Górnictwo: ruch Śląsk nie wydobywa już węgla

fot: Maciej Dorosiński

Ratownicy w ruchu Śląsk podejmują trud przejścia przez zaciśnięte wyrobisko. Ponadto składają kombajn, którym ma zostać wydrążony dodatkowy chodnik. Na powierzchni trwają natomiast przygotowania do rozpoczęcia odwiertu

fot: Maciej Dorosiński

Ruch Śląsk, będący rudzką częścią katowickiej kopalni Wujek, nie wydobywa już węgla. Najwcześniej za około miesiąc jego majątek wraz z grupą pracowników ma zostać przekazany do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) - wynika z przekazanej związkowcom informacji Polskiej Grupy Górniczej.

Zgodnie z ustawą o związkach zawodowych, pracodawca z co najmniej 30-dniowym wyprzedzeniem musi poinformować stronę społeczną o przejściu zakładu pracy lub jego części na nowego pracodawcę, m.in. o terminie i skutkach takiego przejścia. Związkowcy z Ruchu Śląsk otrzymali już takie informacje od Polskiej Grupy Górniczej.

- Zgodnie z tą informacją, przeniesienie Ruchu Śląsk do Spółki Restrukturyzacji Kopalń ma nastąpić nie wcześniej niż 31 stycznia tego roku. Nieoficjalnie słyszymy datę 1 lutego, ale formalnie nie mamy informacji ani o konkretnym terminie, ani o liczbie osób, które przejdą do spółki restrukturyzacyjnej - powiedział w środę, 3 stycznia, PAP szef Solidarności w rudzkiej kopalni Piotr Bienek.

Przedstawiciele Polskiej Grupy Górniczej nie udzielają na razie informacji na temat szczegółów przekazania majątku kopalni do SRK. Wcześniej prezes Grupy Tomasz Rogala anonsował, że rudzka kopalnia zakończy wydobycie w grudniu, a w styczniu powinna być przekazana do SRK - spółki zajmującej się m.in. likwidacją i zagospodarowaniem pogórniczego majątku. Natomiast wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski mówił w grudniu, że Ruch Śląsk może pracować jeszcze kilka tygodni, a do SRK trafi w początkach 2018 r.

Piotr Bienek z Solidarności potwierdził w środę, że ostatnia tona węgla z Ruchu Śląsk wyjechała na powierzchnię w końcu grudnia, a pracownicy oddziału wydobywczego zostali przeniesieni do pobliskiej kopalni Ruda, gdzie pracują w Ruchu Pokój. Obecnie górnicy z Ruchu Śląsk nie pracują już przy wydobyciu, ale zajmują się m.in. demontażem sprzętu, w tym obudowy jednej ze ścian.

Związkowcy nie otrzymali dotąd konkretnych informacji dotyczących alokacji kolejnych pracowników Ruchu Śląsk do innych zakładów. Jeszcze niedawno - jak podawała PGG - Ruch Śląsk zatrudniał ponad tysiąc osób. Obecnie, po przeniesieniu pracowników oddziału wydobywczego, zostało - według oceny Bienka - ponad 900 pracowników.

Z grudniowych informacji PGG wynika, że przeważająca część górników z Ruchu Śląsk znajdzie pracę w innych kopalniach spółki. Wstępnie szacowano, że z pakietu osłonowego po przeniesieniu do SRK skorzysta ok. 290 osób, z czego ok. 265 z jednorazowych odpraw pieniężnych (po ok. 75 tys. zł brutto), 15 z urlopów dla pracowników zakładów przeróbki mechanicznej, a 10 z urlopów górniczych. PGG zastrzegała przy tym, że liczby te mogą się jeszcze zmienić.

Związkowcy wskazują, że pracownicy czekają na konkretne informacje, ile osób będzie mogło skorzystać z urlopów górniczych. Na skorzystanie z tego świadczenia w kopalniach PGG jest sporo chętnych, którzy spełniają wymagane przepisami kryteria, jednak na ich odejście musi zgodzić się pracodawca. Nieoficjalnie przedstawiciele spółki przyznają, że zgoda na skorzystanie z urlopów górniczych przez dużą grupę uprawnionych mogłaby spowodować kłopoty kadrowe w kopalniach.

Przekazanie do końca 2017 r. do spółki restrukturyzacyjnej Ruchu Śląsk, który w minionych latach przynosił znaczące straty, było anonsowane jeszcze przed dokonanym wiosną ub. roku włączeniem kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego do Polskiej Grupy Górniczej. Związkowcy zabiegali jednak o wydłużenie czasu działania kopalni lub np. połączenie jej z pobliską kopalnią Ruda. Perspektywę utrzymania kopalni badał w minionym roku specjalny zespół, z udziałem przedstawicieli PGG, strony społecznej i ekspertów.

- W naszej ocenie możliwe było inne, ekonomicznie uzasadnione, rozwiązanie dla kopalni. Zarząd podjął jednak inną decyzję. Już w czerwcu ubiegłego roku, kiedy zaniechano robót przygotowawczych, było wiadomo, że kopalnia będzie mogła pracować tylko do grudnia. Jako strona społeczna rozważamy zwrócenie się do odpowiednych instytucji, by zbadały, czy decyzja o zamknięciu kopalni była uzasadniona ekonomicznie i podjęta zgodnie z przepisami - powiedział PAP Piotr Bienek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Górnicza spółka inwestuje w obronność

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej. Capital Partners ma stać się docelowym centrum aktywności obronnych Grupy Bumech. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.

Nadzorowi górniczemu przybywa zadań

Budownictwo tunelowe, kwestie metanowe i cyberbezpieczeństwo – te trzy tematy zdominowały tegoroczną, XXVI konferencję „Problemy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia w polskim górnictwie”. Debatowano ponadto o nowym podejściu do zagadnień bezpieczeństwa i higieny pracy oraz o procesie wdrażania unijnego rozporządzenia metanowego.

W Polsce powstaje nowa kopalnia węgla. Nie na Górnym Śląsku i Lubelszczyźnie. Znamy szczegóły

Czy w Polsce budowana jest kopalnia węgla kamiennego? Z najnowszego Sprawozdania z działalności urzędów górniczych w 2025 r., opracowanego przez Wyższy Urząd Górniczy, wynika czarno na białym, że tak. Gdzie zatem powstanie? W Rybniku? A może w Lublinie? Właśnie, że nie. Budują ją w Ścinawce Średniej, w gminie Radków na Dolnym Śląsku.