Górnictwo: śląska PO kłamie w żywe oczy

fot: Maciej Dorosiński

Do tłumienia protestów górniczych przed siedzibą JSW w lutym 2015 r. użyto oddziałów policji

fot: Maciej Dorosiński

Działacze śląskiej Platformy Obywatelskiej postanowili zakpić z nagrody dla najpopularniejszej postaci mediów branżowych 2017 r., przyznanej Grzegorzowi Tobiszowskiemu, którego wypowiedzi o reformie górnictwa w minionym roku przeczytało ponad milion użytkowników portalu nettg.pl. Jak zwykle skompromitowali się sami.

PO zamieściła na Twitterze mem ze zdjęciem laureata, a obok wypisała przy czerwonych krzyżykach oskarżenia pod adresem wiceministra energii.

Po pierwsze - szkoda, że partia, deklarująca bezkompromisowy szacunek dla prawa w Polsce, ukradła cudzą fotografię i nie zadbała o zgodę autora na jej publikację.

Po drugie - żenuje, że wypisując złośliwą listę "zasług człowieka roku", Platforma łże w żywe oczy.

Działacze partii, która wspólnie z PSL przez 8 lat do listopada 2015 r. decydowała o polskim górnictwie, obwiniają człowieka odpowiedzialnego za ratowanie górnictwa w rządzie PiS o to, że doprowadził rzekomo do "najwyższego w historii importu węgla (m.in. z Rosji)". Kłamią. Rekordowy import 14 mln t węgla odnotowano w 2011 r. W zeszłym od stycznia do maja sprowadzono do kraju 3,8 mln t.

PO twierdzi, że winą wiceministra jest "najniższe wydobycie węgla od 1950 r.". W rzeczywistości doprowadził on do zbilansowania produkcji z popytem wewnętrznym. PO-PSL bilansowały tak sprawnie, że za ich rządów na zwałach kopalń zalegało aż 15 mln t surowca, którego następnie pozbywano się po dumpingowych cenach, doprowadzając do ruiny krajowy rynek węgla.

Kolejny zarzut: "5 zamkniętych kopalń". Przypomnijmy, że 7 stycznia 2015 r. premier rządu PO-PSL Ewa Kopacz ogłosiła program ratowania górnictwa, w którym zaplanowano zlikwidowanie sześciu kopalń: Bobrek i Centrum w Bytomiu, Sośnica w Gliwicach, Makoszowy w Zabrzu, Pokój w Rudzie Śl. i Brzeszcze. Przeciwko dzikiej likwidacji pod rządami PO strajkowała pod ziemią załoga kolejnej kopalni - Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu, gdzie wydobycie ustało w maju 2015 r. Protestowano też w obronie ruchu Boże Dary, który trafił do SRK jeszcze za rządu Ewy Kopacz.

PO oskarża o "9 tys. trwale zlikwidowanych miejsc pracy w górnictwie" i "ok. 30 tys. zlikwidowanych miejsc pracy w sektorze okołogórniczym". W rzeczywistości żaden z górników nie stracił pracy z powodu restrukturyzacji, odchodzili tylko emeryci. Rzekoma "likwidacja miejsc pracy" polega na tym, że np. JSW, ogłaszając strategię do 2030 r., zapowiada przyjęcie do kopalń 1200 młodych górników.

PO zarzuciła wiceministrowi "235 tys. osób pozbawionych deputatów". Tymczasem decyzja o likwidacji emeryckich deputatów węglowych zapadła we wrześniu 2014 r., gdy rządziła PO. Grzegorz Tobiszowski doprowadził do wypłaty rekompensat za utracone świadczenie.   

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Katowice Airport w lipcu ponad milion pasażerów

Ponad 1 mln pasażerów obsłużyło w lipcu 2026 r. katowickie lotnisko. To o ponad 70 tys. osób więcej, niż w lipcu ub. roku oraz pierwsze przekroczenie wartości miliona pasażerów w tym porcie lotniczym w ciągu jednego miesiąca.

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?