Górnictwo: wiele pytań i wątpliwości w sprawie pożaru w kopalni

1540988839 north goonyella ltcc arcpeabodyenergy

fot: ARC/Peabody Energy

Zasoby węgla koksującego kopalni North Goonyella były szacowane na 175 mln t. W ubiegłym roku sprzedała prawie trzy mln ton swojego wydobycia

fot: ARC/Peabody Energy

Koncern Peabody Energy, rząd stanu Queensland i przedstawiciele górniczych związków zawodowych w dalszym ciągu milczą w sprawie przyszłości kopalni North Goonyela. Jak już pisaliśmy w portalu netTG.pl, zakład ten boryka się z podziemnym pożarem. Czasopismo Australian Mining Safety Journal podaje, że wysiłki podjęte do ugaszenie pożaru przynoszą efekty.

Kopalnia węgla koksującego North Goonyella jest położona w Basenie Bowen w Moranbah w środkowej części stanu Queensland w Australii.

Nieoficjalny raport z 25 października zawiera informację, że zatrzymano prace górniczego agregatu gaśniczego GAG (notabene GAG przed laty został zakupiony od CSRG w Bytomiu), gdyż sytuacja pożarowa jest stabilna. W zapożarowionej ścianie pozostało ok. 70 sekcji obudowy zmechanizowanej. Rejon ten został otamowany i dlatego już nie mogą być one wytransportowane na powierzchnię.

Kopalnia wpompowuje w wyrobiska podziemne duże ilości dobrej jakości cementu, a także pyłów dymnicowych dla stałej izolacji strefy pożaru. Okazało się bowiem, że tamy nie są tak szczelne, aby zapewnić pełną izolację pola pożarowego. Czas związania cementu wtłaczanego do strefy pożaru wynosi ok. tygodnia lub dłużej, co jest uzależnione od warunków.

Sugeruje się, że nie włączono ponownie głównych wentylatorów, aby świeże powietrze nie przechodziło poprzez tamy izolacyjne, co mogłoby spowodować ponowne zapalenie się pokładu węgla.

W czasie prowadzenie prac związanych z gaszeniem, przedstawiciele branży górniczej poinformowali dziennikarzy, że ludzie koncernu Peabody mogą szukać osób informujących media o pożarze kopalni.

Podobne kroki może podejmować Departament Górnictwa (urząd górniczy) w celu znalezienie winnych przecieku informacji o pożarze.

Australian Mining Safety Journal od swoich informatorów dowiedział się, że w instytucji SIMTARS (odpowiednik polskiego Głównego Instytutu Górnictwa) pracownicy byli przepytywani o kontakty z mediami w sprawie pożaru w kopalni North Goonyella.

Redakcja AMSJ była poinformowana, że koncern Peabody prowadził rozmowy z pracownikami i komunikowała im, że firma opanowała pożar i że podejmie wydobycie w kopalni.

Jednak spekulacje miejscowej branży węglowej o planach Peabody w stosunku do kopalni i potencjalnej przyczynie zdarzenia nie ustają.

Ubezpieczyciele kopalni należącej do Peabody są zobowiązani do pokrycia znacznych kosztów związanych z pożarem i zapewne będą chcieli wyjaśnić wszystkie okoliczności, które doprowadziły do pożogi. A przede wszystkim zidentyfikować przyczynę zaniedbań mogących mieć związek ze zdarzeniem. Wysuwane są przypuszczenia, że mogą paść zarzutu zarówno w stosunku do CFMEU – miejscowych związków zawodowych, jak i rządu stanowego, dotyczące ich roli w podpisaniu planów, które doprowadziły do klęski skutkującej wielomilionowymi stratami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.