Górnictwo: rządowa delegacja przyjechała na Śląsk
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Rząd i samorządowcy spotkali się za zamkniętymi drzwiami bez udziału mediów
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Wczesnym popołudniem w sobotę (10 stycznia) w siedzibie Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego rozpoczęło się spotkanie delegacji rządowej z samorządowcami z gmin, na terenie których znajdują się kopalnie, których likwidację zakłada plan naprawczy dla Kompanii Węglowej.
Przedstawiciele rządu, w tym pełnomocnik ds. restrukturyzacji węgla kamiennego Wojciech Kowalczyk, za zamkniętymi drzwiami rozmawiają z władzami i samorządowcami z woj. śląskiego i małopolskiego na temat planu naprawczego dla Kompanii Węglowej.
Z informacji przekazanych przez Centrum Informacyjne Rządu wynika, że na spotkaniu omówione będą także przygotowania w sprawie planu wspierającego rozwój gospodarczy i powstanie nowych miejsc pracy na terenach, w których będą wygaszane kopalnie.
To jednak nie jedyny i na pewno nie najgorętszy punkt wizyty delegacji na Śląsku. Na godz. 15 zaplanowano bowiem początek rozmów ze związkami zawodowymi.
Pierwotnie związkowcy mieli w piątek pojechać do Warszawy, jednak po ogłoszeniu przez rząd programu naprawczego KW odrzucili zaproszenie. Wystosowali natomiast list do premier Ewy Kopacz, w którym zadeklarowali gotowość natychmiastowego rozpoczęcia rozmów na temat branży. Podkreślali, że warunkiem podjęcia rozmów jest wycofanie się przez rząd z planów likwidacji kopalń. Zarządali jednak, by rozmowy odbyły się na Śląsku.
- Będziemy rozmawiać, bo przecież o to chodzi. Jednak żadna kopalnia nie może być zlikwidowana - powiedział Polskiej Agencji Prasowej szef związku Sierpień 80 Bogusław Ziętek tuż po otrzymaniu od rządu propozycji spotkania.
Przypomnijmy, że przyjęty w środę przez rząd plan naprawczy dla KW zakłada sprzedaż nowej zawiązanej przez Węglokoks spółce celowej 9 z 14 kopalń Kompanii. Z pozostałych jedną kupi Węglokoks (Piekary), a kolejne cztery zostaną zlikwidowane przez SRK. Chodzi o zakłady: Pokój w Rudzie Śląskiej, Sośnica-Makoszowy w Gliwicach i Zabrzu, Bobrek-Centrum w Bytomiu oraz Brzeszcze. Zgodnie z planem naprawczym ok. 2100 osób, którym do emerytury zostanie mniej niż cztery lata, będzie mogło przejść na urlopy górnicze. Plan zakłada też, że z pracy w likwidowanych kopalniach odejdzie za odprawami do 400 górników dołowych (odprawy w wysokości 24-miesięcznych pensji), do 1,1 tys. pracowników przeróbki (odprawy w wysokości 10-miesięcznych zarobków) oraz ok. 1,6 tys. pozostałych osób pracujących na powierzchni (odprawy w wysokości 3,6-krotności miesięcznego wynagrodzenia).