Górnictwo: Śmiertelny wypadek w KGHM Polska Miedź

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

KGHM podkreśla, że sytuacja na rynku surowców nadal jest trudna. W porównaniu do analogicznego okresu ceny miedzi w pierwszym półroczu 2016 r. były niższe o 21 proc., natomiast molibdenu o 25 proc.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W Zakładzie Górniczym Lubin, należącym do KGHM Polska Miedź, we wtorek, 7 lipca, miał miejsce wypadek, w którym zginął 45-letni ślusarz-mechanik. 

Jak poinformowały służby prasowe spółki, do zdarzenia doszło w Komorze Maszyn Ciężkich w rejonie GG-2, po godzinie 9.00.

Mężczyzna w trakcie prac przy rurociągu doznał urazu głowy. Mimo natychmiastowej pomocy załogi i ratowników, w wyniku odniesionych obrażeń zmarł.

45-letni ślusarz-mechanik był mieszkańcem Nowej Wsi Lubińskiej, od roku pracował w KGHM. Niezwłocznie powołano komisję do wyjaśnienia wszystkich okoliczności wypadku.

Decyzją prezesa KGHM Marcina Chludzińskiego wprowadzono trzydniową żałobę we wszystkich oddziałach spółki. 

W tym roku w polskim górnictwie doszło w sumie do siedmiu wypadków śmiertelnych. Ponadto odnotowano sześć zdarzeń zakwalifikowanych jako wypadki ciężkie. 

Pierwszy wypadek śmiertelny w tym roku odnotowano w ruchu Ziemowit kopalni Piast-Ziemowit. Doszło do niego 4 lutego. Zginął w nim 29-letni górnik. Trzy dni później w ZG Rudna, należącym do KGHM Polska Miedź, doszło do wstrząsu górotworu, którego energię określono na 9,3 x 10^6 J. W jego wyniku życie stracił 35-letni górnik, a trzech innych odniosło obrażenia powodujące czasową niezdolność do pracy. W lutym w polskim górnictwie doszło do jeszcze jednego wypadku śmiertelnego. Wydarzył się on w ZH Drahle III w gm. Sokółka w woj. podlaskim. 11 lutego przy przenośniku taśmowym odnaleziono tam ciało pracownika.

W marcu doszło do jednego wypadku śmiertelnego w górnictwie. Doszło do niego w ruchu Bobrek kopalni Bobrek-Piekary należącej do Węglokoksu Kraj. 16 marca na poziomie 840 doszło do załamania się fragmentu obudowy chodnika i obwału skał stropowych. Poszkodowani zostali trzej górnicy. Dwaj zdołali wyjść o własnych siłach. Trzeci został uwięziony pod fragmentami skał. Ratownicy po trudnej akcji dotarli do niego po 11 godzinach. Niestety mężczyzna już nie żył. Miał 41 lat.

W maju w polskim górnictwie doszło do dwóch wypadków śmiertelnych. Pierwszy z nich miał miejsce w Zakładzie Górniczym Janina w Libiążu. 4 maja na poziomie 800 życie stracił 38-letni górnik, który doznał urazu głowy. Osiem dni później w kopalni węgla brunatnego Turów życie stracił 45-letni ślusarz-mechanik.

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski