Górnictwo: z Brzeszcz do Ziemowita

fot: Maciej Dorosiński

Do kopalni Ziemowit został oddelegowany jeden cały oddział wydobywczy z kopalni Brzeszcze - w sumie 102 osoby

fot: Maciej Dorosiński

Ponad stu górników z kopalni Brzeszcze z początkiem października rozpoczyna pracę w kopalni Ziemowit w Lędzinach. Wcześniej do innych zakładów Kompanii Węglowej przeniesiono już części załogi kopalni Piekary. To element programu naprawczego tej górniczej spółki.

- Do kopalni Ziemowit został oddelegowany jeden cały oddział wydobywczy z kopalni Brzeszcze - w sumie 102 osoby. Natomiast około 10 października do kopalni Piast w Bieruniu będzie oddelegowanych kolejnych 62 pracowników z oddziału robót przygotowawczych - powiedział we wtorek (1 października) rzecznik Kompanii Zbigniew Madej.

Rzecznik zaznaczył, że alokacja pracowników między kopalniami jest dobrowolna. Zapowiedział, że w najbliższych latach Kompania będzie częściej korzystać z możliwości przenoszenia górników między poszczególnymi zakładami, aby wykorzystanie załogi było najbardziej racjonalne i efektywne.

W sierpniu podobna operacja rozpoczęła się w kopalni Piekary. Pierwszych stu pracowników przeszło do kopalni Bobrek-Centrum w Bytomiu. We wrześniu pracę w innych zakładach rozpoczęło kolejnych 120 pracowników, z czego do oddziałów wydobywczych kopalni Bielszowice w Rudzie Śląskiej przeszło 98 górników, a pracę w zakładzie przeróbki mechanicznej węgla w kopalni Bobrek-Centrum otrzymały 22 osoby. W październiku kolejnych 87 pracowników z Piekar przechodzi do kopalń Pokój w Rudzie Śląskiej i Bobrek-Centrum w Bytomiu.

W maju tego roku przedstawiciele Kompanii zapowiedzieli wdrożenie programów naprawczych dla dwóch nierentownych kopalń: Piekary i Brzeszcze. Częścią tych działań jest właśnie alokacja, czyli przeniesienie części załogi do innych kopalń. Piekary i Brzeszcze to dwie spośród 15 kopalń Kompanii. Ich przychody nie pokrywają kosztów, stąd rosnące straty. Program naprawczy ma zmniejszyć koszty, czyli m.in. dostosować wielkość zatrudnienia i wydobycia do poziomu zapewniającego rentowną pracę.

Przedstawiciele Kompanii przyznają, że w razie potrzeby alokacja pracowników obejmie też inne zakłady. Nastąpi to w tych kopalniach, gdzie przemawiają za tym warunki górniczo-geologiczne, ekonomiczne, środowiskowe czy dotyczące kwestii bezpieczeństwa pracy.

W przygotowywanym obecnie programie restrukturyzacji Kompanii Węglowej do 2015 r. założono optymalne wykorzystanie zatrudnionych w spółce pracowników. W tym celu przewidziano ich alokację pomiędzy poszczególnymi kopalniami, a także restrukturyzację zatrudnienia w administracji. Związkowcy alarmowali wcześniej, że może to oznaczać zwolnienie nawet ok. 2 tys. pracowników powierzchni kopalń.

Przedstawiciele KW podkreślają, że to Kompania, a nie poszczególne kopalnie, jest pracodawcą górników. W praktyce jednak przypadki przenoszenia pracowników z jednej kopalni do drugiej były rzadkie - następowało to z reguły w przypadku łączenia i późniejszej likwidacji części kopalń, albo w sytuacjach awaryjnych. Teraz ma stać się to bardziej powszechną zasadą.

Działania zarządu Kompanii w tym zakresie nie znalazły dotąd akceptacji działających w firmie związków zawodowych. Według związkowców restrukturyzacja polegająca na alokacji i ograniczaniu wydobycia nie gwarantuje bezpiecznego działania kopalń w przyszłości. Ich zdaniem zamieszanie towarzyszące przenoszeniu ludzi do innych zakładów może też skutkować pogorszeniem poziomu bezpieczeństwa pracy.

Kompania zmniejsza też zatrudnienie dzięki ograniczeniu do minimum przyjęć nowych pracowników. Na początku roku spółka zatrudniała ok. 60 tys. osób, a obecnie - dzięki odejściom na emerytury - ok. 58 tys. Spółka zachęca osoby nabywające uprawnienia emerytalne do skorzystania z nich. Jeżeli tak się stanie, w końcu tego roku zatrudnienie spadnie do ok. 55-56 tys. osób. Według dokumentów przedstawionym niedawno związkom w końcu 2015 r. w Kompanii miałoby pracować ok. 50,3 tys. osób, czyli prawie 10 tys. mniej niż na początku 2013 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Masz dzieci? Masz wydatki i to wysokie. W 2025 r. wzrosły dochody gospodarstw domowych

Sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w 2025 r. wobec roku poprzedniego. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 10,5 proc. do 3 tys. 500 zł, podczas gdy wydatki zwiększyły się o 7,3 proc. do 2 tys. 15 zł na osobę - podał we wtorek GUS.

Przemysł motoryzacyjny w Polsce zmniejszył zatrudnienie

W I półroczu br. zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce spadło do poziomu sprzed 9 lat - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Do spadku przyczyniły się przede wszystkim redukcje w branży komponentów i akcesoriów.

Górnicze dziedzictwo jako narzędzie edukacji. Muzeum Saturn zaprasza na cykl szkoleń

Jak wykorzystać dziedzictwo przemysłowe jako narzędzie edukacji, animacji i budowania lokalnych partnerstw? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwać będą uczestnicy cyklu szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, organizowanego przez Muzeum Saturn w Czeladzi.