Górnictwo: uważam, że nierentowne kopalnie...

fot: Andrzej Bęben/ARC

W 1997 roku wydobycie jednej tony węgla przynosiło 23 zł straty - przypomina Janusz Steinhoff...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Trzeba jak najszybciej zamknąć - twierdzi Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. W przeciwnym razie, w opinii b. wicepremiera w rządzie Jerzego Buzka, będą obniżały wyniki finansowe spółek energetycznych i ograniczały ich rozwój. Dzięki decyzji o zamknięciu kilkudziesięciu kopalń 10 lat temu, polskie górnictwo zaczęło zarabiać.

- Należy zamykać trwale nierentowne kopalnie. Jeśli nie mają żadnych szans ze względu na wyczerpywanie się złoża, warunki górniczo-geologiczne, to taką kopalnię trzeba zlikwidować. Trudno jest tolerować sytuację, w której cała spółka węglowa ciągnięta jest w dół przez stale nierentowną kopalnię, a kopalnie dobre, przyszłościowe, nie mają pieniędzy na inwestycje. Żeby kopalnie się rozwijały, trzeba w nie inwestować, trzeba otwierać nowe pola wydobywcze - tłumaczy były minister gospodarki.

Przypomina, że dzięki zlikwidowaniu ponad 10 lat temu kilkudziesięciu kopalń, zredukowaniu zatrudnienia o ponad 100 tys. osób w ciągu 4 lat, górnictwo stało się rentowne.

- Takich wyzwań ani takich potrzeb już nie ma. Od roku 2001 górnictwo nie generuje już strat na produkcji węgla. W 1997 roku wydobycie jednej tony węgla przynosiło 23 zł straty - przypomina Janusz Steinhoff.

Warunkiem opłacalności wydobycia jest jednak rozważne inwestowanie zysków z lat dobrej koniunktury zamiast wykorzystywania ich np. do nieadekwatnych podwyżek pensji pracowników.

Według Janusza Steinhoffa ze względu na rosnące zapotrzebowanie na nowe moce wytwórcze powinien powstać sojusz przemysłu węglowego z elektroenergetyką.

- Kiedyś funkcjonowały w Polsce kontrakty długoterminowe, które motywowały przedsiębiorców do wielu inwestycji i pozwalały je zrealizować. Ale takie mechanizmy zostały uznane przez Komisję Europejską za niedozwoloną pomoc publiczną. Polska się z tego wycofała, ale podobnie jak inne kraje UE musimy opracować system wspierania inwestycji w energetyce - podkreśla Janusz Steinhoff.

W jego ocenie zrozumiałe są wątpliwości prezesa PGE wobec zaangażowania spółki w budowę w Opolu dwóch bloków opalanych węglem kamiennym o mocy 900 MW każdy. Ta inwestycja, istotna z punktu widzenia potencjału energetycznego Polski, szacowana jest na 11,5 mld zł.

- PGE jest spółką giełdową, jak każda spółka prawa handlowego musi kierować się przepisami i rachunkiem ekonomicznym. Biorąc pod uwagę złożoność procesu inwestycyjnego i jego wielką niepewność, wynikającą z ujemnej stopy zwrotu na takiej inwestycji, każdy zarząd szuka dróg rozwiązania tego problemu - podkreśla Janusz Steinhoff. - Państwo powinno dysponować odpowiednimi narzędziami wsparcia. Z punktu widzenia zapotrzebowania na nowe moce, ta inwestycja jest potrzebna. Natomiast dla zarządu PGE ta inwestycja musi być opłacalna.

Dlatego jego zdaniem decyzja o zawarciu umowy pomiędzy Kompanią Węglową a PGE - w sprawie dostaw węgla do nowych bloków - była racjonalna i może przynieść korzyści obu spółkom Skarbu Państwa.

- Jest to ruch we właściwym kierunku. Zarówno przyszłość węgla kamiennego, jak i racjonalna działalność elektroenergetyczna, to jest zdecydowanie zbliżenie tych dwóch przemysłów. Produktem finalnym nie jest węgiel kamienny, tylko energia elektryczna albo ciepło. Dlatego współpraca tych dwóch sektorów powinna być co najmniej w taki sposób zorganizowana, jak ma to miejsce między PGE i Kompanią Węglową - ocenia Steinhoff.

To może być jedna z form ratunku dla Kompanii Węglowej borykającej się ze stratami finansowymi, które spowodowane są spadkiem cen węgla, a także nierentownością części kopalń. Po pierwszym półroczu strata spółki przekroczyła 100 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kamień węgielny pod Park Zielonej Energii w Gliwicach. Inwestycja wchodzi w etap technologiczny

Na terenie budowy Parku Zielonej Energii przy ul. Królewskiej Tamy w Gliwicach podpisano akt erekcyjny. Inwestycja stopniowo przechodzi z etapu prac konstrukcyjnych do montażu urządzeń i łączenia instalacji, które mają w przyszłości wspólnie produkować, magazynować i dostarczać ciepło mieszkańcom.

Wpływ sztywności mocowania narzędzia na dokładność obróbki i trwałość ostrza w CNC

Sztywność układu mocowania narzędzia decyduje o wartości bicia promieniowego, poziomie generowanych drgań samowzbudnych oraz dokładności wymiarowo-kształtowej obrabianych elementów. Odpowiednie usztywnienie styku oprawki z chwytem freza lub wiertła pozwala wydłużyć żywotność krawędzi tnących z węglika spiekanego nawet dwukrotnie oraz wyeliminować błędy geometrii powierzchni. Przeczytaj dalszą część artykułu, aby poznać parametry techniczne poszczególnych systemów mocujących i dowiedzieć się, jak dobrać właściwy uchwyt do specyfiki procesu technologicznego.

Na rynkach ropy małe spadki cen po silnym odbiciu notowań w środę

Ropa na globalnych rynkach lekko tanieje po silnym odbiciu cen w środę. USA sugerują, że większe ilości ropy "przedostają się" przez cieśninę Ormuz - podają maklerzy.

Nowa droga zawodowa dla górników

Pierwsze trzy osoby objęte projektem realizowanym przez Polską Grupę Górniczą, Koleje Śląskie i SYNERCOM USŁUGI WSPÓLNE rozpoczęły kurs na licencję maszynisty. To kolejny konkretny efekt współpracy, której celem jest wsparcie pracowników odchodzących z górnictwa w zdobywaniu nowych kwalifikacji i podejmowaniu pracy w branży kolejowej.