Górnictwo: w Szczygłowicach gabaryty ścian rosną w oczach
fot: arc/knurów-szczygłowice
Zdaniem geologów ściany w kopalni Knurów-Szczygłowice będą miały spore gabaryty
fot: arc/knurów-szczygłowice
Polskie górnictwo schodzi z eksploatacją do głębiej położonych pokładów. Tak jest m.in. w ruchu Szczygłowice kopalni Knurów-Szczygłowice, gdzie trwa właśnie eksploatacja ściany XVI w pokładzie 405/1. Ma 1965 m wybiegu, ponad 200 m długości i powyżej 3 m wysokości.
To pierwsza ściana w polskim górnictwie węgla kamiennego, w której spotkały się wszystkie możliwe zagrożenia najwyższego stopnia – metanowe, wyrzutem gazu i skał, tąpaniowe, wybuchem pyłu węglowego i klimatyczne. Metan z podziemnych wyrobisk jest odprowadzany rurociągami do stacji odmetanowania. Jedna z nich jest rozbudowywana, kolejna znajduje się w fazie budowy.
Praca na ścianie zorganizowana jest w trybie czterozmianowym, nie tylko ze względu na warunki klimatyczne, ale również na transport załogi. Ściana znacznie oddalona jest od szybu zjazdowego. Górnicy korzystają z kolejki podwieszanej, ale i tak dotarcie do miejsca pracy zabiera górnikom 45 min.
W szczygłowickiej kopalni gabaryty ścian rosną w oczach. Coraz więcej jest tzw. kolosów. Do dziś górnicy wspominają ścianę XIX w pokładzie 405/1. Wybrali ją dokładnie rok temu. Dała w sumie 510 tys. t surowca o bardzo dobrych parametrach jakościowych. Średnio na dobę fedrowano z niej 6300 t węgla netto. Niewykluczone, że kolejne „kolosy” będą równie wydajne.
Przypomnijmy, że w sąsiednim ruchu Knurów górnicy fedrują jednocześnie dwie ściany giganty. Ściana 31 w pokł. 405/3 ma długość 250 m, a wybiegiem sięga 1416 m. Ściana nr 5. zlokalizowana jest z kolei w pokładzie 504. Ma 245 m długości oraz wybiegu 1882 m. Geolodzy zapowiadają, że w przyszłości podobnych ścian będzie więcej. Pokłady z grupy 500 mają miąższość do 3 m, a miąższość pokładu 504 osiąga nawet 10 m. Popłynie z nich rzeka bardzo dobrego jakościowo węgla.