Górnictwo: widmo bankructwa wisi nad OKD

1350898639 paskov kopalnia okd

fot: OKD

W 2012 r. doszło w sumie do czterech wypadków śmiertelnych we wszystkich zakładach OKD

fot: OKD

Zwolnienie nawet sześciu tysięcy pracowników ma w swych planach czeska spółka węglowa OKD. 2 lutego br. poinformował o tym władze samorządowe Karwiny Dale Eckmark, dyrektor wykonawczy firmy.

Wyjaśnił, że celem Grupy OKD jest osiągnięcie zatrudnienia na poziomie 5 do 6 tys. osób już w 2018 r. Jeśli jeszcze przed rokiem mówiło się w OKD jedynie o konieczności wygaszania wydobycia w kopalni Paskov, tak obecnie wymienia się już zakładów Darkov i Lazy.

Powodem są przede wszystkim szybujące w dół ceny węgla. Problem tkwi teraz w kosztach likwidacji zakładów Paskov i Lazy. Ocenia się je na 2,3 do 2,7 mld koron czeskich. Takimi pieniędzmi OKD nie dysponuje. Na dodatek ma jeszcze spore długi. Za energię płaci np. po części węglem. Co stanie się, gdy OKD ogłosi w końcu plajtę?

Według Tomáša Sýkory, którego cytuje popularny dziennik Dnes, w takim przypadku konieczna byłaby interwencja państwa.

- Mogłoby ono przejąć cześć lub cały majątek OKD, a nawet kontynuować jeszcze przez jakiś czas wydobycia ze względów socjalnych - wyjaśnia ekspert.

Co ciekawe, znalazły się na horyzoncie firmy, które oficjalnie już powiadomiły o swych zakusach na przejęcie zbankrutowanego majątku OKD. Jedną z nich jest według Dnes - Metalimex.

- Potwierdzam to - zadeklarował Petr Otava, właściciel Metalimexu i syn niedawno zmarłego Petra Otavy, który w 2004 r. sprzedał ostrawsko-karwińskie kopalnie Zdeňkowi Bakali.

Metalimex dwa lata tamu kupił od NWR (właściciela OKD) firmę Koksovny OKD. Ponadto zainteresowanie kopalniami eksploatującymi węgiel energetyczny wyraził właściciel Carbounion Bohemia Petr Paukner.

- Szkopuł w tym, że dokładnie nie wiem, jakie złoża kryją w sobie poszczególne kopalnie - przyznaje Paukner.

Deklaruje jednocześnie, że do ewentualnej gry o kopalnie po OKD wejdzie jedynie na ogłoszeniu przez spółkę upadłości. Bezpośrednio od NWR nic kupować nie chce.

Najbardziej zaskoczeni widmem bliskiej plajty OKD są władze Karwiny.

- Ci panowie chyba spali, nie czytają gazet i nie mają dostępu do internetu - komentuje Zuzana Kubátová z Dnes.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej