Górnictwo: Skutki pandemii zaważyły na wynikach JSW

fot: Maciej Dorosiński

Wśród osób, które mogą uzyskać wsparcie są m. in. górnicy

fot: Maciej Dorosiński

Grupa JSW odnotowała w pierwszej połowie 2020 r. 973,8 mln zł straty netto wobec 547,5 mln zł zysku rok wcześniej. Jak argumentowali przedstawiciele zarządu spółki podczas konferencji wynikowej, to efekt pandemii koronawirusa, która zachwiała światowym rynkiem stali i koksu.

W pierwszym półroczu br. produkcja węgla wyniosła 6,7 mln t (była niższa o 4,8 proc. niż analogicznym okresie 2019 r.), a produkcja koksu niespełna 1,6 mln t (- 8,7 proc.). Warto podkreślić, że udział produkcji węgla metalurgicznego i do celów energetycznych w produkcji netto ogółem w pierwszym półroczu 2020 r. wyniósł odpowiednio 79 proc. i 21 proc. Oznacza to, że produkcja węgla metalurgicznego była wyższa o 0,4 mln t niż rok wcześniej.

Jak zaznaczył prezes JSW Włodzimierz Hereźniak, podczas półrocznej konferencji wynikowej, która odbyła się w trybie online w piątek, 21 sierpnia, kluczowy wpływ na wyniki spółki miał kryzys wywołany pandemią koronawirusa, który sparaliżował światowe rynki w drugim kwartale 2020 r.

- Po raz pierwszy spotkałem się z taką sytuacją nadzwyczajną. Drugi kwartał to pandemia, która w szczególny sposób uderzyła w Jastrzębską Spółkę Węglową. W pewnym momencie byliśmy ośrodkiem największej liczby zachorowań w skali kraju. Wszystko zaczęło się w sposób niespodziewany. W pierwszym kwartale wydawało się, że i rynek i sytuacja sprzedażowa zaczyna nam mocno sprzyjać, ale w połowie marca zaczęły się problemy. 25 marca musieliśmy powołać sztab kryzysowy, który od tego momentu pracował nieprzerwanie. Staraliśmy się przygotować maksymalnie do nadciągającego zagrożenia. Myślę, że te nasze działania były nowatorskie i one czasem wywoływały niepochlebne opinie na zewnątrz, natomiast staraliśmy się wyprzedzać sytuację - powiedział Hereźniak.

Jak przypomniał prezes JSW, zakłady spółki, aby zminimalizować zagrożenie epidemiczne, przeszły z systemu czterozmianowego na trzyzmianowy. Chodziło o to, aby o ile to tylko możliwe ograniczyć kontakt pomiędzy pracowników. Następnie w następstwie decyzji Wojewody Śląskiego trzy zakłady spółki - ruchy Szczygłowice i Knurów oraz kopalnia Budryk musiały na blisko miesiąc wstrzymac pracę.

- To wszystko implikowało problemy wydobywcze i produkcyjne. Sytuacja spowodowała, że nasz ubytek jeśli chodzi o planowaną produkcję wyniósł 1 mln 46 tys. t węgla. To ubytek w stosunku do pierwotnych planów produkcyjnych - wyliczył Hereźniak.

Jak zaznaczyli przedstawiciele spółki koronakryzys odbił się na sprzedaży i cenach, zarówno węgla i koksu. Ceny węgla metalurgicznego i koksu za sześć pierwszych miesięcy tego roku osiągnęły odpowiednio 487,78 zł za tonę i 792,98 zł za tonę. Przychody ze sprzedaży Grupy Kapitałowej JSW w pierwszym półroczu 2020 r. wyniosły 3,5 mld zł i były o 26,5 proc. niższe niż w analogicznym okresie 2019 r. To efekt mniejszej sprzedaży i niższych cen sprzedaży węgla, koksu oraz węglopochodnych. Uzyskane przez GK JSW średnie ceny sprzedaży węgla metalurgicznego były niższe o 30,4 proc., węgla do celów energetycznych o 8 proc., a koksu o 31 proc.

- Na naszą działalność miał wpływ przede wszystkim rynek europejski, ale również światowy. Mieliśmy do czynienia z bezprecedensowym spadkiem produkcji stali w Unii Europejskiej. W relacji kwartał do kwartału był to spadek przekraczający 30 proc. To oczywiście miało swoje skutki, bo nasze koksownie są zakładami poza produkcją stali, czyli zakładami typowo rynkowymi. Dlatego wszystkie ograniczenia skupiły się na naszych koksowaniach, ponieważ producenci stali chronili przede wszystkim swoje koksownie - argumentował prezes JSW.

Jak dodał Hereźniak, JSW przez cały czas zwiększa swoją obecność na rynkach zamorskich, gdzie stopniowo przenosi się produkcja stali.

- Spodziewamy się, że 50 proc. naszej produkcji będzie lokawane na rynkach zamorskich, bo rynek europejski wyraźnie się kurczy - powiedział. - Jeśli chodzi o sprzedaż na nowych rynkach wschodnich, to te ilości się rozpędzają. Mam nadzieję, że do końca roku one będą dosyć stabilne. Mówię tu o rynku chińskim, wietnamskim czy tajwańskim. Umownie nazwijmy je dalekowschodnimi, a chodzi mi te rynki, które doznały najmniejszego uszczerbku, jeśli chodzi o produkcję stali - dodał.

Artur Dyczko, wiceprezes JSW ds. technicznych i operacyjnych, podkreślił, że pod koniec pierwszego kwartału sytuacja produkcyjna w spółce była bardzo dobra. Jak zaznaczył, to również złagodziło spadek produkcji, w momencie kiedy uderzyła pandemia koronawirusa. - Bardzo dobrze zapracował pierwszy kwartał, kiedy mieliśmy górkę – 356 tys. t węgla nafedrowane powyżej planu. To co chciałem również podkreślić, to fakt, że ciągłość ruchu zakładów górniczych w żaden sposób nie została zakłócona - mówił Dyczko.

Jak podkreślali przedstawiciele JSW kluczową sprawą są inwestycje. Pod tym względem miniony rok był rekordowy - nakłady inwestycyjne w Grupie Kapitałowej JSW przekroczyły 2 mld zł. W tym roku po pierwszym półroczu wydatki na inwestycje w ujęciu gotówkowym w GK JSW wyniosły 1,335 mld zł i były o 9 proc. wyższe niż w minionym roku. W JSW liczą, że poziom inwestycji w następonym półroczu uda się utrzymać dzięki pieniądzom z Tarczy Antykryzysowej PFR. W lipcu br. JSW złożyła wniosek o pozyskanie 1,75 mld zł z tego źródła.

- Czekamy na rozpatrzenie wniosku z PFR. Potrzebujemy tych środków, żeby nie zatrzymać pewnych procesów inwestycyjnych kluczowych nie tylko dla nas, ale i dla całego regionu - podkreślił Dyczko.

Jak dodał prezes Hereźniak najważniejszą kwestią będzie utrzymanie robót przygotowawczych, tak aby w następnych okresach w kopalniach spółki pracowało razem 25 ścian.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W październiku zostanie zaprezentowana zaktualizowana strategia górniczej spółki

W październiku zostanie zaprezentowana zaktualizowana strategia PGE Górnictwa i Energetyki Konwencjonalnej (GiEK) - powiedział w czwartek prezes spółki Jacek Kaczorowski. Dodał, że docelowy projekt transformacji zakłada źródła niskoemisyjne bądź zeroemisyjne, co oznacza wyzywanie, ryzyko, ale i szansę.

Pracująca dla kopalń spółka jest na drodze do osiągnięcia rentowności netto w 2026 r.

PKP Cargo ocenia, że jest na dobrej drodze do zrealizowania planu osiągnięcia rentowności na poziomie netto w 2026 r. - poinformował w wywiadzie dla PAP Biznes wiceprezes PKP Cargo Paweł Miłek. Dodał, że niektórzy wierzyciele nie zgadzają się na nowe propozycje układowe spółki.

Domański: Polsce nie grozi wysoka inflacja

Z powodu wysokich cen paliw poziom inflacji może się przejściowo podnieść, ale Polsce nie grozi powrót do inflacji kilkunastoprocentowej - ocenił w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Śląski local content jest silny, będzie potrzebował byłych górników

Mateusz Rzeszowski: Jako Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna mamy prowadzimy kilka projektów, których celem jest umożliwianie reorientacji zawodowej byłym górnikom. To jest bardzo istotny element całego procesu przeobrażeń na Śląsku. Jako podmiot publiczny polecamy przedsiębiorcom, którzy mają zamiar inwestować w Polsce, na Śląsku