Górnictwo: supermaszyna na testach w Mysłowicach-Wesołej

1536400751 11 wesolaarc k4 m

fot: ARC

Łatwość obsługi ciągnika chwalili zwłaszcza operatorzy. W podziemnych wyrobiskach przejechali nim już 1900 km

fot: ARC

Górnicy z kopalni Mysłowice-Wesoła od maja testują nowy środek transportu podziemnego. Jest nim ciągnik podwieszony akumulatorowy typu CA-190/2/2. Załoga jest zadowolona z funkcjonowania innowacyjnego urządzenia. Jest ono łatwe w obsłudze i sprzyja bezpieczeństwu pracy. W ostatnich miesiącach zakład stał się prawdziwym poligonem doświadczalnym różnego typu środków transportu.

Inżynierowie, operatorzy i szeregowi górnicy mają już pierwsze wnioski dotyczące funkcjonowania ciągnika i opracowują dalsze. Próby ruchowe wydłużono bowiem o miesiąc.

- Ciągnik został wyposażony w pięć ław osobowych mieszczących 40 pracowników i wykorzystywany jest do transportu załogi na długości 1800 m, lecz w tym okresie wyszliśmy z inicjatywą wydłużenia tego układu transportu o kolejne 800 m, co da łączną długość trasy 2600 m. Załoga jest zadowolona. Na razie możemy mówić o zwiększeniu wydajności oraz wydłużeniu czasu pracy zatrudnionej załogi, która transportowana jest do miejsca pracy w rejonie partii Aw pokładu 510 – ściana 03 i rejon prac przygotowawczych w pochylni 06 – tłumaczy Roman Gąska, naczelny inżynier kopalni Mysłowice-Wesoła.

Najpierw bezpieczeństwo
Innowacyjny pulpit sterowniczy, duży czytelny wyświetlacz prezentujący wszystkie informacje na temat pracy urzadzenia, w tym akumulatorów i stanu ich naładowania, świadczy o tym, że maszyna należy do nowej generacji urządzeń górniczych.

- Ciągnik sprawdzamy pod każdym względem. Jest maksymalnie eksploatowany przez naszą załogę. W tak krótkim czasie przejechaliśmy nim około 1900 km! Do takiego wyniku przyczyniła się m.in. jego bezawaryjność, łatwość obsługi i stosunkowo krótki czas, który poświęcić trzeba konserwacji. Fakt ten podkreślili mechanicy. Operatorzy z kolei chwalili system odzyskiwania energii przy zjazdach po upadzie, co wpływa na wydłużenie pracy akumulatorów. A zatem koszty obsługi też się opłacają. Kolejnymi zaletami są: cicha praca i brak emisji spalin. Podwyższa to znacznie bezpieczeństwo i komfort pracy załogi, nie wspominając już o ochronie środowiska.

- Szkopuł w tym, że układ transportu w zakładzie górniczym może ulec zmianie. W tym przypadku zestaw transformatorowy, tzw. ładowarka może być używana w dowolnym miejscu w pomieszczeniach ze stopniem „a”, „b”, „c” niebezpieczeństwa wybuchu metanu. Jest łatwa w transporcie. Liczymy na kolejne rozwiązania udoskonalające dotychczasowy tabor kolejek podwieszonych spalinowych, a tym bardziej tych na prąd. One mają przyszłość – zwraca uwagę Arkadiusz Wołoszczuk, nadsztygar ds. elektrycznych.

Ważne, że ciągnik nie wymaga wymiany baterii i specjalnego miejsca ładowania, jak jest to w przypadku maszyn spalinowych, które trzeba tankować. Przepisy nakazują, aby zjeżdżać nimi do wyznaczonych miejsc.

Rozwijają transport
Kopalnia Mysłowice-Wesoła od dawna stawia na innowacyjność i rozwój techniczny w różnych dziedzinach, a przede wszystkim w transporcie podziemnym.

- Dla przykładu w innym rejonie naszej kopalni, w partii B1, utrzymujemy transport kolejką spalinową podwieszoną z zębatym przeniesieniem napędu, wyposażoną również w 5 ław osobowych na 40 osób. Odbywa się on na długości około 1200 m. Funkcjonują ponadto dwa przenośniki taśmowe, służące stale i wyłącznie do transportu ludzi w obie strony, o łącznej długości 1265 m i różnicy poziomów 124 m. Ponadto stosujemy także przenośniki taśmowe do jazdy ludzi na urobku. Rozwiązanie ogranicza ilość układów i urządzeń transportowych, co nie pozostaje bez wpływu na bezpieczeństwo pracy – wylicza Lucjan Borowiec, kierownik robót ds. zbrojeń, likwidacji i logistyki transportu.

Kopalnia Mysłowice-Wesoła stała się w ostatnich miesiącach prawdziwym poligonem doświadczalnym dla różnego typu rozwiązań w górnictwie. Załoga uczestniczyła m.in. w projekcie prowadzonym m.in. przez krakowską AGH. Dotyczył on opracowania sposobu bezpiecznego transportu ludzi przenośnikami taśmowymi wraz z urobkiem z prędkością powyżej 2,5 m/s, bez konieczności stosowania urządzeń do zmiany prędkości transportowanego urobku. Testy odbywały się na przenośniku taśmowym zmontowanym na powierzchni i przyniosły pozytywny efekt. Pokazały, że po krótkim przeszkoleniu pracowników transport taki mógłby odbywać się nawet przy prędkości 3,3 m/s z zachowaniem należytego bezpieczeństwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.