Górnictwo: trwają masówki w Kompanii Węglowej
fot: Jarosław Galusek/ARC
Wszyscy górnicy, którzy teraz pracują w kopalniach, mają zagwarantowaną emeryturę po 25 latach. To jest ich prawo nabyte, czyli rzecz święta - zaznaczył szef górniczej Solidarności
fot: Jarosław Galusek/ARC
Związkowcy z Kompanii Węglowej czekają do piątku (29 listopada) na gotowy projekt programu restrukturyzacji spółki na lata 2013-2020. Jeśli jednak będzie on zawierał przedstawiane dotychczas założenia komitet protestacyjno-strajkowy rozpocznie spór zbiorowy, który może doprowadzić nawet do strajku.
Takie informacje przekazał dziennikarzom w środę rano Jarosław Grzesik, szef górniczej i kompanijnej Solidarności tuż po tym, jak w kopalni Bobrek-Centrum zakończyła się, towarzysząca rozpoczęciu pierwszej zmiany, związkowa masówka.
Potrwają one w kopalniach KW całą dobę. Jak wyjaśnił Jarosław Grzesik, ta w Bobrku-Centrum przebiegła bardzo spokojnie.
- Przekazaliśmy pracownikom wszystkie informacje. Zarówno te, które otrzymaliśmy od zarządu jak i te od rady nadzorczej i premiera Piechocińskiego. Załoga przyjęła je w dużym skupieniu, a jedyne pytanie jakie zadawano to "po co oni jeszcze są?", myśląc o rządzących - relacjonował Grzesik.
Przypomnijmy, że wedle informacji przekazanych portalowi górniczemu nettg.pl przez Solidarność, program restrukturyzacji zakłada m. in. zwolnienie ponad tysiąca pracowników administracji, obniżenie, a następnie zamrożenie płac, sprzedaż KWK Knurów-Szczygłowice Jastrzębskiej Spółce Węglowej, a także łączenie kopalń i tworzenie spółek córek z zakładów dotychczas wchodzących w skład Kompanii Węglowej.
Szef górniczej "S" po porannej masówce skomentował też kwestię pomysłu sprzedaży knurowskiej kopalni.
- To kuriozalny pomysł. Prezes JSW Jarosław Zagórowski wprost wyraził się, że będzie mógł dzięki temu obniżyć sobie krzywą kosztów. Dla niego jest to super biznes, mający same plusy - stwierdził Grzesik.
Związkowcy nie zdradzają na razie szczegółów nt. formy ewentualnych protestów jednak jak wyjaśnił lider związku w KW "rozpoczęcie sporu zbiorowego oznacza otwartą drogę m.in. do strajku".