Górnictwo: W zależności od kopalni limity wynoszą od 3 do 5 ton na jednego kontrahenta

fot: Krystian Krawczyk

Decyzja o wprowadzeniu limitów zapobiec ma sytuacji, że kilka tirów podjeżdża pod bramę i wykupuje z danej kopalni cały zapas węgla dostępnego dla klienta indywidualnego

fot: Krystian Krawczyk

Niższe temperatury zwiastują początek sezonu grzewczego. To przekłada się automatycznie na zwiększony ruch przy bramach kopalń, gdzie można nabyć węgiel. Z powodu bardzo dużego zainteresowania tą formą zakupu Polska Grupa Górnicza wprowadziła limity w sprzedaży paliwa za gotówkę. Spółka szacuje, że w tym roku sprzeda ok. 24 mln t. Sytuacja na rynku sprawiła, że węgiel stał się dobrem rzadkim i poszukiwanym.

- W zależności od kopalni limity wynoszą one od 3 do 5 ton na jednego kontrahenta. Zostały one wprowadzone w tym tygodniu. Mamy świadomość, że taka ilość może nie pokryje potrzeb każdego klienta, ale chodzi o to, by miał on już na początku sezonu szanse zabezpieczyć się w pewnym stopniu – tłumaczy rzecznik PGG Tomasz Głogowski.

Ruch spółki można w pewnym stopniu określić jako wyrównywanie szans. Wyklucza on sytuację, kiedy kilka tirów podjeżdża pod bramę i wykupuje z danej kopalni cały zapas węgla dostępnego dla klienta indywidualnego. Pozostali w tej sytuacji zostaliby z niczym.

Warto dodać, że PGG realizuje na bieżąco także dostawy do sieci autoryzowanych sprzedawców. To 165 firm posiadających ok. 270 składów. Spółka ma z nimi zawarte umowy wieloletnie oraz roczne, w których określone są harmonogramy odbiorów węgla. Za ich pośrednictwem sprzedawane jest ok. 90 proc. węgla sortowanego.

- Umowy zawarte z autoryzowanymi sprzedawcami zobowiązują nas do dostarczania im paliwa. Współpracujemy z nimi przez cały rok i są oni bardzo ważnym elementem systemy dystrybucji węgla z PGG. Im także musimy dostarczyć towar – wyjaśnia Tomasz Głogowski.

Warto wspomnieć, że PGG prowadzi sprzedaż węgla przez cały rok. W miesiącach letnich ruch jest jednak znikomy.

Sytuację na rynku węgla skomentował w tym tygodniu wiceprezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej ds. ekonomicznych Robert Ostrowski. JSW rocznie produkuje 15 mln t węgla, z czego 11 mln t to węgiel koksowy stosowany przy produkcji stali. Pozostałą część stanowi tak poszukiwany przed sezonem grzewczym węgiel energetyczny.

- Na dzisiaj mamy taką sytuację, że każdy węgiel jest dobrem rzadkim, poszukiwanym i mamy zapytania nie tylko z kraju, ale i zagranicy o węgiel koksowy i energetyczny, których nie jesteśmy w stanie na dzisiaj pokryć - powiedział wiceprezes Ostrowski.

Przyjrzeliśmy się także, jak w kwestii dostępności węgla wygląda sytuacja na wschodzie kraju, gdzie działa Lubelski Węgiel Bogdanka.

- W LW Bogdanka, jak i w całej branży widać ogromne zainteresowanie węglem. W naszym przypadku sprzedaż indywidualna tzw. groszku stanowi ok 1 proc. całej sprzedaży. W tym momencie zauważamy drastyczny wzrost popytu na surowiec - nie notowany w poprzednich latach zarówno ze strony sprzedaży samochodowej, jak i kolejowej. Reagujemy na sytuację na bieżąco - powiedziała nam Dorota Choma z biura prasowego Lubelskiego Węgla. 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.