Górnictwo: samodzielna obudowa kotwowa to coś więcej niż doświadczenie naukowe

Już 90 m wyrobiska, w tym 50 m w samodzielnej obudowie kotwowej, wydrążył w kopalni Budryk kombajn Bolter Miner. Górnicy nadal testują urządzenie w ramach projektu „Samodzielna obudowa kotwowa”.

Ma on w założeniach zwiększyć efektywność drążenia wyrobisk korytarzowych. Będą powstawały szybciej i zdecydowanie mniejszym nakładem kosztów. Przełoży się to również na wydobycie. 

- Przede wszystkim załoga, wbrew wcześniejszym obawom, bardzo dobrze opanowała technologię drążenia. Potwierdził nam ten fakt Dean Harding, specjalista z Anglii, który pracuje z naszymi górnikami. Po przejechaniu 50 m nie obserwujemy żadnych deformacji, ani czegokolwiek niepokojącego. Wszystko jest pod kontrolą, zgodnie z planem. Najważniejsze, aby nabrać wprawy, wykonywać zadania sumiennie, zgodnie z technologią – poinformował Jarosław Adamek, dyrektor kopalni.

Każde wyrobisko górnicze musi czemuś służyć, a zatem samodzielna obudowa kotwowa to coś więcej niż doświadczenie naukowe.

- Obserwujemy to wyrobisko. Interesuje nas, w jaki sposób będzie się zmieniało. Jak będzie wyglądało po kilku miesiącach czy też latach. To jest dla nas bardzo istotne – dodał dyrektor Adamek.

Przed górnikami pracującymi w chodniku badawczym w pokładzie 401 na poziomie 900 jeszcze sporo pracy, a zarazem nauki.

- Już niedługo znajdziemy się na zakręcie. I wówczas trzeba będzie poświęcić drążeniu więcej czasu i uwagi. My się tego dopiero uczymy. Dotychczasowe roboty przebiegały bardzo dobrze. Wizualnie to wszystko wygląda obiecująco, nawet lepiej niż w rosyjskich i czeskich kopalniach, w których miałem okazję przyglądać się efektom stosowania tej technologii - zapewnił Adam Domżoł, kierownik robót górniczych w kopalni Budryk.

W samym przodku, w którym fedruje Bolter Miner, każdego dnia pracuje 20 osób, licząc wraz ze specjalistami od konserwacji. W całym rejonie jest to ok. 60 górników.

W projekt zaś zaangażowanych jest ponad sto osób, w tym naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa i specjaliści z firm JSW Innowacje, Hargreaves oraz Joy Komatsu.

Przypomnijmy, że projekt „Samodzielna obudowa kotwowa” ma za zadanie zwiększyć efektywność drążenia wyrobisk korytarzowych. Będą powstawały szybciej i zdecydowanie mniejszym nakładem kosztów. Przełoży się to również na wydobycie.

Warto wiedzieć, że prawie trzecia część tegorocznych wydatków inwestycyjnych JSW (ok. 650 mln zł) to wydatki na zakupy gotowych dóbr, głównie maszyn i urządzeń. Nieco mniej (ok. 580 mln zł) pochłonęły zadania z zakresu budownictwa inwestycyjnego oraz drążenie wyrobisk przygotowawczych (540 mln zł). Około 250 mln zł to koszty najmu lub leasingu maszyn i urządzeń. W tym roku w kopalniach JSW wydrążono w sumie o ok. 10 km nowych wyrobisk więcej niż rok wcześniej - w sumie blisko 75 km.

- To są największe inwestycje JSW w historii, największe od 25 lat. Gdyby nie zawirowania na rynku, one byłyby jeszcze większe - powiedział Artur Dyczko, wiceprezes JSW, podczas spotkania z dziennikarzami w Ornontowicach, przy okazji prezentacji Bolter Minera.

Efektem realizowanych inwestycji ma być m.in. zwiększenie zdolności wydobywczych i poprawa jakości węgla.

- Te ponad 2 mld zł to pieniądze nie tyle wydane, co dobrze zainwestowane - wyjaśnił.

Obowiązująca strategia spółki zakłada, że do 2030 r. produkcja węgla w kopalniach JSW wzrośnie do 18,2 mln t z ok. 15 mln t w br. Z kolei wydajność na jednego pracownika to ok. 870 t węgla. Od 2020 r. udział węgla koksowego w ogólnym wydobyciu ma zostać zwiększony do 85 proc. JSW ma 952 mln t potwierdzonych zasobów operatywnych węgla, co gwarantuje stabilne wydobycie na co najmniej 60 lat.

W przyszłym roku - zapowiedział wiceprezes - poziom inwestycji ma być dostosowany do aktualnej sytuacji rynkowej i płynnościowej.

Dodał, że od 1 stycznia 2020 r. w zmienionej strukturze funkcjonować zacznie kopalnia Jastrzębie-Bzie. Do nowo budowanego zakładu dołączony zostanie ruch Jastrzębie, będący obecnie częścią kopalni zespolonej Borynia-Zofiówka-Jastrzębie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.