Górnictwo: wstrząs na Wesołej

fot: Maciej Dorosiński

W kopalni Wesoła delegacja rządowa zjedzie na nowy poziom wydobywczy 856 m w szybie Piotr

fot: Maciej Dorosiński

W czwartek, 8 maja o godzinie 5.54 w kopalni Mysłowice-Wesoła (Ruch Wesoła), na głębokości 665 metrów nastąpił wstrząs - poinformował portal górniczy nettg.pl rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego Wojciech Jaros.

Zdarzenie nie spowodowało uszkodzeń pod ziemią, nikt nie został poszkodowany, jednak do naszej redakcji od rana docierały głosy czytelników m.in. z Sosnowca, Mysłowic i Katowic, którzy odczuli wstrząs. W ciągu pół godziny od jego wystąpienia kopalni przyjęła też ponad 50 zgłoszeń od mieszkańców.

- Wstrząs sklasyfikowano jako stopień 2 w 4-stopniowej skali opracowanej dla Górnośląskiego Zagłębia Węglowego (GSI-GZW). Oznacza to wstrząs silnie odczuwalny, wzbudzający reakcje organizmów ludzkich. Nie powoduje uszkodzeń konstrukcyjnych budynków. Natomiast może wystąpić intensyfikacja uszkodzeń już istniejących, odpadnięcie fragmentów odspojonych tynków, zarysowania - wyjaśnił Jaros.

W ciągu roku w czterech kopalniach KHW SA następuje do kilkunastu tysięcy wstrząsów (w efekcie odprężenia górotworu), z czego odczuwalnych jest z różną intensywnością od 200 do 250.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.