Górnictwo: WUG alarmuje: przygotowanie do pracy osób dozoru ruchu zakładów górniczych bywa niewystarczające

fot: Maciej Dorosiński

Najwięcej urazów w Polskiej Grupie Górniczej w 2019 r. dotyczyło palców. W sumie odnotowano 262 takie zdarzenia

fot: Maciej Dorosiński

Poziom przygotowania zawodowego osób dozoru ruchu zakładów górniczych częstokroć bywa niewystarczający. Nie pozostaje to bez wpływu na bezpieczeństwo załóg  – alarmuje Wyższy Urząd Górniczy.

Analiza przyczyn wypadków zaistniałych w latach 2016-2020 wykazała niepokojący wzrost procentowego udziału wypadków śmiertelnych i ciężkich spowodowanych tzw. czynnikiem ludzkim,  z 41,7 proc. w 2016 r. do 89,7 proc. w 2020 r. W górnictwie odkrywkowym wyniósł on 100 proc.  Liczba wypadków śmiertelnych i ciężkich związanych z zagrożeniem technicznym utrzymuje się na wysokim poziomie. W 2020 r. w górnictwie odkrywkowym 8 proc. wypadków śmiertelnych i ciężkich spowodowanych było niewłaściwą eksploatacją maszyn i urządzeń górniczych, natomiast w górnictwie podziemnym 57 proc. wypadków śmiertelnych i ciężkich zaistniało z tych przyczyn.

„Nie bez znaczenia na wzrost od 2016 r. procentowego udziału wypadków spowodowanych tzw. czynnikiem ludzkim wpłynęły zmiany dotyczące kwalifikacji w zakresie górnictwa i ratownictwa górniczego, czyli tzw. deregulacja, dokonane na mocy art. 17 z dnia 5 sierpnia 2015 r. o zmianie ustaw regulujących warunki dostępu do wykonywania niektórych zawodów, tzw. ustawy deregulacyjnej” – wskazują eksperci z WUG.

W wyniku deregulacji, na szczeblu dozoru ruchu zakładu górniczego ograniczono rolę dyrektora okręgowego urzędu górniczego do stwierdzania posiadania kwalifikacji do wykonywania czynności wyłącznie w dozorze ruchu w podziemnych zakładach górniczych oraz w wyższym dozorze ruchu w podziemnych, odkrywkowych lub otworowych zakładach górniczych oraz w zakładach wykonujących roboty geologiczne. W pozostałych przypadkach odpowiedzialność została przeniesiona na pracodawców. Pracodawcy, często w oparciu o własne ustalenia dokonują samodzielnie oceny, czy dany pracownik spełnia wymagania dotyczące przygotowania i doświadczenia zawodowego do wykonywania powierzonych mu czynności. W ten sposób na pracodawcę przeniesione zostały pewne kompetencje, obowiązki i odpowiedzialność niezależnie od jego kwalifikacji.

W ocenie przedstawicieli nadzoru górniczego wprowadzone regulacje nie sprawdziły się w praktyce, ponieważ pracodawcy nie wywiązują się ze swoich obowiązków lub realizują je nieprawidłowo, na co wskazują wyniki kontroli przez nich prowadzonych.

„Kontrole wykazały m.in. niewystarczający poziom wiedzy fachowej osób dozoru ruchu, zatrudnionych w odkrywkowych lub otworowych zakładach górniczych, który wynika często z braku wiedzy pracodawcy, odnośnie tego jakie przygotowanie zawodowe i doświadczenie zawodowe są potrzebne do wykonywania tych czynności. Podobnie pracodawcy nie wiedzą często, jak oceniać przygotowanie zawodowe i doświadczenie zawodowe, określone w przepisach Prawa geologicznego i górniczego oraz rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 2 sierpnia 2016 r. w sprawie kwalifikacji w zakresie górnictwa i ratownictwa górniczego, dla kandydatów na osoby wykonujące czynności w kierownictwie działu ruchu lub wyższego dozoru ruchu zakładu górniczego lub zakładu, do czego są obowiązani” – czytamy w raporcie o stanie bezpieczeństwa w polskim górnictwie.

- Dążąc do optymalizacji kosztów prowadzonej działalności, pracodawcy często wolą zatrudnić pracowników, którzy generują mniejsze koszty – ocenia Krzysztof Król, wiceprezes Wyższego Urzędu Górniczego.

„Jeśli wysokość wynagrodzenia zależy od kwalifikacji pracownika, to przedsiębiorcy często wybierają pracownika spełniającego minimalne wymagania, ale „tańszego”. Jeśli nie ma przepisów określających minimalne wymagania, to pracodawcy tak określają te wymagania, aby móc zatrudniać osoby wykonujące czynności np. w dozorze ruchu odkrywkowego zakładu górniczego, przy jak najniższych kosztach, ponoszonych na pracownika. Z tego względu niestety promowane jest zatrudnianie pracowników o niższych kwalifikacjach w zakresie wiedzy i umiejętności, niezbędnych do wykonywania czynności w ruchu zakładu górniczego” - wskazują eksperci w raporcie o stanie bezpieczeństwa w górnictwie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.