Górnictwo Węglokoks nie wyklucza importu, niektórych gatunków węgla

fot: Maciej Dorosiński

- Jest pewna luka na polskim rynku, głównie w ciepłownictwie, gdzie są pożądane węgle o bardzo małym zasiarczeniu - powiedział prezes Węglokoksu Sławomir Obidziński

fot: Maciej Dorosiński

Katowicki Węglokoks, który w ciągu 65 lat swojej działalności wysłał za granicę ok. 1,5 mld ton polskiego węgla, nie wyklucza, że - oprócz eksportu - zajmie się też importem tych gatunków węgla, których nie są w stanie dostarczyć polskie kopalnie.

Jak mówił podczas jednej z piątkowych (12 maja) sesji IX Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach prezes Węglokoksu Sławomir Obidziński, obecnie na rynku widoczna jest luka związana z brakiem węgla o niskim zasiarczeniu, którego potrzebują krajowe ciepłownie, a nie są w stanie dostarczyć rodzime kopalnie.

- Jest pewna luka na polskim rynku, głównie w ciepłownictwie, gdzie są pożądane węgle o bardzo małym zasiarczeniu - powiedział prezes, przypominając, że duża część ciepłowni jest w rękach samorządów, działa na granicy rentowności i nie ma środków na inwestycje w instalacje odsiarczania, by spełnić wyśrubowane normy ekologiczne. Alternatywą dla takich inwestycji jest spalanie węgla o wysokiej kaloryczności i bardzo niskiej zawartości siarki, którego w Polsce brakuje.

- Obawiam się, że takiego węgla w Polsce nie znajdziemy, dlatego w tym kontekście trzeba rozważyć import. Jeżeli my tego nie zrobimy, on i tak będzie () nieunikniony. Rozumiem, że nikt nie będzie miał pretensji do Węglokoksu, że ewentualnie tym się zajmie - dodał Obidziński, przypominając, że Węglokoks jest największym udziałowcem Polskiej Grupy Górniczej i ma własne kopalnie, dlatego nigdy nie będzie sprowadzać do Polski węgla konkurującego z rodzimym.

- Chodzi tylko o wypełnienie luki, którą widzimy - zaznaczył prezes. Jednocześnie, mimo tendencji dalszego zmniejszania eksportu, firma chce szukać możliwości lokowania węgla na tych zagranicznych rynkach, gdzie jest to opłacalne, czyli głównie w zasięgu tzw. renty geograficznej.

- Z pewnością najlepsze lata eksportu węgla minęły, jednak szansą dla nas mogą być bliskie rynki Niemiec, Słowacji czy Czech, gdzie osiągamy ceny wyższe od krajowych. Warto, by producenci węgla uwzględnili pewien margines nadwyżki produkcji, którą można byłoby skierować na te rynki - ocenił Obidziński, wskazując, że polskie górnictwo nie powinno zaprzepaścić szansy związanej z sąsiednimi rynkami.

Rekordową ilość węgla - 43 mln ton - Węglokoks wysłał za granicę w 1984 r. W 2005 r. eksport wynosił 18 mln ton i nadal spadał - w 2010 r. było to 8,7 mln ton, a w ubiegłym roku 4 mln ton. Podobny poziom eksportu Węglokoks - największy polski eksporter węgla - zakłada na 2017 r. Łączny polski eksport węgla wyniósł w ubiegłym roku 9 mln ton, wobec importu tego surowca do Polski na poziomie 8,3 mln ton.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Likwidacja, czyli co dalej z naszą kopalnią

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o likwidacji KWK Żory i wypadku w kopalni Szczygłowice. Ale w 33. numerze „Trybuny Górniczej” z 22 sierpnia 1996 r. znalazło się wiele innych interesujących tematów.

Co już zrobiono w sprawie JSW?

Na swoim facebookowym profilu minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podsumował, co już udało się zrobić w sprawie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Napisał m.in. o braku odwagi decydentów w zakresie wdrożenia głębokiej restrukturyzacji, która mogłaby ustabilizować finanse spółki w trudnych czasach.

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu - podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.

Został górnikiem na jeden dzień. Wyjątkowa szychta w kopalni

Projekt „Zostań górnikiem na jeden dzień", w ramach wsparcia WOŚP, zrealizowany został w Kopalni Soli Wieliczka. Paweł z Warszawy zjechał 170 metrów pod ziemię i odbył prawdziwą górniczą szychtę.