Górnictwo: tak wygląda penetrowany przez ratowników chodnik

1525773883 1805070008

fot: JSW

Podczas konferencji JSW pokazała wykonane przez ratowników zdjęcia z wideoendoskopu

fot: JSW

+2 Zobacz galerię

Zdjęcia z wideoendoskopu obrazują, jak ciężka jest praca ratowników, którzy próbują odnaleźć trzech górników z Zofiówki. Obecnie w akcji bierze udział 15 górniczych zastępów ratowniczych.

- To heroiczna praca, chciałbym podziękować wszytkim ratownikom, a w szczególności z tym z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego - zaznaczył podczas konferencji prasowej, która odbyła się przed godz. 10, Daniel Ozon, prezes JSW. Jak doda,ł obecnie w akcji ratowniczej bierze udział 15 zastępów ratowników, a w ciągu doby będzie 40 zastępów ratowniczych.

- Do późnych godzin nocnych  w ostatniej części chodnika odnotowaliśmy postęp 25 m. Napotkaliśmy na duże utrudnienia, musieliśmy wycinać elementy konstrukcyjne, które znajdują się pod ziemią. Prześwit w tych chodnikach sięga czasem od 30 do 70 cm. Ratownicy normalnie niosą takie aparaty na plecach, ale w miesjcach, które są zdecydowanie węższe, muszą mieć je przed sobą - powiedział Ozon.

Szef JSW podał, że tak wąski prześwit jest w chodniku, który wcześniej miał 6,1 m szerokości oraz 4,2 m wysokości. W wyniku wstrząsu wypiętrzyła się dolna część wyrobiska, czyli spąg. Zaprezentował również zdjęcia wykonane pod ziemią za pomocą wideoendoskopu, na którym widać ratowników przedzierających przez wąski prześwit rumowiska.

Jak przekazał Adam Mirek, prezes Wyższego Urzędu Górniczego, w początkowych odcinkach penetrowanego chodnika H-10 stężenie metanu jest stosunkowe niskie - wynosi ok. 2,5 proc., natomiast poruszając się w kierunku przodk,a rośnie coraz bardziej. W ostatnim odcinku stężenie metanu sięga nawet 20 proc. To oznacza, że ratownicy muszą budować lutniociąg z powietrzem, który zmniejszy poziom metanu i umożliwi używanie narzędzi.

- Warunki, kiedy stężenie metanu wynosi 2,5 proc., pozwalają na bezpieczne używanie sprzętu. Sprzęt, który jest używany na dole, to nie jest sprzęt elektryczny tylko pneumatyczny, ale podczas cięcia metali może zaiskrzyć. W następnym miejscu metanu jest 4,7 proc., to jest na granicy. Natomiast w miejscu pracy, gdzie obecnie ratownicy dotarli, metanu jest bardzo dużo - 20 proc. Dlatego teraz bardzo ważne jest dociągnięcie lutniociągu i doprowadzenie powietrza w to miejsce, bo żeby dalej można było penetrować, trzeba powycinać urządzenia i przenośniki, które tam przeszkadzają - powiedział prezes Mirek.

W galerii: Zdjęcia z wideoendoskopu, na których widać, jak wygląda sytuacja pod ziemią tam, gdzie prowadzona jest akcja (źródło: JSW).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź