Górnictwo: sztab kryzysowy w JSW w związku koronawirusem

fot: Jarosław Galusek/ARC

JSW poprzez sprzedaż działek pozbyła się nieruchomości niepotrzebnych do jej podstawowej działalności

fot: Jarosław Galusek/ARC

Włodzimierz Hereźniak, prezes zarządu JSW, powołał sztab kryzysowy. W skład sztabu wchodzą dyrektorzy kopalń, szefowie zakładów i kluczowych biur zarządu JSW.

– Mamy do czynienia z wielkim zagrożeniem epidemicznym. Zapewnienie bezpieczeństwa pracowników i ciągłości produkcji jest podstawowym zadaniem. Tylko odpowiedziane działanie pozwoli nam zminimalizować skutki pandemii. Zdrowie pracowników i ich rodzin jest priorytetem dla zarządu JSW – powiedział prezes Włodzimierz Hereźniak.

Szefem sztabu jest Artur Dyczko, zastępca prezesa zarządu ds. technicznych i operacyjnych.

W tym tygodniu spółka podjęła już szereg działań z związku z pandemią koronawirusa - m.in. pracownikom przed wejściem na kopalnie obowiązkowo jest mierzona temperatura; dla górników, którzy wyjeżdżają z dołu i źle się poczują, przygotowano specjalne izolatki; część pracowników biurowych wykonuje swoją pracę z domu.

Koronawirus w Polsce: Wszystko o koronawirusie Covid19

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.