona niecałe 50 km na północ od Brukseli Antwerpia. Aż osiem na dziesięć surowych kamieni i połowa oszlifowanych diamentów przechodzi przez tutejszą giełdę. W ubiegłym roku Antwerpia wyeksportowała diamenty wartości ponad 13 mld dolarów.

Historycy uważają, że międzynarodowy handel diamentami rozpoczął się już tysiąc lat temu, gdy kupcy zaczęli przywozić surowe kamienie z Indii do Arabii. Przed sprzedażą na kontynent europejski kamienie były cięte i szlifowane. Później trafiały do rodzin królewskich i arystokracji. Centra handlu powstały w Wenecji, we Włoszech i w Brugii w dzisiejszej Belgii. W XVI wieku przeniosły się one do Amsterdamu i Antwerpii, które oferowały lepsze warunki prowadzenia handlu i miały opracowane techniki cięcia i szlifowania kamieni. (PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.