Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.45 PLN (-5.47%)

KGHM Polska Miedź S.A.

336.15 PLN (-4.24%)

ORLEN S.A.

140.08 PLN (-3.19%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.03 PLN (-3.56%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.13 PLN (-2.46%)

Enea S.A.

20.46 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.45 PLN (-2.50%)

Złoto

4 561.90 USD (-1.99%)

Srebro

77.55 USD (-7.68%)

Ropa naftowa

109.26 USD (+2.51%)

Gaz ziemny

2.96 USD (+1.09%)

Miedź

6.30 USD (-4.33%)

Węgiel kamienny

115.80 USD (+2.93%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.45 PLN (-5.47%)

KGHM Polska Miedź S.A.

336.15 PLN (-4.24%)

ORLEN S.A.

140.08 PLN (-3.19%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.03 PLN (-3.56%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.13 PLN (-2.46%)

Enea S.A.

20.46 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.45 PLN (-2.50%)

Złoto

4 561.90 USD (-1.99%)

Srebro

77.55 USD (-7.68%)

Ropa naftowa

109.26 USD (+2.51%)

Gaz ziemny

2.96 USD (+1.09%)

Miedź

6.30 USD (-4.33%)

Węgiel kamienny

115.80 USD (+2.93%)

Górnictwo: Tylko rozłożenie procesu transformacji w czasie, przy zapewnieniu odpowiedniej pomocy publicznej, może zapewnić jego skuteczną realizację

fot: Maciej Dorosiński

W ocenie prezesa Tomasza Rogali, wdrożony przez spółkę system zapobiegania rozprzestrzenianiu się epidemii, jest skuteczny i przynosi efekty.

fot: Maciej Dorosiński

Przekonanie Komisji Europejskiej do polskiej ścieżki odejścia od węgla zapewni sprawiedliwą transformację górnictwa, a szacunkowa skala związanej z tym pomocy publicznej będzie nawet czterokrotnie mniejsza niż np. w Niemczech - ocenia prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala.

Przedstawiciele największej górniczej spółki uczestniczą obecnie w pracach nad projektem Umowy społecznej, która ma doprecyzować zapisy porozumienia w sprawie zasad i tempa transformacji sektora węglowego, podpisanego we wrześniu między stroną rządową a związkowcami. Uzgodniono wówczas horyzont zamykania kopalń PGG do 2049 r. Jednak na możliwość subsydiowania górnictwa do tego czasu musi zgodzić się Komisja Europejska, z którą strona polska rozpoczęła w ostatnim czasie robocze rozmowy w tej sprawie.

O tym, że PGG przygotowała biznesplan, uwzględniający wrześniowe ustalenia rządu z górniczymi związkowcami, poinformował przed tygodniem wyspecjalizowany w problematyce energetycznej portal WysokieNapiecie.pl. Z informacji portalu wynika, że w najbliższych latach dopłaty do produkcji spółki mają wynieść ok. 2 mld zł rocznie.

Z przygotowanych na potrzeby rozmów z Komisją Europejską szacunków, do których w ub. tygodniu dotarła PAP, wynika, że transformacja PGG w ciągu najbliższych 10 lat może wymagać ok. 4,7 mld euro pomocy publicznej (ponad 20 mld zł). W przeliczeniu na tonę węgla byłby to koszt średnio 23 euro rocznie.

Odnosząc się w piątek do tych szacunków, prezes PGG Tomasz Rogala ocenił, że tylko rozłożenie procesu transformacji w czasie, przy zapewnieniu odpowiedniej pomocy publicznej, może zapewnić jego skuteczną realizację. Prezes wyraził nadzieję, że uda się przekonać KE do polskiego programu redukcji mocy produkcyjnych w węglu.

Obecnie zarząd PGG przygotowuje program funkcjonowania spółki PGG w kolejnych latach oraz uczestniczy w pracach służących dopracowaniu warunków Umowy społecznej dotyczącej transformacji sektora. Zgodnie z wrześniowym porozumieniem, projekt takiej umowy ma powstać do połowy grudnia.

Podczas negocjacji tamtego porozumienia strony uzgodniły, że transformacja polskiego sektora węglowego będzie prowadzona w myśl modelu niemieckiego, czyli rozłożona na wiele lat, przy wsparciu państwa.

Opierając się na dostępnych danych, przedstawiciele PGG wyliczyli, że w latach 1998-2018 Niemcy - za zgodą KE - przeznaczyły na subwencje dla górnictwa ok. 42 mld euro, co daje 98 euro w przeliczeniu na jedną tonę węgla rocznie. W Polsce - jak wstępnie wyliczono - transformacja w latach 2021-2030 może kosztować budżet ok. 4,7 mld euro, czyli średnio 23 euro na tonę węgla rocznie.

- Według szacunków, subwencje na pokrycie kosztów transformacji górnictwa węgla kamiennego w Polsce w przeliczeniu na tonę węgla byłyby około czterokrotnie niższe niż w Niemczech - ocenił w piątek prezes PGG.

Według Rogali, skuteczność i efektywność procesu transformacji zależy przede wszystkim od przyjętego tempa zmian oraz możliwości ich sfinansowania.

- Im mniej będzie pieniędzy - także tych unijnych - tym czas transformacji będzie dłuższy - tłumaczy prezes, wskazując przede wszystkim na olbrzymią skalę wyzwań związanych z zamykaniem kopalń i tworzeniem nowych miejsc pracy poza górnictwem, czego nie da się w tej skali zrobić w ciągu np. 10 lat.

Z danych wynika, że w Polsce na każde 100 tys. zatrudnionych związanych z węglem jest ok. 1250 miejsc pracy, wobec 150 osób zatrudnionych w tym sektorze średnio w UE. Na Śląsku z górnictwem związanych jest ok. 7 tys. na każde 100 tys. zatrudnionych. W Polsce znajduje się co drugie związane z węglem miejsce pracy w Unii. Szybkie zamknięcie kopalń bez stworzenia alternatywnych miejsc pracy mogłoby skutkować nawet 50-procentowym bezrobociem np. w powiatach rybnickim, wodzisławskim czy bieruńsko-lędzińskim. W budżetach niektórych gmin, jak Marklowice czy Chełm Śląski, jedna czwarta to wpływy z górnictwa.

- To wszystko pokazuje skalę wyzwania, przed jakim stoimy, przede wszystkim w zakresie stworzenia alternatywnych miejsc pracy w innych branżach, co wymaga czasu oraz wieloletnich, kosztowych inwestycji. Tylko wówczas będzie można mówić o sprawiedliwej, akceptowalnej społecznie transformacji - podkreślił prezes największej górniczej spółki.

Jego zdaniem, środki, na jakie Polska może liczyć np. z unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (jego łączna wartość dla 41 regionów górniczych w UE to 7,5 mld euro) nie wystarczą na kompleksowe łagodzenie skutków polskiej transformacji - w tym budowy nowych fabryk, gdzie znajdą zatrudnienie odchodzący górnicy.

- Ostrożnie przyjmujemy, że możemy liczyć na około 20 proc. wartości tego Funduszu, czyli - w rozłożeniu na 10 lat - ok. 200 mln euro rocznie. W zamian decydujemy się na zamknięcie biznesu, który daje 20 razy więcej, bo 4 mld euro przepływów finansowych rocznie - tłumaczył prezes.

Wśród najważniejszych argumentów, które mają przekonać Komisję Europejską do zasadności i racjonalności polskiej ścieżki odchodzenia od węgla, szef PGG wymienił także dotychczasowe efekty w zakresie zmiany krajowego miksu energetycznego oraz odmienny niż w innych krajach Unii punkt wyjścia w tej dziedzinie.

Przed 30 laty polska energetyka była w 96 proc. oparta na węglu, w 2004 r. w 92 proc., zaś w roku ubiegłym w ok. 77 proc. Oznacza to zmniejszenie udziału węgla o 19 punktów procentowych w ciągu 30 lat - porównywalnie do innych krajów, które zaczynały ze znacznie niższego poziomu udziału węgla w miksie. Np. Niemcy, które startowały z pułapu 57 proc. w roku 1990, zmniejszyły udział węgla o 21 p.p., Słowacja o 18 p.p., a cała UE średnio o 20 p.p. Na tle krajów dawnego bloku wschodniego Polska jest w tym zakresie zdecydowanym liderem.

- W ujęciu procentowym zmniejszyliśmy udział węgla w miksie podobnie jak wszystkie kraje UE, a rozpoczynaliśmy od zupełnie innego punktu startowego. Mimo tego opłaty związane z emisją CO2 dotykają głównie nas, tworząc największy, niezawiniony przez nas, koszt związany z transformacją - tłumaczył Tomasz Rogala. Przypomniał, że oparcie polskiej energetyki niemal w całości na węglu wynikało z uwarunkowań historycznych i przynależności Polski do bloku wschodniego.

- Musimy przekonać Komisję Europejską, że zaplanowany przez nas 28-letni okres do zamknięcia sektora górniczego jest dla Polski potężnym wyzwaniem, którego ogrom wynika z dwóch podstawowych przesłanek: innego punktu początkowego naszej transformacji energetycznej oraz liczby ludzi - przede wszystkim na Śląsku - związanych z tym sektorem - podsumował prezes Polskiej Grupy Górniczej.

Jego zdaniem, stopniowe, a nie gwałtowne zamykanie kopalń jest też konieczne dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i zapewnienia gospodarce wystarczającej ilości energii, zanim zostaną w pełni zrealizowane zamierzenia dotyczące m.in. uruchomienia elektrowni jądrowej czy energetyki wiatrowej na morzu.

- Na wypadek różnego rodzaju zdarzeń zewnętrznych nie możemy dopuścić do likwidacji kopalń przedwcześnie i "na rympał" - ocenia Tomasz Rogala.

Polska Grupa Górnicza to największy w UE producent węgla kamiennego, zatrudniający ok. 40 tys. osób. W ub. roku kopalnie PGG wydobyły ok. 29,5 mln ton węgla. W tym roku wydobycie zostało znacząco zmniejszone w związku ze spadkiem zapotrzebowania na węgiel i epidemią koronawirusa. 2020 rok spółka może zamknąć wydobyciem rzędu niespełna 24 mln ton. Jeżeli transformacja Grupy będzie przebiegać zgodnie z zarysowanym w porozumieniu społecznym harmonogramem, w 2030 r. spółka może zatrudniać ok. 27 tys. osób, przy rocznym wydobyciu niespełna 18,5 mln ton węgla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Będzie wieża widokowa na terenach pogórniczych

Gmina Świerklany otrzymała środki unijne na realizację centrum rekreacyjnego na pogórniczym terenie. W pierwszym etapie powstanie tam wieża widokowa i ścieżka edukacyjna.

Raport: Koszyk zakupów dla seniora kosztował w kwietniu o 1,1 proc. więcej niż w marcu

W kwietniu cena koszyka podstawowych artykułów niezbędnych do zaspokojenia potrzeb emeryta przez miesiąc wyniosła 521,40 zł, czyli ponad 26 zł więcej niż w marcu - wynika z raportu “Indeks Miesięcznych Zakupów“ przygotowanego na podstawie danych UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito.

Miłosz Motyka: Usłyszałem wyjaśnienia, dymisji wiceministra energii nie będzie

Minister energii Miłosz Motyka, w rozmowie z Interią Biznes, podkreślił, że nie będzie dymisjonowania wiceministra energii Mariana Zmarzłego. Chodzi o opisaną przez media sprawę dziwnego zachowania wiceministra.

Drużyna Kolei Śląskich ze złotem: piłkarki najlepsze w Polsce

Kobieca drużyna Kolei Śląskich triumfowała w III Mistrzostwach Polski Związków Samorządowych Przewoźników Kolejowych w Piłce Nożnej.