Górnictwo: samorządowcy krytycznie o wdrożeniu programu
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
W briefingu zorganizowanym po spotkaniu uczestniczyli prezydenci czterech miast, których dotknąć może restrukturyzacja: Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic, Grażyna Dziedzic, prezydent Rudy Śląskiej, Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza oraz Damian Bartyla, prezydent Bytomia.
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Przed godziną 15 zakończyło się spotkanie śląskich samorządowców z delegacją rządową, które zorganizowane zostało w sobotę, 10 stycznia w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Jego tematem był program restrukturyzacji Kompanii Węglowej.
W briefingu zorganizowanym po spotkaniu uczestniczyli prezydenci czterech miast, których dotknąć może restrukturyzacja: Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic, Grażyna Dziedzic, prezydent Rudy Śląskiej, Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza oraz Damian Bartyla, prezydent Bytomia.
- Niedawno zakończyło się spotkanie ze stroną rządową poświecone sytuacji Kompanii Węglowej. Z uwagą wysłuchaliśmy założeń programu naprawczego. Nie kwestionujemy, że program jest konieczny, ale zupełnie nie akceptujemy sposobu w jaki jest wdrażany i w jaki my oraz strona społeczna jesteśmy informowani o jego założeniach. Prowadzi to do niepotrzebnych napięć, a tak trudna sytuacja powinna być przeprowadzona w warunkach spokoju społecznego. Teraz o ten spokój będzie trudno - powiedział Zygmunt Frankiewicz.
Prezydent Gliwic podzielił się refleksją, że przedstawione zostały dość ogólnie programy osłonowe, a bardzo konkretnie plan likwidacji czterech kopalń.
- Taki początek jest błędem. Jesteśmy otwarci na wszystkie pracy, ale uważamy, że powinniśmy brać udział w przygotowywaniu rozwiązań, szczególnie tych społecznych, osłonowych. Oczekujemy od strony rządowej, że będziemy partnerami w tych działaniach. Do tej pory nie wygląda to dobrze, bo o dzisiejszym spotkaniu dowiedzieliśmy się z półtoragodzinnym wyprzedzeniem - mówił Frankiewicz.
W tym samym tonie wypowiadała się też prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik.
- Zawiódł sposób informowania i nomenklatura. Przykładem jest mówienie o likwidacji, gdy myśli się o przejściu do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Podczas spotkania pewne rzeczy były wyjaśniane, myślę, że gdyby wcześniej do takiego spotkania doszło, byłoby mniej napięć. Mamy nadzieję, że rząd doprosi nas do swoich spotkań i będziemy mogli nie tylko podzielić się swoimi niepokojami, ale też będziemy mieli okazję wnosić swoje przemyślenia. Jesteśmy świadomi, że program restrukturyzacji górnictwa musi nastąpić, natomiast wspólne działania muszą być bardzo dobrze przygotowane i realizowane po partnersku - stwierdziła.
Prezydenci po spotkaniu ze stroną rządową w sprawie programu restrukturyzacji Kompanii Węglowej wydali oświadczenie, w ktorym napisali:
"Z uwagą wysłuchaliśmy dziś długo oczekiwanych przez nas informacji strony rządowej oraz prezesa Kompanii Węglowej nt. planowanych działań restrukturyzacyjnych spółki. To spotkanie potwierdziło, że Kompania Węglowa jest w dramatycznej sytuacji.
Rozumiemy, że zmiany są konieczne. Jednak nie rozumiemy sposobu, w jaki strona rządowa wraz z zarządem spółki zamierza te zmiany wdrażać. Niepokoi nas przede wszystkim sposób informowania o planowanych zmianach. Strona samorządowa o planie naprawczym dla Kompanii Węglowej dowiedziała się z mediów, a nie bezpośrednio od rządu. Podobnie było z dzisiejszym spotkaniem, o terminie którego dowiedzieliśmy się 1,5 godziny przed.
Naszym zdaniem tak ważnych spraw nie da się załatwiać w ostatniej chwili. Nasze zdziwienie budzi fakt, że strona rządowa ma dokładnie opracowany program likwidacji 4 naszych kopalń, natomiast ogólnie mówi o programach osłonowych. Program naprawczy dla Kompanii Węglowej dotyczy przecież kilku tysięcy naszych rodzin. Nie przekonuje nas również zapowiedź stworzenia specjalnego programu dla województwa śląskiego pt. "Śląsk centrum polskiego przemysłu". Oczekujemy partnerskiego potraktowania oraz dopuszczenia nas do prac nad ww. programem.
Pragniemy podkreślić, że tak ważne zmiany muszą być przeprowadzane w atmosferze spokoju społecznego. Niestety rząd swoimi działaniami, sposobem informowania o planowanych zmianach, doprowadził do niepotrzebnych napięć.
Prezydenci Bytomia, Gliwic, Rudy Śląskiej i Zabrza"