Górnictwo: w sprawie pożaru w kopalni dużo pytań i przemilczeń

1539073436 pozar australia arc

fot: ARC/Facebook

Od ponad miesiąca w kopalni North Goonyella, leżącej w w środkowej części stanu Queensland w Australii, trwa akcja gaszenia pożaru spowodowanego samozapaleniem się węgla

fot: ARC/Facebook

Rząd stanu Queensland potwierdził, że podjęta została decyzja przeprowadzenia dochodzenia w sprawie pożaru w kopalni North Goonyella, należącej do amerykańskiej firmy górniczej Peabody.

Departament Górnictwa i Energii będzie badał, czy zostało złamane prawo górnicze przez koncern Peabody w zawiązku z pożarem. Nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie departament górnictwa postawi zarzuty. Zostali o tym poinformowani przez urzędników rządu stanowego dziennikarze pisma Australian Mine Safety Journalod. Była to odpowiedź na ich pytania dotyczące pożaru, a postawione zgodnie z obowiązującym prawem do uzyskania informacji.

Kiedy czasopismo AMSJ zażądał od rządu informacje w związku z pożarem, to wtedy rząd Queensland ogłosił, że będzie prowadzone dochodzenie w sprawie. I dlatego dziennikarze nie uzyskali wyczerpującej odpowiedzi na swoje pytania w związku z tym, że trwa jeszcze dochodzenie.

Rząd potwierdził, że dokumenty związane z powstaniem pożaru w kopalni, prowadzeniem akcji pożarowej, nie zostały dostarczone do Komisji Bezpieczeństwa, a także nie przedstawiono ich ministrowi górnictwa dr. Anthony Lynhamowi odpowiedzialnemu za bezpieczeństwo w przemyśle wydobywczym.

Były pracownik departamentu powiedział, że: „załoga została wycofana z kopalni z uwagi na wysokie stężenia gazów” i w związku z tym minister powinien żądać otrzymania odpowiednich notatek z Departamentu Inspektoratu. Sporządzonych zostało ok. 1300 dokumentów, ale żaden z nich nie dotarł do ministra.

Redakcja AMSJ i pracownicy z branży mają wątpliwości, co do przyczyn powstania pożaru oraz zadają pytania, czy dokładna lokalizacja pożaru w zrobach była znana kierownictwu kopalni, kiedy podjęto decyzję usuwania nagromadzonego metanu poprzez system wentylacji - doprowadzenie świeżego powietrza w celu odmetanowania wyrobisk. Pytają też, kto podjął taką decyzję, która prawdopodobnie doprowadziła do pożaru.

W ostatnich dniach z informacje, do których dotarli dziennikarza AMSJ, wynika, że: pożar nie został otamowany i rozprzestrzenił się do chodników; sejsmografy zarejestrowały kilka podziemnych eksplozji oraz zawały; kopalnia przy użyciu cementów ROCSIL została całkowicie zaizolowana, łącznie z szybami i połączeniami używanymi przy stosowaniu urządzenia GAG; systemy podziemnych kamer zostały zniszczone za sprawa wysokiej temperatury występującej poza otamowanym obszarem.

Na pytania redakcji AMSJ do Peabody otrzymała ona odpowiedź, że firma kontynuuje obserwacje pod ziemią za pomocą dodatkowych kamer zainstalowanych po odwierceniu nowych otworów; obrazy z kamer pokazują, że są wyrobiska nie objęte pożarem i firma analizuje otrzymane wyniki każdego tygodnia i będzie dostarczała informacje o stanie pożaru zgodnie z rozwojem sytuacji.

Biorąc pod uwagę odpowiedzi przedstawicieli Peabody na pytania, trudno jest powiedzieć, jaka jest prawda dotycząca stanu pożaru. Wyjaśnienia koncernu nie są jasne. Dlaczego? Niektórzy twierdza, że akcja Peabody, aby usunąć metan z rejonu chodnika nadścianowego, została słownie zarekomendowana przez inspektorów górniczych, co zostało później przez tych przez inspektorów zdementowane. Jeżeli użyto system odmetanowania do przewietrzania, co mogło spowodować dostarczenia świeżego powietrza do zrobów i do miejsca samonagrzewania się węgla w nieznanej lokalizacji i do powstania pożaru.

Póki co pytania zostają bez odpowiedzi. Dlaczego po dwóch i pół miesiącach po wycofaniu załogi z podziemia kopalni, pożarze, gigantycznym wysiłku przeciwpożarowym prowadzonym przez ratowników górniczych i dziesiątkach milionów dolarów kosztów opinia publiczna nic nie wie o powodach powstania tego pożaru, pozostaje kwestią otwartą? Padają pytania - w jaki sposób incydent tego typu może mieć miejsce w branży tak zaawansowanej technologicznie? Dlaczego nikt nie jest gotowy powiedzieć opinii publicznej i akcjonariuszom koncernu Peabody, co tak naprawdę się stało? Co możemy zrobić, aby zapobiec ponownemu incydentowi? Odpowiedzi nie ma...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Osiedle przy ul. Kosmicznej w katowickim Giszowcu gotowe do użytkowania

Realizacja jednej z najbardziej zaawansowanych technologicznie i ekologicznie inwestycji mieszkaniowych Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej 57 b–h zakończona. Mieszkania są gotowe do użytkowania i czekają na nowych najemców.

Chorzów: Kolejne przejazdy pod estakadą zostaną otwarte 5 czerwca

Przejazdy pod estakadą w rejonie ul. Jana Faski i Pocztowej zostaną udostępnione kierowcom w piątek 5 czerwca - zapowiedział Urząd Miejski w Chorzowie. Otwarty zostanie również znajdujący się przy nich parking P2.

Spór o farmę fotowoltaiczną w Parku Śląskim. Chorzów blokuje inwestycję

Władze Parku Śląskiego chcą zbudować farmę fotowoltaiczną, która w przyszłości mogłaby rocznie dawać nawet do 2 mln zł oszczędności na opłatach za energię. Instalacja miałaby powstać na terenie, który od zawsze był zapleczem technicznym parku, ale ten plan został (na razie?) zablokowany przez miasto Chorzów.

Kryptonim „Wypadek”. Katastrofa w kopalni Mysłowice

4 lutego 1987 roku w kopalni Mysłowice w Mysłowicach miał miejsce tragiczny wypadek. Doszło tam do wybuchu metanu i pyłu węglowego, zginęło 19 górników, kilkudziesięciu zostało rannych. Przygotowaliśmy podcast o tej tragedii na podstawie materiałów zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej w Katowicach. Zachęcamy do posłuchania.