Górnictwo: WRDS będzie debatować o kopalni Krupiński
fot: Jarosław Galusek/ARC
Do wypadku doszło 5 maja 2011 roku
fot: Jarosław Galusek/ARC
O przyszłości kopalni Krupiński, należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, będą rozmawiać w poniedziałek (24 października) uczestnicy obrad Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Katowicach - poinformowało portal górniczy nettg.pl biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej Solidarniości.
W obradach, które mają odbyć się w siedzibie związku (Katowice, ul. Floriana 7), udział mają wziąć: wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej Tomasz Gawlik, dyrekcja kopalni Krupiński, reprezentanci organizacji związkowych z tej kopalni i z JSW oraz przedstawiciele władz samorządowych z Suszca, Pawłowic, Orzesza, Żor, Mikołowa i Pszczyny.
Przypomnijmy, że w przyszłym roku kopalnia Krupiński ma trafić do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Plan ten zarząd JSW przedstawił dziennikarzom w czasie konferencji zorganizowanej 10 sierpnia.
- Decyzja o przekazaniu kopalni do Spółki Restrukturyzacji Kopalń jest oparta o wiele analiz, które przeprowadziliśmy w spółce. Wykazały one jednoznacznie, że Krupiński jest kopalnią nierentowną. Niestety analizy dotyczące przyszłości również wykazują brak możliwości uzyskania rentowności tej kopalni - stwierdził wówczas prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Tomasz Gawlik, który zaznaczył, że żaden z pracowników Krupińskiego nie straci pracy.
- Samo przekazanie Krupińskiego będzie przekazaniem jedynie majątku. Załoga zostanie przeniesiona na inne nasze zakłady ponieważ mamy takie potrzeby. Tu muszę zaznaczyć, że załoga na Krupińskim jest bardzo dobra i doświadczona. Jest nam ona potrzebna na innych kopalniach - powiedział prezes Gawlik.
Reprezentanci strony społecznej wskazują, że analizy był prowadzone w okresie, gdy ceny węgla na światowych rynkach osiągnęły minimum. Argumentują, że obecna sytuacja na rynku węgla koksującego i energetycznego pokazuje, iż decyzja o likwidacji kopalni jest całkowicie nieracjonalna i nieuzasadniona ekonomicznie. W ocenie związków zawodowych przy obecnym poziomie wydobycia w kopalni Krupiński sięgającym 2 mln ton rocznie i koszcie wydobycia nieznacznie przekraczającym 200 zł za tonę, zakład w Suszcu ma perspektywę opłacalnego funkcjonowania przez co najmniej kilkanaście lat.
Prezes JSW w wywiadzie, który ukazał się w ostatnim wydaniu Trybuny Górniczej i który można przeczytać w portalu górniczym nettg.pl, raz jeszcze przedstawił argumenty, które stały za podjęciem decyzji.
- Produkt dostarczany przez tę kopalnię jest słaby, nie spełnia oczekiwań odbiorców na coraz bardziej wymagającym rynku. Większość produkowanego w Krupińskim węgla to surowiec energetyczny, a wydobywany w tej kopalni słaby węgiel koksujący typu 34 w ogóle nie trzyma parametrów oczekiwanych przez koksownictwo. Dodatkowo w kopalni występują bardzo trudne warunki geologiczno-górnicze. Niskie, przerośnięte pokłady wpływają na niespotykany w polskim górnictwie poziom zanieczyszczenia urobku kamieniem, sięgający nawet 60 proc. Wszystkie te czynniki wpływają na fakt, że ta kopalnia nie ma szans na uzyskanie rentowności. Rozumiem rolę i zadanie związków zawodowych, które starają się bronić kopalni, ale na Krupińskiego trzeba przede wszystkim spojrzeć z punktu widzenia interesu całej spółki. Mamy ograniczone zasoby finansowe, pochodzące ze sprzedaży naszych aktywów. Obowiązkiem zarządu, z punktu widzenia dbałości o całą firmę, jest skierowanie tego strumienia pieniądza na zadania efektywne, czyli doinwestowanie zakładów produkujących węgiel koksujący typu 35, który bardzo dobrze się dzisiaj sprzedaje. Dodatkowo JSW zawarła umowę restrukturyzacyjną z bankami, w której przyszłość tej kopalni została jasno zdefiniowana. Analizując sytuację Krupińskiego bankowcy opierali się na własnych założeniach i zajęli jednoznaczne stanowisko, że kopalnia ma trafić do SRK w pierwszym kwartale przyszłego roku - wyjaśnił Gawlik.