Górnictwo: w Kompanii stawką nie tylko czternastka

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jednym z tematów omawianych na posiedzeniu Zespołu Trójstronnego będą wyniki spółek węglowych za ubiegły rok

fot: Jarosław Galusek/ARC

W środę, 3 lutego, o godzinie 13.00, rozpocznie się spotkanie 13 reprezentatywnych związków zawodowych z zarządem Kompanii Węglowej. W rozmowach uczestniczyć ma wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.

Spotkanie, będące kontynuacją poniedziałkowych negocjacji, dotyczyć miało trzech kwestii. Pierwszą było wypowiedzenie przez zarząd porozumienia z 17 lipca 2015 r., które gwarantowało pracownikom, po przejściu do nowej spółki (Polskiej Grupy Górniczej) utrzymanie dotychczasowych warunków płacy i pracy przez najbliższych 12 miesięcy. Druga sprawa to sposób wypłaty czternastej pensji za 2015 r. Trzecia - realizacja planu techniczno-ekonomicznego Polskiej Grupy Górniczej.

Obecne negocjacyjne perturbacje w KW rozpoczęły się od próby ustalenia średniego wynagrodzenia w spółce w 2016 r. Związkowcy domagali się, aby zarząd zobowiązał się do utrzymania płac na poziomie z 2015 r. Taka deklaracja jednak nie padła. Jednocześnie 28 stycznia wypowiedziane zostało porozumienie dające załodze m.in. roczne gwarancje utrzymania poziomu wynagrodzeń.

Dlaczego zarząd Kompanii wypowiedział porozumienie?
W komunikacie przesłanym mediom zarząd wyjaśnia m.in., że trudna sytuacja spółki nie pozwala na kontynuowanie obecnych systemów płacowych przez kolejnych 12 miesięcy. Polska Grupa Górnicza ma powstać do 1 maja. Aby projekt, mający już roczny poślizg, udało się doprowadzić do końca, potencjalni inwestorzy muszą otrzymać przekonującą analizę finansową. A spółka sięgnęła dotąd po wszystkie możliwości oszczędzania oprócz cięcia kosztów pracy.

Czy załoga Kompanii Węglowej w imię utrzymania miejsc pracy musi się liczyć z obniżeniem wynagrodzeń? Stawką może być istnienie firmy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej