Górnictwo: Statki z australijskim węglem czekają na redach chińskich portów, ich rozładunek został wstrzymany

fot: Krystian Krawczyk

Chińscy ekonomiści otwarcie rozważają utrzymanie wzrostu gospodarczego na poziomie 6,5 do 6 proc.

fot: Krystian Krawczyk

Już kilka miesięcy temu rozpoczął się kryzys handlowy pomiędzy Chinami i Australią. Z australijskich portów wypłynęły statki załadowane węglem i utknęły u wybrzeży Chin. Część z nich w portach, w których odmówiono ich rozładunku.

Jak podaje światowa prasa, ponad 50 statków czeka na rozładunek w kilku portach przemysłowej Państwa Środka. Ich ładownie są wypełnione są 5,7 mln t węgla. Na rozwój sytuacji czeka ponad 1000 marynarzami uwięzionych na unieruchomionych statkach.

Dla Australii węgiel jest drugim co do wielkości towarem eksportem i przynosi temu krajowi ponad 53 mld dolarów dochodu. W zeszłym roku kopalnie wysłały tylko do Chin węgiel metalurgiczny o wartości 10 mld dolarów i energetyczny - 7 mld dolarów. Pierwszym towarem eksportowym jest ruda żelaza.

Problem powstał po tym, gdy rząd w Canberrze wezwała Pekin do zbadania przyczyny powstania pandemii koronawirusa i roli miejscowych władz w przekazywaniu informacji o wirusie na początku tego roku.

Później Scott Morison, premier Australii, próbował złagodzić waśń z Chinami. Jak widać bezskutecznie, bo do tej pory statki nadal czekają na rozładunek. Kilka z nich zmieniło kierunek i popłynęło w stronę Wietnamu oraz Indii.

Jak donoszą agencje, kilka tygodni temu Komunistyczna Partia Chin nieoficjalnie nakazała, aby nie kupować wielu australijskich towarów, w tym: jęczmienia, cukru, czerwonego wina, drewna i miedzi. Ostatnio na import czerwonego wina Chiny podniosły cła o ponad 200 proc.

Premier Australii zapowiedział, że będzie szukał rozwiązań tych kwestii handlowych, ale jednocześnie dodał, że Australia nie ugnie się pod presją i nie zrzeknie się swojej suwerenności. Poinformował, że w sprawą handlu zajmują się wykwalifikowani negocjatorzy.

Chiny, jako uzasadnienie swych sankcji podają, że węgiel australijski stwarza zagrożenie ekologiczne, czemu oczywiście zaprzeczają australijscy eksporterzy.

- W ostatnich latach chińskie służby celne prowadziły monitoring i ocenę ryzyka w zakresie bezpieczeństwa i jakości importowanego węgla. Stwierdziliśmy, że było wiele przypadków, w których importowany węgiel nie spełniał norm środowiskowych - powiedział rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Zhao Lijian. - Chiny wzmocniły badania i testy w stosunku do importowanego węgla pod kątem bezpieczeństwa, jakości i norm środowiskowych, aby lepiej chronić uzasadnione interesy chińskich firm, a także bezpieczeństwo środowiska.

Konflikt dyplomatyczny pomiędzy Canberrą a Pekinem zaostrzył się po wykluczeniu w 2018 r. z australijskiej sieci komórkowej sytemu 5G. Chiny natychmiast wprowadziły 80 proc. cło na jęczmień australijski. Zawiesiły import wołowiny a studentom i turystom władzie zabroniły podróżować do Australii.

Po ostatniej wizycie premiera Australii w Japonii w celu wzmocnienia umów handlowych i wojskowych, Chiny poleciły firmom bojkot eksportu jęczmienia, wina, miedzi i węgla a także drewna i homarów.

Z kolei Australia oskarża Chiny o cyberataki, na co Chiny się oburzają.

Wracając do węgla, to statki obecnie zakotwiczone u wybrzeży Chin opuściły porty Hay Point, Gladston i Abbott Point w stanie Queensland już kilka miesięcy temu. Duża liczba z nich została załadowane węglem w porcie Newcastle.

Przepychanka węglowa powoduje, że miliardowe wpływy do budżetu i tysiące miejsc pracy w Australii są zagrożone. Węgiel czeka na rozładunek, a marynarze są zmęczeni. Stali się oni ofiarami eskalacji napięć między Canberrą a Pekinem. Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) wystosowała pismo do władz Chin i rządu Indii, tj. do państwa, z którego są załogi kilku statków, wzywający do zakończenia kryzysu, aby marynarze mogli powrócić do domów.

Trudno przewidzieć, jak zakończą się rozmowy pomiędzy Chinami i Australia w sprawie rozładunku statków z węglem i jak to się odbije na pracy kopalń w Australii. Sprawy są trudne do rozwiązania. Koronawirus przysporzył nie tylko problemów medycznych, ale – jak widać - także finansowych oraz politycznych i dyplomatycznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.