Górnictwo: są środki na wynagrodzenia w PGG
fot: Maciej Dorosiński
Do rozmów w sprawie podwyżek płac w Polskiej Grupie Górniczej Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyznaczyło Jerzego Bernarda Nowaka, który wcześniej mediował podczas negocjacji w JSW w 2012 roku
fot: Maciej Dorosiński
We wtorek (30 czerwca) w siedzibie Polskiej Grupy Górniczej odbyło się spotkanie przedstawicieli strony związkowej z zarządem spółki. Związkowcy i tym razem nie zobaczyli planu funkcjonowania PGG do końca br.
Taki plan miał zostać przedstawiony pierwotnie na początku czerwca, ale termin został przedłużony do końca miesiąca. Mimo, że we wtorek mija ostatni dzień czerwca i tym razem strona społeczna nie poznała szczegółów funkcjonowania spółki w drugiej połowie roku. Spotkanie dotyczyło raczej bieżącej sytuacji w PGG.
- Nie poznaliśmy planów funkcjonowania PGG, bo wciąż nie są potwierdzone odbiory węgla z energetyki i nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak będzie wyglądała sytuacja do końca roku. W czerwcu odbiory były realizowane, ale obecnie wciąż nie ma informacji, co będzie w kolejnych miesiącach. To zadanie Ministerstwa Aktywów Państwowych. Na zwałach jest obecnie 2,6 mln t węgla, z czego 2,2 mln t to węgiel zamówiony, ale nieodebrany i nieopłacony przez energetykę – powiedział Bogusław Hutek, przewodniczący ZOK NSZZ Solidarność PGG oraz szef górniczej Solidarności.
Przed spotkaniem pojawiły się również wątpliwości, czy spółka zdoła zebrać pieniądze na sierpniowe wynagrodzenia. - Dla nas jako dla strony społecznej najważniejsze jest to, że wynagrodzenia w lipcu zostaną wypłacone w pełnej wysokości. Usłyszeliśmy, że nie są również zagrożone wypłaty w sierpniu. Zarząd nie przedstawił również żadnych planów cięć wynagrodzeń – zaznaczył Hutek.
Wg informacji przekazanych przez związkowców PGG stara się o łączną kwotę pomocy w wysokości 1,7 mld zł w ramach różnych środków z tarczy antykryzysowej.
- Usłyszeliśmy od zarządu, że PGG będzie traktowane jak każde inne przedsiębiorstwo. Aplikujemy o pieniądze dostępne dla wszystkich przedsiębiorstw, które wykażą straty spowodowane przez koronawirusa. Dużą część tych pieniędzy trzeba będzie oddać, a jedna czwarta jest do umorzenia – powiedział Krzysztof Stanisławski, przewodniczący MZZ Kadra Górnictwo.
- Przedstawiona sytuacja po 5 miesiącach oraz perspektywa funkcjonowania w najbliższym okresie, jak na te warunki, nie jest zła. Choć zdajemy sobie sprawę, że na to wszystko nakłada się kalendarz wyborczy. Tak samo będzie z programem dla górnictwa, który miał zostać przedstawiony wcześniej. Należy się spodziewać, że będzie on kontrowersyjny dla górników i reszty społeczeństwa, dlatego zostanie pewnie ogłoszony dopiero po wyborach prezydenckich – dodał Stanisławski.